niedziela, 13 grudnia 2015

012. Wróć, jeśli pamiętasz (Gayle Forman)


Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz.

Autor: Gayle Forman

Liczba stron: 288

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Data wydania: 21 stycznia 2015

Kategoria: Literatura młodzieżowa


  Przystankiem dwunastym na moim blogu zostanie "Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman, czyli drugi tom bestsellera "Zostań jeśli kochasz", zekranizowanego w 2014 roku.


Opis z okładki: 
  Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę…
  Przemierzając ulice Nowego Jorku, miasta, które stało się nowym domem Mii, wyruszą w podróż w przeszłość. Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość?

Moja opinia:
  Czytam książki od bardzo dawna, właściwie od zawsze, jednak nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie umiem nauczyć się, że nie można od każdej z nich oczekiwać zbyt wiele. Przez to coraz bardziej się na nich zawodzę, a potem jeszcze ciężej jest mi trafić na naprawdę dobrą powieść, która pokazałaby, że współczesna literatura to nie tylko sejf z pieniędzmi, który należy rozbić. Zaczyna mi się wydawać, że niektórzy autorzy kontynuują swoje dzieła tylko po to, żeby na nich zarobić. Wiem, że we współczesnych czasach ludzie wolą oglądać filmy, niż czytać, jednak nie rozumiem, jak nisko można jeszcze upaść.
  Gayle Forman naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła pierwszą częścią, a jej ekranizacja także nie była najgorsza. W napięciu oczekiwałam na "Wróć, jeśli pamiętasz", ale nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Kiedy zobaczyłam ją w pokoju koleżanki, a ona zgodziła się mi ją pożyczyć, zapaliło się światełko nadziei.
  Jednak zgasło już po pierwszych rozdziałach.
  W powieści nie ma tego potencjału, który zobaczyłam w "Zostań, jeśli kochasz". Już na początku czułam, że drugi tom autorka pisała na siłę. Miała pewność, że po odniesionym sukcesie książka i tak trafi na półki. 
  Bohaterowie nie są już tacy, jakimi byli na początku. Zarówno Mia, jak i Adam bardzo się zmienili, co całkowicie rozumiem. Główna bohaterka straciła rodziców i brata, a gdy rzuciła swojego chłopaka, on także pokazał, że ma swoje drugie oblicze.
  Jednak jakiś sentyment nie pozwala mi całkowicie krytykować tej książki, chociaż nawet nie mam pojęcia, za co mogłabym ją polecać. 
  Sądzę, że autorka zrobiłaby lepiej, gdyby pierwsza część została jedyną i ostatnią.
  Może odrzuciło mnie od niej także to, że to najzwyklejszy romans, a ja nie mam do nich zbyt wiele cierpliwości. 
  Jeżeli chcecie, przeczytajcie ją sami. 
  Kto wie, może nie zawiedziecie się aż tak bardzo, jak ja? 



                                       OCENA KOŃCOWA: 3/10

16 komentarzy:

  1. Świetna recenzja!:)
    Co do książki, nie czytałam jej i raczej nie zamierzam. Wielokrotnie słyszałam o niej negatywne opinie, więc wolałabym nie marnować czasu na dość spory, jak myślę, zawód.
    Pierwszą część może przeczytam, ale tej nie tknę, bo jeszcze znowu zacznę rzucać książką. :/

    Buziaki!
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Twoje zdanie to dla mnie naprawdę bardzo wiele! ♥♥
      Cieszę się, że w ogóle tutaj zajrzałaś i napisałaś jakiś komentarz :)

      Usuń
  2. Film określiłabym tak samo - nie był najgorszy. Jednak dobry też nie, więc jakoś nie ciągnie mnie w ogóle do tej historii.
    I to smutne, że autorka nie postarała się przy kontynuacji. Powinno się pisać to z serca, a nie z chęci zarobku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, ale prawdziwe. Teraz więcej osób pisze, bo chce cokolwiek zyskać, w tym pieniądze i rozgłos...

      Usuń
  3. Gayle Forman jeszcze przede mną i kompletnie nie wiem czego się spodziewać, ponieważ opinie są rozmaite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci, żebyś się nie zawiodła równie mocno, co ja...

      Usuń
  4. Jakoś nie ciągnie mnie do tej powieści - tym bardziej, że znam zakończenie i spotkałam się z wieloma nieprzychylnymi opiniami.
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję twoją opinię :))
      Tak w ogóle - bardzo fajny blog! Obserwuję! :)

      Usuń
  5. Moja siostra ciągle ględzi o tej książce, więc jeśli się na nią zdecyduje, to chętnie od niej pożyczę. Zawsze się sama muszę przekonać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne! :)
      Mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu ♥♥

      Usuń
  6. Jeszcze niecały rok temu sama miałam ochotę zapoznać z książkami tej autorki, ale dzisiaj mnie do nich nie ciągnie. Nie moja bajka.
    I znam ten ból, kiedy odczuwa się takie coś, jakby autor napisał książkę tylko po to, aby zapychać kieszenie pieniędzmi. Takim przykładem jest Roth i jej dodatek do trylogii, czyli "Cztery". Czułam się tak, jakbym na nowo czytała pierwszy tom "Niezgodnej". Nieważne, że dodatek jest opowiadany przez Tobiasa. To bolało. Aua!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciła moja #Ivy ♥♥
      Dawno cię tu nie było skrzacie i bardzo mi cię brakowało! :)
      Zawsze warto cię posłuchać i wgl...
      A ja po "Cztery" zamierzam niedługo sięgnąć :))
      Specjalnie je wypożyczyłam :)
      Nie mam pojęcia, co z tego będzie, ale mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle.

      Usuń
  7. Mi tam się podobała, jednak to może dlatego, że jestem ogromną miłośniczką romansów.
    Historia Mii i Adama ogromnie mnie urzekła, chociaż mam pojęcie, że druga część była znacznie słabsza niż pierwsza.
    Nie wiem, czym może być to spowodowane.
    Możliwe, że chęcią zysku - jak sama mówisz.
    Pozdrawiam,
    ZJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część również mi się podobała, jednak druga... sama widzisz...
      No cóż, gusta są różne :)

      Usuń
  8. Romanse nie są dla mnie. Niestety, gustuję w innych gatunkach książek.
    Wiem, że nawet nie spróbuję, bo po paru stronach to mnie najzwyczajniej odrzuci.
    Pozdrawiam,
    Jewel of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie lubię romansów, jednak jakoś daję radę, chyba nie jest aż tak, że nie daję rady ich czytać O.o

      Usuń