niedziela, 8 listopada 2015

006. Dziedzictwo (C.J. Daugherty)



Tytuł: Wybrani: Dziedzictwo

Autor: C.J. Daugherty

Liczba stron: 440

Wydawnictwo: Otwarte

Data wydania: 25 września 2013

Kategoria: Literatura młodzieżowa



  Dzisiaj przed wami recenzja drugiego tomu fenomenalnego cyklu C.J. Daugherty, czyli "Dziedzictwa". Recenzję pierwszego tomu możecie znaleźć zarówno w Spisie Treści, jak i tutaj: Wybrani. Dzięki temu, przypomnicie sobie, że pierwszą część przyjęłam niezbyt pozytywnie. Nieco inaczej było z tą.

   W powieści nadal rozgrywa się zacięta "bitwa" między Nathanielem i jego ludźmi, a uczniami z Akademii Cimmeria. Allie i jej przyjaciele dalej próbują odzyskać siły po pożarze, który zrujnował niemal wszystko. Na jaw wychodzą fakty na temat rodziny głównej bohaterki, a w Cimmeri działa szpieg Nathaniela. Kto nim jest? I czy Allie uda się stawić czoła problemom?
  Zacznijmy od tego, że przeczytałam tę książkę w dwie godziny, co wydaje się kompletnie nieludzkie. Siostra siedziała obok mnie, grając na komórce, więc może poświadczyć, że zostałam niesamowicie wciągnięta. Miałam wyjść z łóżka i coś zjeść, ale "Dziedzictwo" przyszpiliło mnie skutecznie i nie chciało puścić.
  Zaczynamy od plusów książki.
  Ze względu na styl pisania autorki, książkę się szybko pochłania.  

  "Życie to pasmo bólu i najlepiej by było, gdybyś się zaczęła do tego już przyzwyczajać, Allie. Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg."


  Pierwsza część była zdecydowanie gorsza, bo nie umiałam znaleźć w niej "tego czegoś", co by mnie do niej przywiązało i pomagało przy czytaniu.  Tutaj każda strona z minuty na minutę wydawała się coraz lepsza.
  Za plus biorę także rozwinięcie postaci Cartera Westa. To, co się wydarzyło w jego przeszłości, co się stało z jego rodzicami... Chodzi mi o to, jednak również o sam fakt, że w "Dziedzictwie" pojawiał się praktycznie ciągle. Zwykle nie darzę sympatią głównych bohaterek i ich umięśnionych facetów, jednak tym razem zdarzyło się inaczej. Okazało się, że Carter wcale nie jest zwyczajny i schematyczny, chociaż go za takiego miałam. 
  Śliczna jest również okładka, zarówno polska, jak i zagraniczna. Ogromnie podoba mi się tajemnica, którą obie ukrywają. Za każdym razem zaskakują mnie swoim pięknem i niepowtarzalnością.
  Czas na minusy też przyszedł, nie bójcie się, pochwały nie zagościły tu na stałe. 
  Na samym początku powiem, że bardzo zawiodłam się na wydawnictwie, bo w książce były autentyczne błędy interpunkcyjne i ortograficzne, co tylko sprawiało, że momentami miałam ochotę rzucić powieścią o ścianę. To nie wina autora, naturalnie, ale jeżeli we wszystkich egzemplarzach co jakiś czas słowo "która" jest przez "u", to chyba coś jest nie tak, nie uważacie? Ja rozumiem, ktoś mógł się pomylić, ale nie parę razy. 
  Po drugie - główna bohaterka zaczęła mnie denerwować. Już wcześniej wspominałam o tym, że nienawidzę, kiedy dziewczyna wybiera między dwoma chłopakami i nie może się zdecydować, którego kocha bardziej. Carter jej ufał, zakochał się na zabój, ale ona oczywiście nie miała pojęcia, czy to odwzajemnia i musiała chodzić do Sylvaina. I nie, nie udzielał jej porad sercowych. Dziewczyna zaczyna "kleić się" do chłopaka, który niecały rok temu chciał ją zgwałcić. No, ale przecież to wcale nie jest dziwne...
  Allie przyćmiewa wszystkie postacie i sprawia, że są takie... Nijakie. A skoro ona powoduje odruchy wymiotne, to tym samym zniechęca nas do poznania siebie bliżej. 
  Zaczęła zachowywać się jak dziecko, które stoi w sklepie i zastanawia się, którą zabawkę ma wybrać. 
  Bardzo polubiłam Zoe, o której zbyt dużo nie mogę powiedzieć, jednak zachęcam do bliższego poznania jej charakteru. 
  Zakończenie książki powoduje, że człowiek ma ogromną ochotę na więcej. Pragnie dalszych przygód i rozwinięcia się postaci. Szczerze, zaczynam podejrzewać, kim jest szpieg Nathaniela, ale tego nie wyjawię. 
  Także widzicie sami. To nie książka - to czarna dziura. 
  Z tego nie da się wyjść. 
  Polecam ją naprawdę bardzo gorąco, chociaż niektórymi wątkami może naprawdę zniechęcić człowieka do czytania. 





                  OCENA KOŃCOWA: 8/10











16 komentarzy:

  1. Nie moja bajka, nie czytuję takich książek, ale moja współlokatorka owszem i wiem, że była bardzo zadowolona :)
    A gdybyś chciała zobaczyć, co ja czytuję, to zapraszam do mnie na www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością zajrzę ;)
      Isabelle West

      Usuń
  2. Chciałam przeczytać tę książki, choć w sumie nie wiem czy mi się spodobają. Muszę w końcu się przekonać jakie będzie moje zdanie.
    pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :)
      Jak na razie są niesamowite ;)
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  3. Wysoko oceniasz, chociaż nieco zjechałaś główną bohaterkę i te błędy w książce... ^^
    Ja na tej części zakończyłam swoją przygodę z Wybranymi i nie mam zamiaru do nich wracać. Teraz jestem ciekawa nowej książki autorki, którą współtworzy z inną panią... :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem.
      Oceniam to wysoko, bo ogólne wrażenie jest genialne.
      Ja mam nadzieję przeczytać kolejne tomy, bo naprawdę mnie wciągnęło.
      I muszę w końcu dorwać "Tajemny Krąg"
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  4. Czy nie za wysoka ta ocena, patrząc przez pryzmat tego, że odrobinkę zjechałaś książkę? Ale okej, wiadomo, że to nie zawsze wyznacznik :D
    Książkę przeczytam, ale jak mówisz o tym trójkącie, to aż się odechciewa. No cóż by Ci tu powiedzieć, ale teraz czytam "Klątwę tygrysa. Wyzwanie" i czasami za przeproszeniem rzygać się chce jak widzę koligacje Ren i Kishan x Kelsey. Niee, no, błagam -.-
    Zapraszam do mnie na recenzję "Co, jeśli"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena wysoka dlatego, że ogólne wrażenie było bardzo dobre.
      Trójkąty są idiotyczne. Nienawidzę ich, więc kiedy je widzę, chce mi się rzygać.
      Chętnie wpadnę.
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  5. No w końcu ktoś, kto popiera moje zdanie odnośnie Sylvaina - jak można spotykać się z chłopakiem, który próbował cię zgwałcić?! To się w głowie nie mieści. Cartera uwielbiam od początku do końca, chociaż miewa słabsze momenty. Przede mną ostatnia część - chociaż ta seria momentami woła o pomstę do nieba z powodu całkowitego braku logiki, to jednak jest wciągająca i ciekawa.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że się polubimy ♥♥
      I to bardzo ♥♥
      Mamy takie same zdanie!
      Obserwuję i pozdrawiam!
      Isabelle West

      Usuń
  6. To jedyna książka z tej serii którą przeczytałam (nie lubię czytać po kolei), jednak po kolejne chyba nie sięgnę - cały ten trójkąt miłosny, i w ogóle schematyczność tej książki mnie trochę przytłoczyły
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, naprawdę, chociaż cóż...
      Schematyczność w dzisiejszych czasach jest niestety nieunikniona :(
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  7. czytałam i na tym zakończyłam te serię, strasznie mnie denerwowało zachowania Sylviana i Cartera, w pierwszym tomie byli opisani zupełnie inaczej, nie planuję kontynuować w przyszłości

    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Jak dla mnie, seria jest świetna, ale niektóre momenty denerwują mnie do tego stopnia, że mam ochotę rzucić książką o ścianę...
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  8. Z przyjemnością oznajmiam, że nominowałem Cię do Liebster Blog Awards. Więcej informacji tutaj - http://belikovbookblog.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-awards-do-liebster-blog.html.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      Wypełnię, jeśli czas mi pozwoli ;)

      Usuń