piątek, 25 grudnia 2015

HEAVY FILMS #1 - PIĄTE: NIE ODCHODŹ


Tytuł: Piąte: Nie odchodź

Reżyseria: Katarzyna Jungowska

Produkcja: Polska, 2014

Czas trwania: 1 godz 14 min

Gatunek: Dramat obyczajowy

Scenariusz: Eric Stępniewski, Wojciech Lepianka

Obsada: Michalina Olszańska, Łukasz Silmlat, Daniel Olbrychski, Joanna Liszowska i inni


  Wiem, że mój blog jest przeznaczony do recenzowania książek, jednak chciałabym otworzyć swój nowy projekt, czyli "Piątki z pilotem w ręce". Co miesiąc, ewentualnie dwa tygodnie, pojawi się recenzja filmu, który chciałabym Wam gorąco polecić. Pierwszym z nich będzie, jak zresztą widzicie "Piąte: Nie odchodź". Film ten po raz pierwszy obejrzałam parę dni temu i dość pozytywnie mnie zaskoczył.

  Piętnastoletnia Roma niedawno straciła matkę. Próbuje sobie poradzić z żałobą, a jednocześnie dość surowym ojcem, który pracuje jako lekarz. Dziewczyna kocha taniec i ostatnio zaczyna wierzyć w istnienie aniołów. Jest święcie przekonana, że jeden z nich ocalił ją spod kół rozpędzonego auta, jednak nikt, poza jej babcią, nie chce jej wierzyć.
  Film bardzo mi się spodobał - nie tylko ze względu na genialną ścieżkę dźwiękową. Bohaterowie są wręcz idealnie wykreowani. Mamy młodą, zagubioną nastolatkę, surowego, ale i opiekuńczego ojca oraz niezwykle troskliwą babcię Romy. Wyraźnie zarysowano ich stosunek do siebie i problemy, z którymi muszą mierzyć się każdego dnia. Dostajemy również Anioły. Tego dobrego, granego przez Daniela Olbrychskiego i złego, w którego rolę wcieliła się Joanna Liszowska. Dzięki temu, poza szarą rzeczywistością, dostrzegamy również odwieczną walkę o ludzkie dusze, którą toczą ze sobą światło i ciemność.
  Fabuła filmu niby niczym nie zaskakuje. Zaczynasz go oglądać, kończysz i tyle. Mało kto zatrzymuje się, żeby zastanowić się nad tym, co właśnie otrzymał, nad tym, co go spotkało, a naprawdę warto to zrobić.
  W tej produkcji można zauważyć, że niezależnie od tego, co się dzieje, nigdy nie jest się samemu. Ktoś zawsze nad nami czuwa i nie przestanie, dopóki nie będzie miał pewności, że jesteśmy bezpieczni, a nawet wtedy ciągle będzie trzymał rękę na pulsie.
  Oprócz przekazu filmu, bardzo podobała mi się gra aktorska. Każdy z aktorów ogromnie przykładał się do swojej roli, chociaż nie powiem, moim faworytem został pan Olbrychski. Przez cały film powiedział góra trzy zdania, ale wyraźnie widziałam, że wkłada naprawdę ogromny wysiłek w jak najlepsze odwzorowanie swojej postaci.
  Za wielki plus uważam również genialną ścieżkę dźwiękową z piosenką Patrycji Markowskiej (która również grała w filmie) na czele. Utwór tej piosenkarki był idealnie dopasowany do całej produkcji i niezwykle mi się podobał.
  Film przedstawia nam to, jak bardzo ważna jest miłość, przyjaźń i rodzina. Każda osoba, z którą mamy styczność w codziennym życiu, może mieć w sobie anioła - dlatego nie można zapominać o istnieniu drugiego człowieka, który w każdej chwili może potrzebować naszej pomocy.
  Podsumowując, film skłania do wielkiej refleksji, jeżeli tylko oglądający skupi się na wszystkim, co się w nim dzieje. Naprawdę bardzo polecam. "Piąte: Nie odchodź" to zdecydowanie produkcja warta uwagi każdego z nas.






10 komentarzy:

  1. Na samym początku byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu, ale z przyjemnością dam mu szansę i kiedyś go nadrobię. ;)
    PS. Na Bluszczowych Recenzjach ukazało się opowiadanie w formie prezentu dla wszystkich odwiedzających. Serdecznie zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku także nie byłam zbytnio przekonana, ale pewnego dnia pomyślałam: czemu nie?
      I właśnie tak powstała recenzja tego filmu :)
      Czytałam owe opowiadanie, jest naprawdę genialne!

      Usuń
  2. Jakoś nigdy nie potrafię oglądnąć filmu, który został przez kogoś polecony ;-; Dlaczego? Bo ja prawie nie oglądam filmów xd *taki suchar na dobry dzień :3*

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też rzadko cokolwiek oglądam, ale się staram. Obecnie, moim sercem rządzi Supernatural, więc nie mam zbytnio czasu na nic innego.
      Również pozdrawiam i z wielką przyjemnością cię obserwuję :)

      Usuń
  3. Na filmie byłam w kinie ze starszym bratem, którego okropnie męczyłam przed premierą.
    Chciałam go obejrzeć, ponieważ ubóstwiam Patrycję Markowską, grającą w tym filmie!
    Produkcja warta uwagi,
    Jewel of the Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobał :)
      Również podobała mi się ścieżka dźwiękowa, chociaż przyznam, że nie przepadam za polskimi wykonawcami...

      Usuń
  4. Do filmu jestem nastawiona nadal nieco krytycznie, nawet mimo twojej opinii...
    Nie moje klimaty :)
    Pozdrawiam,
    ZJ

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś widziałam zapowiedź tego filmu w kinie, ale jakoś mnie nie przekonał. Po Twojej recenzji jednak zmieniam zdanie. Przyda mi się ten tytuł, kiedy będę robić sobie wieczór filmowy. Dziękuję za polecenie i czekam na dalsze recenzje z Twojego nowego cyklu filmowego. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię zachęciłam :)
      Dziękuję za komentarz i tak miłe słowa :)

      Usuń