niedziela, 19 sierpnia 2018

Skosztujesz herbaty? – Miejsce egzekucji (Val McDermid)

Na ogół nie czytam kryminałów, więc nie jestem w stanie zapewnić, że moje odczucia po przeczytaniu tej książki będą odpowiadały temu, jak przyjmą ją długoletni miłośnicy historii o wszelkiego rodzaju zbrodniach. Z drugiej strony, nie mogę także stwierdzić, że jestem w tym gatunku nowicjuszką, bo od czasu do czasu zdarza mi się sięgnąć po któreś dzieło Remigiusza Mroza lub Katarzyny Bondy. Ale wiecie, opinia to tylko opinia, nie wymagam od Was, byście kupili tę powieść w ciemno. Zapewnię jedynie, że jest ona czymś innym niż pozycje, które udało mi się dotychczas poznać. Tylko czy ta ,,inność" wyszła jej na dobre?

wtorek, 7 sierpnia 2018

Jestem gorsza, bo... GÓWNO.

Jakiś miesiąc temu w sieci zadebiutował pewien filmik, w którym wypowiadająca się kobieta zmieszała z błotem osoby, które czytają ,,literaturę niższego sortu". Stwierdziła, że jej kanał jest zbyt prestiżowy na takie rzeczy, a ona sama uważa się za lepszą, bo czyta podręczniki akademickie i klasykę. Na początku chciałabym powiedzieć Wam, co sądzę o całej sprawie, a następnie przelać moje żale do kompletnie innego sektora. Albo po prostu spojrzeć na zaistniałą sytuację dwojako, bo tylko krowa nie zmienia swoich poglądów i nie umie interpretować wydarzeń wielokrotnie.

Jestem całkowicie świadoma, że owa pani mówiła całkowicie poważnie, mimo że nie wzięłam sobie jej zdania do serca. Rozumiem również oburzenie całego bookstagrama, booktube'a, ciotki Maryśki i Zenona z warzywnego. Słyszałam porównania tej osoby do Hitlera, wywyższenia rasy aryjskiej nade wszystkie, padło nawet kilka nawiązań do zagłady Żydów, bo czemu nie. Uważam, że mamy do czynienia z innym kalibrem, ale szanuję zdanie każdego. Nieważne jak bezsensowne by było, toleruję je. 

środa, 25 lipca 2018

Świat byłby nudny, gdyby każdy był taki sam. – Normalni Inaczej (Tammy Robinson)

Nie zdarza mi się mieć względem książki wygórowanych oczekiwań, chyba że jest to kolejne dzieło mojego ulubionego autora i mam pewność, że się na nim nie zawiodę. Podczas czytania mam chłodny stosunek do powieści, nawet jeśli była niesamowicie zachwalana przez pierdyliard osób (a może powinnam powiedzieć ,,zwłaszcza jeśli"). Każda historia ma u mnie czystą kartę, ale, jak to zwykle bywa, naprawdę mało potrzeba by mnie zażenować (choć potrafię dać historii, którą czytam, niejedną szansę), a jeszcze więcej, by mnie zachwycić.

Po Normalnych Inaczej sięgnęłam całkowicie spontanicznie. Uwielbiam wydawnictwo, spod skrzydeł którego, wyszła ta powieści, więc gdy zaproponowano mi ją do recenzji, nie mogłam się oprzeć. Wiem, brzmi naciąganie (wręcz jakbym lizała komuś tyłek), ale nie potrafię nie ufać tym ludziom, bo niemal zawsze wybierają genialne książki do wydania i robią to piekielnie dobrze (okładka oraz wnętrze to złoto).

niedziela, 8 lipca 2018

Społeczność książkowa to szopka, zaklepuję rolę pastuszka.

Mój blog jest blogiem z opiniami i właśnie to powinno się na nim najczęściej pojawiać, ale ostatnio pojawia się bardzo dużo tematów oraz ludzi, którzy na uwagę zasługują. A że jestem ordynarna, uważam się za królową blogosfery, a moje ego sięga sufitu (i hen, hen, jeszcze wyżej) wypowiem się z wielką przyjemnością. Kontakt w sprawie korepetycji, dotyczących wulgarnego słownictwa, jak zwykle znajdziecie na swoim miejscu.
Kto tym razem podniósł mi ciśnienie, zalazł za skórę, wlazł w dupę, czy nazywajcie sobie to jak chcecie?