piątek, 23 października 2015

004. Tkacz Iluzji (Ewa Białołęcka)




Tytuł: Kroniki Drugiego Kręgu: Tkacz Iluzji

Autor: Ewa Białołęcka

Liczba stron: 354

Wydawnictwo: superNOWA


  Na początku powiem, że nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby w moim liceum nie zorganizowano konkursu o twórczości Ewy Białołęckiej. Zainteresowało mnie to, o czym pisze owa autorka, zgłosiłam się na ochotniczkę do testu i tym sposobem w moje ręce trafił "Tkacz Iluzji" oraz "wiedźma.com.pl". O tej drugiej powieści opowiem wam co nieco w weekend, a tymczasem skupmy się na pierwszej.
  O czym właściwie jest?

  Książka opowiada o głuchoniemym chłopcu, który ma talent Tkacza Iluzji. Potrafi stworzyć piękne rzeczy, jednak każda z nich jest niedoskonała. Bo jak można odtworzyć dźwięk, skoro nigdy w życiu się go nie słyszało? Wiatr nie szumi, zwierzęta nie wydają żadnych odgłosów, a gdy się ugryzie jabłko, nie ma chrupnięcia. Jednak Kamyk postanawia to zmienić i wyrusza w długą podróż...
  W tym miejscu odwołam się do tego, co napisałam w pierwszym akapicie. Najpewniej po prostu ominęłabym tę powieść. I zrobiłabym olbrzymi błąd. Kiedy pani bibliotekarka po raz pierwszy dała mi ją do ręki, stwierdziłam, że chyba się nie przemogę. Długo leżała na mojej półce i czekała, aż przeczytam ją na tydzień przed samym konkursem. Jest mi niezwykle wstyd. Złamałam zasadę, której nieprzestrzeganie wyśmiewałam u innych ludzi.
  Książki nie ocenia się po okładce.
  Świat przedstawiony nie
jest zbyt skomplikowany. Nie ma w nim jakichś wielkich, skłóconych ze sobą państw o ogromnie trudnych nazwach, a imiona bohaterów są proste i można je bardzo łatwo zapamiętać, co sprawia czytelnikowi niebywałą przyjemność. Zwykle nazwiska są trudne do wymówienia, jednak nie zdarzyło się to tutaj, ponieważ postacie mają tylko i wyłącznie imię. Poznajemy przecież Kamyka, Płowego, Pożeracza Chmur, Nocnego Śpiewaka... Cichutko także przyznam, że ten ostatni jest moim faworytem, jednak nie o tym teraz mowa.
  Styl autorki podbił moje serce. Akcja cudownie współgrała z resztą i to tworzyło jedną, logiczną całość. Jestem człowiekiem, który nie lubi opisów, jednak gdy się w nie wsiąknęło, nie dało się z nich wyjść. Wielki szacunek dla autorki.
  Z tego, co słyszałam, na początku powstało jedynie opowiadanie "Tkacz Iluzji", jednak potem autorka dopisała dalszą
część i tak powstała cudowna książka.
  Bohaterowie są niesamowici. Każdy ma swój własny charakter, który kształtuje się z biegiem czasu. "Tkacza Iluzji" czytałam z zapartym tchem aż do ostatniej strony. To stanowczo książka, którą można polecić każdemu. Mało wad, dużo zalet.

                                  OCENA KOŃCOWA: 8/10

8 komentarzy:

  1. Ja już wiele razy wspominałam, że przejechałam się na książkach z przepięknymi okładkami, więc już na nie nie spoglądam. Wolę spoglądać na opis.
    Zaciekawiłaś mnie tą książką. Może kiedyś dam radę ją zdobyć i przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki tej autorki są dosyć trudne do zdobycia, ale dla chcącego nic trudnego ;)
      Książki z piękną okładką, mogą być naprawdę brzydkie w środku ;(
      Isabelle West

      Usuń
  2. komentarz od wiedźmy : strasznie fajna stronka, już Ci to mówiłam, ale warto jest to opublikować

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak ją chwalisz, że aż trzeba przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju, dziękuję! To chyba jest to coś, co muszę przeczytać! *.*
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń