niedziela, 22 listopada 2015

009. Szukając Alaski (John Green)


Tytuł: Szukając Alaski

Autor: John Green

Liczba stron: 320

Wydawnictwo: Bukowy Las

Data wydania: 9 października 2013

Kategoria: literatura młodzieżowa


  Przystankiem dziewiątym na moim blogu zostanie powieść, którą zadebiutował John Green, czyli "Szukając Alaski". Według niektórych, książka jest rewelacyjna, jednak moje pierwsze wrażenie wydawało się zupełnie inne. Ale wszystko po kolei.

  Miles to dosyć nietypowa osoba. Zapamiętuje ostatnie słowa sławnych ludzi, a jego celem jest odnalezienie Wielkiego Być Może. Postanawia opuścić Florydę i przenieść się do Culver Creek, szkole z internatem o dość rygorystycznych zasadach. Poznaje tam Pułkownika, Takumiego, Larę oraz Alaskę Young, dzięki którym poznaje uroki młodości.
  Powieść namieszała w moim sercu - nie powiem, że nie. 
  Green stawia przed czytelnikiem obraz nastolatka, który tak naprawdę dopiero zaczyna swoje życie
i nadal bardzo się w nim gubi, jednak próbuje czerpać z niego garściami. Pierwsze "dojrzałe" postanowienia wpędzają go w zamęt, chociaż próbuje sobie wmówić, że wie, czego chce. Gdyby Miles postanowił zostać na Florydzie, nigdy nie zaznałby smaku prawdziwej przyjaźni, miłości i bólu po okrutnej stracie.
  Powieść jest bardzo odważna, a młodzież w niej nagina wszelkie zasady do granic. Są w okresie, w którym człowiek musi zdecydować, czy na pewno wystarczy mu sił, by stanąć twarzą w twarz ze światem i w jaki sposób chce to zrobić.
  Przyznam, że przez połowę książki ziewałam, bo nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo klapki osunęły mi się na oczy. Widziałam to, co uważałam za kolejny, głupi wybryk Greena. Zakochani nastolatkowie, używki i tylko jedna rzecz, która może ich rozdzielić. Chciałam ją zwyzywać od najgorszych, a jej twórcę od palantów, piszących romansidła, jednak gdy otworzyłam kartę, by napisać nowy post, słowa, które zdążyły się pojawić, przestały mieć sens.
  Każda z postaci miała w sobie coś nietuzinkowego, coś, czego nie można było przeoczyć. Moim sercem zawładnął Pułkownik. Kraje świata znał na pamięć i bezproblemowo wypowiadał ich nazwy, a tego, ile ludności żyje w danym kraju, nauczył się, bo po prostu mu się nudziło. Niezwykle zdolny chłopak, który niestety nie wychował się w bogatej rodzinie. Polubiłam także Alaskę, która do końca pozostała jedną, wielką tajemnicą. Biło od niej tyle energii, że człowiek, który chociaż raz nie uśmiechnął się przy tej książce, powinien zostać skazany za nieczułość i wtrącony do więzienia.
  John Green dzieli powieść na dwa etapy: "Przed" i "Po", które bardzo wyraźnie się ze sobą kontrastują i każdy bez problemu może powiedzieć, do jakiego wydarzenia każde z nich się odwoływało.
  "Szukając Alaski" to powieść o młodości, przyjaźni i miłości.
  Polecam ją naprawdę bardzo gorąco i mam nadzieję, że nie będziecie równie ślepi jak ja.








           OCENA KOŃCOWA: 9/10             








8 komentarzy:

  1. Całkiem wysoka ocena, chociaż książka momentami cię nużyła. Widzę jednak wielką zmianę zdania przy bohaterach, którzy ratują tę lekturę.
    Ja już miałam jedno spotkanie z Green'em (GNW) i wypadło ono neutralnie, jednak chciałabym poznać inne tytuły wydane przez tego pana. Nie chcę jednak powracać do jego twórczości poprzez "Szukając Alaski". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wrażenie było okropne, ale późniejsze o wiele lepsze.
      "Gwiazd naszych Wina" było dla mnie okropnie mdłe, a do Greena planowałam powrócić z pomocą "Papierowych Miast", jednak "Szukając Alaski" było pod ręką ♥♥
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  2. Muszę przeczytać, dać Greenowi szansę, bo niestety mocno się zawiodłam na "19 razy Katherine" i w związku z tym mam obawy przed sięgnięciem po więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób tak! Tylko naprawdę, staraj się wnikać w jej sens! ♥
      A "19 razy Katherine" czeka na półce i mam nadzieję, że się nie zawiodę...
      Pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń
  3. Zawiodłam się na "Gwiazd Naszych Wina", jednak kto wie?
    Może nie zawiodę się na "Szukając Alaski"?
    Pozdrawiam,
    Jewel of the Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również GNW nie przypadło do gustu...
      Jednak SA jest nieco... inne... w dobrym znaczeniu ;)

      Usuń
  4. Czytałam i bardzo mi się podobała!
    Czekam na więcej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam,
      Isabelle West

      Usuń