poniedziałek, 25 stycznia 2016

016. Trylogia Czasu (Kerstin Gier)


Tytuł: Trylogia Czasu
           * Czerwień Rubinu
           * Błękit Szafiru
           * Zieleń Szmaragdu

Autor: Kerstin Gier

Liczba stron (łącznie): 1160

Wydawnictwo: Egmont Polska

Daty wydania: 23 maja 2011; 12 października 2011; 2012 rok

Kategoria: Fantasy/Fantastyka/Science Fiction


  Po długiej nieobecności, spowodowanej usterkami komputera i moją chorobą, zapraszam Was w dalszą podróż, autostradą pełną książek. Przyszedł czas na kolejny, szesnasty przystanek, którym jest "Trylogia Czasu" Kerstin Gier. Na moim blogu wspominałam już o "Czerwieni Rubinu" i zastanawiałam się nad oddzielnymi recenzjami "Błękitu Szafiru" i "Zieleni Szmaragdu", ale postanowiłam, że lepiej, jeśli zbiorę to wszystko w całość i napiszę recenzję całej trylogii i tym samym, zakończę swoje podróże w czasie razem z Gideonem i Gwendolyn.

Co nieco o fabule: 
  Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddaną przyjaciółkę w klasie i nieco dziwaczną rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona genem podróży w czasie. Drugim podróżnikiem jest niejaki Gideon - bezczelny, arogancki, choć nieco przystojny młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mi się misji wypełnić...




Moja opinia:
  Pierwszy raz piszę swoją opinię o czymś dłuższym, niż pięćset stron, więc chyba powinnam zacząć od podstaw. 
  Na początku skupmy się na fabule.
  Autorka wie, jak zaintrygować czytelnika. Zrobiła to, tworząc ciekawą, trzymającą w napięciu powieść przygodową z wątkiem romansu w tle. Pokazała, że dzisiejsza literatura nie musi skupiać się wyłącznie na dystopiach - chociaż to faktycznie z czasem staje się prawdą. Na półkach mamy książki typu "Igrzyska śmierci", czy "Niezgodna". Niewiele ludzi pamięta, od czego to się tak naprawdę zaczęło. Gdzie ma początki literatura. I nie chodzi mi tutaj o Bolesława Prusa, czy Henryka Sienkiewicza. Pomyślcie sami, czym byłby dzisiejszy świat bez "Harry'ego Pottera"? Czy coś zaparłoby dech miliardów osób równie mocno jak "Władca Pierścieni"? Pałam niezwykłą miłością do powieści przygodowych - dystopie lubię, ale nie przepadam. Tak naprawdę, wszystko zaczęło się od przygody. I Kerstin Gier postanowiła sprytnie to wykorzystać. Nie dość, że porywa czytelnika w wir przygody, porywa go również w wir czasu. 
  Przyznam szczerze, że "Trylogia Czasu" była pierwszą pozycją na mojej liście o podróżach w czasie. Nie wiem, czy książki o tej tematyce istnieją - na pewno tak, tylko po prostu o tym nie wiem. 
  Przejdźmy do bohaterów. Autorka całkiem nieźle wykreowały postacie, chociaż przyznam, że momentami mnie denerwowały. Gwendolyn z czasem stawała się coraz bardziej infantylna, a wydarzenia z drugiego tomu tylko to spotęgowały. Gideon na początku wydawał się świetnym chłopakiem, chociaż nieco aroganckim, ale pod koniec trylogii autorka za bardzo go wyidealizowała - bynajmniej w moim mniemaniu. To, co się wydarzyło, podczas ostatnim stron drugiego tomu, powinno go zmienić, ale Gier podążyła w złym kierunku. Oczekiwałam, że to naprawdę nim jakoś wstrząśnie i się zmieni, ale tak się nie stało. 



  Bardzo podobali mi się Lucy i Paul - mimo że nie występowali zbyt często. Małżeństwo, które wspiera się nade wszystko. Według mnie, to co zrobili, było bardzo odważne. Zarówno kradzież chronografu, jak i zatajenie niektórych faktów, mających znaczny wpływ na fabułę powieści. Rozumiem motywy ich postępowania, jednak nie wiem, czy jeśli byłabym w podobnej sytuacji, dałabym sobie radę i postąpiłabym tak jak oni. Ciekawą osobistością okazał się również dziadek Gwendolyn, Lucas - szczególnie polubiłam go z młodszych lat. Całkowicie nie przypominał człowieka, którym miał się stać w przyszłości. 
  Przyznam, że zakończenie części trzeciej nieco mnie zszokowało i myślę, że zaskoczyłoby niejednego czytelnika. Potwierdził się fakt, że najczęściej zdradzają ludzie, do których mamy zaufanie (nie macie pojęcia, jak trudno jest mi pisać tę recenzję bez brnięcia w niebezpieczną sferę spoilerów). Nigdy nie lubiłam owej postaci, ale mimo to poczułam małe ukłucie żalu, z kompletnie nieznanych mi powodów. 
  Autorka pisze całkiem prostym, zrozumiałym dla czytelnika stylem. Przyznam, że mimo wartkiej akcji, miejscami naprawdę się nudziłam, powstrzymując od przerzucania stronami i w końcu dobrnięcia do zakończenia. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się działo - może dlatego, że zawsze tak mam z trylogiami. Po pierwszej części czuję niedosyt, druga trzyma w napięciu, a trzecia jest już przesadzona i pisana na siłę - właśnie dlatego nie przepadam za trylogiami. W dzisiejszych czasach ludzie myślą, że jeśli napiszą trylogię, ich książki od razu odniosą sukces. Wiele z nich uważa, że cztery części to już za dużo, a trzy są w sam raz, chociaż jeśli człowiek ma pomysł i umie go ładnie przedstawić, bez wątpienia odniesie sukces w świecie literackim. Na przykład można dać znaną autorkę Cassandrę Clare. Zasłynęła swoimi "Darami Anioła" i chociaż cykl na początku miał mieć zaledwie trzy części, dzisiaj jest ich sześć. I każda z nich jest niebywale rozchwytywana. Wniosek jest jeden i zapamiętajcie go sobie - jeżeli autor ma jakąś inspirację, stać go na wiele więcej, niż trzy tomy, a jeżeli nie czuje się na siłach i napisze nawet dwa, mogą one być naprawdę dobre.
  Wątek romantyczny w "Trylogii Czasu" został naprawdę dobrze przedstawiony. Był, zaraz po podróżach w czasie, drugim głównym wątkiem tych powieści, jednak Gier zbytnio nie narzucała go czytelnikowi. Wprowadzała go delikatnie, z umiarem, ale momentami potrafiła sprawić, że naprawdę rozpalał. Przyjaźń, przeradzająca się z czasem w głębsze uczucie jest dobrze znana każdemu z nas z wielu powieści, ale tutaj zostało to przeprowadzone tak, że człowiek czyta książki z szerokim uśmiechem na twarzy.
  Wielkim plusem, co również wspominałam w poprzedniej recenzji, okazało się niezwykle realistyczne przedstawienie przeszłości. Wszystkie stroje i szczegóły zostały idealnie odwzorowane, nie mam pojęcia, jakim cudem pisarka zrobiła to aż tak dobrze. Bardzo mnie to zafascynowało i naprawdę mam wielką ochotę na lepsze poznanie tych czasów. Od zawsze pasjonowałam się średniowieczem, jednak teraz chciałabym się skupić na osiemnastym wieku.
  W każdym razie, trylogia jest całkiem niezła i warto się w nią zaopatrzyć, mimo drobnych niedociągnięć, o których wspominałam. 
  Luźne powieści na ochłonięcie po ciężkim dniu w pracy lub szkole.
  Polecam gorąco!




OCENA KOŃCOWA: 7/10


26 komentarzy:

  1. Moja ukochana trylogia! Ach, jak tęsknię za tym klimatem i bohaterami, za Gwen i Gideonem, choć i ten niejednokrotnie doprowadzał mnie do szału... wiele bym dała, by powrócić do tego świata i znowu podróżować w czasie, odkrywając zagadki i wypełniając tajemnicze misje. Szkoda, że już nie będzie mi dane :(
    U mnie recenzja "Zbuntowanych", zapraszam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, czuję, że i ja nie raz zatęsknię za Gideonem i Gwendolyn! "Trylogia Czasu" jest czymś, do czego warto wrócić po jakimś czasie :)

      Usuń
  2. Tę trylogię wspominam nad wyraz miło - pamiętam, że się wciągnęłam i przeczytałam całość w bardzo krótkim czasie. Niestety nie jest to jedna z tych, które zapadają w pamięci. Fabuła się zatarła i poza głównym wątkiem niewiele potrafię sobie przypomnieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobało :)
      Zawsze możesz ją odświeżyć :D

      Usuń
  3. Nie czytałam tej trylogii, chyba czas najwyższy to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę trylogię! Szkoda tylko, że teraz tak trudno zakupić te książki. Musiałabym uzupełnić sobie tę serię na półce, by móc częściej do niej wracać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja je wypożyczyłam! :D
      Uzupełniaj i wracaj! Naprawdę warto! ♥♥♥

      Usuń
  5. Czytałam tę trylogię dość dawno temu, ale bardzo przyjemnie ją wspominam. Jest niesamowicie wciągająca - przeczytałam ją w ekspresowym tempie :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak bardzo chce to przeczytać ale jeszcze nie mialam okazji w ogole gdziekolwiek jej dorwać :( Poluje nadal a moze w koncu sie uda ;) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak już wspominałam, trylogia nie przypadła mi do gustu, no, ale... Co kto woli!
    Jednak recenzja naprawdę świetna :))
    Pozdrawiam,
    Jewel of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje zdanie :)
      I dziękuję :D

      Usuń
  8. Uwielbiam tę trylogię!
    Lubię czasami ją sobie odświeżyć i obejrzeć filmy z tej serii :)
    Na szczęście mam ją na półce i nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po nią w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobała i mam nadzieję, że będziesz do niej wracać tak często, jak sobie tylko zamarzysz :))

      Usuń
  9. Kocham tą trylogię. <3 Była to jedna z pierwszych książek typowo młodzieżowych. Pamiętam jak to czekałam ta kolejne części.
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobała :)
      Z przyjemnością będę do ciebie zaglądać!

      Usuń
  10. Brrr... Na samą myśl o książce robi mi się niedobrze. Nudna, flegmatyczna, stereotypowa i przewidywalna. A co "najgorsze", nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią co do niej. No ale cóż, to tylko moje zdanie i nikomu nie odradzam :)
    Pozdrawiam!
    http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhu! :D
      Wieje krytyką, ale w sumie masz rację :D
      Chętnie do ciebie zajrzę i zaobserwuję ^^

      Usuń
  11. Zwykle nie czytam fantastyki, ale myślę, że na tę trylogię mogłabym się skusić. Jest pięknie wydana i intryguje mnie jej treść. Pozdrawiam ciepło. :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, książka jest naprawdę ślicznie wydana :D
      Bardzo się cieszę, że ci się podoba ;)

      Usuń
  12. Ogólnie mam słabość do wplatania w powieści motywu podróży w czasie, więc Trylogię Czasu mam już dawno za sobą. Mam pozytywne odczucia względem tej serii, z tego co pamiętam przeczytałam je w zaskakującym tempie. Ja również polubiłam Lucy i Paula, właściwie ich wątek interesował mnie najbardziej. Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że już po nią sięgnęłaś ♥
      Lucy i Paul są świetni! :D

      Usuń
  13. Moja kochana trylogia! Ostatnio ją sobie odświeżam. Film też oglądałam. Niektóre wątki są pozmieniane, ale z niecierpliwością czekam na kolejną część. :D

    http://dikawian2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobała :D
      Powodzenia w oczekiwaniach :D

      Usuń