środa, 24 lutego 2016

019. Zanim się pojawiłeś (Jojo Moyes)


Tytuł: Zanim się pojawiłeś

Autor: Jojo Moyes

Liczba stron: 384

Wydawnictwo: Świat Książki

Data wydania: 11 września 2013

Kategoria: Literatura współczesna

Tytuł oryginalny: Me Before You


  Ponownie możemy zatrzymać się na chwilę, na naszej autostradzie. Izzy co chwilę pokasłuje, gdzieś w tle leci Ed Sheeran, a autobus, którym jedziemy, nieoczekiwanie się zatrzymuje. Dziewiętnasty przystanek stoi przed nami otworem. Tym razem jest to powieść Jojo Moyes ,,Zanim się pojawiłeś".


  Opis z okładki: 
  Dwudziestosześcioletnia Lou spotyka na swej drodze Willa. Ona właśnie straciła pracę i rozstała się ze swoim chłopakiem, a on po wypadku samochodowym nie ma chęci do życia i chce je sobie odebrać. Will nie wie jeszcze, że Lou wtargnie w jego życie niczym kolorowy ptak.
  Czy wielka miłość, nawet bolesna, naprawdę może przezwyciężyć frustrację, zniechęcenie i natarczywe myśli o samobójstwie? Doskonale rozegrana psychologicznie, sugestywna powieść o sile uczuć i magicznym wpływie człowieka na człowieka.

  Moja opinia:
  Wyobraźcie sobie jedną, jedyną sytuację. Jak każdego dnia wychodzicie z domu, żegnając się z miłością Waszego życia. Posyłacie jej całusa na do widzenia i po prostu przekraczacie próg mieszkania.  Na dworze leje jak z cebra. Przez chwilę zastanawiacie się, czy wsiąść na motocykl, ale dochodzicie do wniosku, że nie macie zamiaru się zabić. Wybieracie podróż pieszo. Krok za krokiem. Krok za krokiem... I nagle... Trach! Tracicie przytomność. Wszystko Was boli. A kiedy się budzicie, jedyną rzeczą, której szaleńczo pragniecie, jest wykonanie jednego, choćby najmniejszego, kroku.
  Pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, a raczej jej zdjęcie, na czyimś instagramie. Niestety, nie przyciągnęła mojej uwagi i była to jedynie kolejna fotografia, którą polubiłam w pośpiechu. Potem gdzieś przewinął się trailer po angielsku, ale nie zwracałam na niego uwagi. Wiecie, kiedy wreszcie uświadomiłam sobie, że powieść Jojo Moyes musi wpaść w moje ręce? Oglądałam zwiastun jakiegoś horroru i przez przypadek włączyła mi się zapowiedź ,,Zanim się pojawiłeś". Postanowiłam, że zobaczę, co to jest - ewentualnie wyłączę w połowie.
  Dobrnęłam do końca, opadła mi szczęka i nacisnęłam replay.
  Potem zaczęłam czytać książkę w ebooku, bo w wersji papierowej była praktycznie niedostępna. Od pierwszych stron mnie zaczarowała.
  Ale zacznijmy od samego początku.
  Spodziewałam się dennego romansu. Chłopak na wózku, dziewczyna, która się w nim zakochuje, itp. Niemalże wszystkie dzisiejsze młodzieżówki czy dramaty traktują o chorobie i o walce z nią. Zwykle miłość wygrywa, dana osoba wychodzi cało z zaistniałego zamieszania i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Jednak - nie mam pojęcia dlaczego - powoli zaczyna powstawać schemat, który mówi ,,Ej! Niech ta osoba zginie! Zabijemy ją, ludzie będą płakać, kupować książkę i będzie cacy!". Ponownie zostanę zbesztana za słownictwo, ale wręcz nie mogę się powstrzymać.
  Z ,,Zanim się pojawiłeś" było inaczej.
  Lou ani trochę nie jest wrażliwą, wkurzającą dziewczynką, która potrafi tylko narzekać sama na siebie. Po utracie pracy nie poddaje się - szuka kolejnej, chociaż ofert jest niewiele (liczba takich, które jej odpowiadają, wynosi równiutkie, okrąglutkie zero). Wie, że między innymi dzięki niej trzymają się finanse całej rodziny. Właśnie dlatego decyduje się pójść na rozmowę kwalifikacyjną na opiekunkę do osoby niepełnosprawnej.
Kiedy zostaje przyjęta, wszystko się diametralnie zmienia. Jednak nie jej charakter i podejście do świata. Mimo niechęci, którą żywi do niej Will, ciągle stara się przychodzić do niego z uśmiechem na twarzy i powtarzać swoje powinności. Mężczyzna praktycznie się do niej nie odzywa - nie znosi jej i nie życzy sobie specjalnego traktowania, ale Louisa dalej brnie przed siebie. Z czasem dostrzega misję, którą ma do wykonania i zamierza dojść do celu za wszelką cenę.
  Willa poznajemy z dwóch stron. Na początku wydaje się życzliwym, zadowolonym z życia facetem. Potem widzimy jedynie ochłap człowieka na wózku, który próbował sobie odebrać życie gwoździem, wystającym ze ściany. Nie potrafię zrozumieć, jak bardzo trzeba nienawidzić świata, żeby posunąć się do czegoś takiego. Rozumiem, że Will wiele przeszedł i że po wypadku praktycznie nie miał normalnego życia, ale nie wyobrażałabym sobie, że ktokolwiek zrobiłby coś podobnego. Jego codzienność wyglądała mniej więcej tak - Nathan (pielęgniarz) podawał mu leki i zmieniał cewnik, co jakiś czas przychodziła nowa opiekunka, która i tak zawodziła, a on sam nieustannie wpatrywał się w okno. Bo co innego może robić człowiek, którego już nic nigdy nie rozbawi? Który w niczym nie widzi już sensu?
  I tutaj wyłania nam się misja Lou - obudzenie w Willu wszelkich chęci do życia, tak, by już nigdy więcej nie próbował zrobić sobie krzywdy. Tak, by nie doszło do tego, do czego ma dojść...
  Motyw życia i śmierci jest męczony do znudzenia, jednak wydaje mi się, że jeszcze nigdy nie był tak mocno zarysowany. Gdzieś czytałam, że ,,Zanim się pojawiłeś" to ,,Gwiazd naszych wina" dla dorosłych, ale to naprawdę jedno, wielkie nieporozumienie. GNW było płytkie i naprawdę mi się nie podobało - pewnie nigdy nie zrozumiem do końca, czemu. Może potrzebowałam czegoś całkiem innego? Will nie jest drugim Gusem, a w Louisie nie ma ani krzty Hazel.
  Styl autorki nie jest jakiś skomplikowany, przyznam, że sprawia, że czytelnik ma ochotę iść dalej i dalej, ciągle do przodu. Moja koleżanka, która nie przepada za czytaniem, pochłonęła tę książkę bardzo szybko i naprawdę się cieszę, że podzieliłam się z nią ebookiem. Teraz obie możemy rozpływać się nad niezwykłością tej powieści. Uwierzcie mi, treść jest o wiele lepsza niż okładka czy opis, który się na niej znajduje. Nie zauważycie, kiedy powieść wciągnie was jak wielki wir na środku oceanu. Jojo Moyes nie napisała książki, składającej się z paru bezdennych słów. Emocje bohaterów były jej emocjami. Widać, że w powieść włożyła całe swoje serce. Po prostu wyjęła je z klatki piersiowej i odcisnęła na kartce papieru.
  Cieszę się, że jako jedna z nielicznych osób recenzuję książkę przed filmem. Znając życie, po premierze rozpocznie się szał dzikich nastolatek-recenzentek i wszyscy zaczną kupować powieść w filmowej okładce, i będą się nią zachwycać. Ja staram się jakoś wyróżniać i chociaż niezbyt mi się to udaje, przynajmniej nie wejdę w tych wszystkich ludzi. Bez przepychania się, zabieram się za to teraz. Mam również nadzieję, że drugi tom wyjdzie bardzo szybko po polsku.
  W opisie książki jest błąd. Nie mam pojęcia, jakim cudem wydawnictwo puściło w obieg powieść, która ma powtórzenia i jeden, wielki byk. Louisa, przez niemal całą książkę, nie rozstaje się ze swoim chłopakiem, Patrickiem. Według tego, co mamy na tylnej części okładki, już z nim zerwała. Ale to jakoś da się przeżyć. To, jak niezwykła jest książka, natychmiastowo przyćmiewa ten błąd.
  Autorka wie, co robi.
  Wątek romantyczny jest subtelny i delikatny, a zarazem gwałtowny niczym huragan. Nie rozwija się szybko, ale to, co za sobą niesie, zrywa dachy wielu domów. Sprawia, że książka przekonuje do siebie nawet największych krytyków romansów.
  W czerwcu zobaczymy film z Samem Claflinem i Emilią Clarke w rolach głównych, dlatego też polecam obejrzenie zwiastunu.
  ,,Zanim się pojawiłeś" to powieść o życiu i śmierci.
  O miłości i rozstaniu.
  O radości i smutku.
  O dobrych i złych chwilach.
  O zdrowiu i chorobie.
  O każdym i o nikim.


  ,,ŻYJ ODWAŻNIE.
  ŻYJ DOBRZE.
  PO PROSTU ŻYJ."


OCENA KOŃCOWA: 9,5/10





35 komentarzy:

  1. Za każdym razem, kiedy widzę recenzje tej książki, to to piszę, ale: JAK JA WAM ZAZDROSZCZĘ! Też chcę to przeczytać! Słyszałam, że historia jest wzruszająca i cudowna, więc ta powieść musi być moja! No i ten trailer! Złamał moje serducho na milion małych kawałeczków ;_;

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dodruk, przeczytasz, spokojnie ;)
      Ten trailer połamał również moje serce... A potem podeptał...

      Usuń
  2. Widzę "hype" na tę książkę wzrasta ;) Czytałam ją kilka miesięcy temu i byłam zachwycona. Też myślałam, że będzie to płytka historia miłosna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobała :D

      Usuń
  3. Muszę to przeczytać, każda recenzja mnie w tym utwierdza... Tylko skąd wziąć ksiażkę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham te książkę. Jest taka prawdziwa, nie banalna no i główna bohaterka ma takie same problemy jak ja teoretycznie wszystko się prawie zgadza ;D
    Jejka nie wiedziałam, że będzie film! Koniecznie musze go obejrzeć! :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobała :D
      Koniecznie obejrzyj! :)

      Usuń
  5. Przeczytałam ją dwa (a może trzy?) lata temu i od tamtej pory zawsze wskazuję ją jako jedną ze swoich dwóch ukochanych książek. Polecam, polecałam i będę polecać każdemu. I choć lubię "GNW", to zgadzam się, że absolutnie nie można porównać ze sobą książek, "Me before you" jest bezapelacyjnie lepsze. Już teraz da się zauważyć szał na tę książkę, który stopniowo robi się coraz większy. Cieszę, że dzięki filmowi więcej osób o nie usłyszy, bo to naprawdę piękna historia, która zasługuje na rozgłos.
    Trzymaj się! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą w zupełności :)

      Usuń
  6. Jakże się cieszę, że nie jest to kolejne denne romansidło - jak to fajnie określiłaś :) już się nie mogę doczekać lektury, ale póki co czekam na dodruk. Nie mogę nigdzie dopaść tej książki, czyli pewnie będę jedną z tych osób, które napiszą recenzję po premierze filmu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można skorzystać z ebooka :)
      A może ktoś z twoich znajomych ma tę książkę?

      Usuń
  7. Ja właściwie nie miałam jej czytać, ale jakoś tak się złożyło, że kilka lat temu moja koleżanka bardzo gorąco mnie do lektury "Zanim się pojawiłeś" zachęcała, więc trochę nie wypadało spróbować i... zakochałam się. To wyjątkowa historia na wiele sposobów. I żaden banalny romans, bo wątek romantyczny jest tak oryginalny, jak główna bohaterka. Strasznie się cieszę, że w filmie zagra ją Emilia. Wgl film ma świetną obsadę i już nie mogę się doczekać, aż usiądę w sali kinowej. *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się zakochałaś.
      Uwielbiam tę obsadę!

      Usuń
  8. nie czytałam, ale z pewnością przeczytam.
    Pozdrawiam.
    http://nacpana-ksiazkami.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogłam nigdzie znaleźć tej książki, ale znajoma kupiła mi ją gdzieś u siebie w kiosku. Czekam tylko, aż mi ją wyśle i będę czytać!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tę powieść przeczytałam już dawno temu. Trafiłam na nią w bibliotece i się skusiłam, mimo iż nie przepadam za takimi płaczliwymi książkami, a ta się właśnie tak zapowiadała. Postanowiłam zaryzykować i przepadłam. Podobał mi się wątek romantyczny w tej powieści, był subtelny, nienachalny - po prostu cudowny :D Piękna powieść. Również mam nadzieje, że drugi tom zostanie wydany w Polsce :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podobała :D
      No i czekamy na drugi tom!

      Usuń
  11. Ogromnie Ci zazdroszczę, że mogłaś przeczytać tą książkę :( Nie mogę jej nigdzie zdobyć i jestem kompletnie załamana!
    skrytaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. I jak tu nie pędzić do księgarni po nią po przeczytaniu takiej pozytywnej recenzji.Na film się na pewno wybiorę,dlatego mam nadzieję,że do tego czasu uda mi się ją,gdzieś dorwać i przeczytać :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie przeczytam książkę i obejrzę film. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ się rozpisałaś :) Cieszę się, że mam tę powieść, bo ostatnio obserwuję wysyp recenzji. A Jojo Moyes jeszcze nie znam, więc pewnie zacznę od tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna chcę sięgnąć po tę książkę, ale okładka zawsze mnie od niej odpychała. Najprawdopodobniej przeczytam ją w formie elektronicznej jeszcze przed premierą filmu i mam nadzieję, że potem wydadzą ją w filmowej okładce, bo wtedy na pewno się w nią zaopatrzę ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się zaopatrzę w nią w filmowej oprawie ♥♥♥

      Usuń
  16. A właśnie, że nie jesteś jedną z nielicznych. Ostatnio bardzo wiele recenzji tej książki widzę w blogosferze, wszyscy się rzucili na książkę po obejrzeniu zwiastuna :) Cóż, opinie same zachęcające, ja jednak trwonię od literatury kobiecej. Jak wpadnie mi w łapki w bibliotece to przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w każdym razie widzę swoją recenzję jako pierwszą xD
      Mam nadzieję, że przeczytasz, bo też nie jestem fanką romansów, a mi się podobało :D

      Usuń
  17. Podobnie jak Tobie na Instagramie, tak i mnie przed oczami ta książka non stop gdzieś "miga". A to na Facebooku, a to za sprawą kolejnej pozytywnej recenzji na różnych blogach. To niezaprzeczalny znak, że muszę ją przeczytać. PS. Historia z gwoździem faktycznie straszna...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem i na pewno wkrótce to zrobię. :-)) Motywuje mnie też zbliżająca się premiera filmu. Chciałabym przeczytać książkę zanim on wejdzie do kin. :-)

    OdpowiedzUsuń