sobota, 16 kwietnia 2016

025. Kłamca 1 (Jakub Ćwiek) - Gdy Boga nie ma, anioły harcują...


Tytuł: Kłamca 1

Autor: Jakub Ćwiek

Liczba stron: 273

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2012

Kategoria: Fantastyka

Oryginalny tytuł: Kłamca 1


  Tak, jestem świadoma tego, że bardzo długo mnie nie było. Jednak staram się powoli nadrabiać to, co zawaliłam i myślę, że niedługo wszystko naprostuję. I nie! Wcale nie oszukuję! Co nie znaczy, że dzisiaj nie porozmawiamy sobie właśnie o kłamstwie. Kierowca autobusu przybiega po długiej nieobecności i możemy ruszać dalej. Zatrzymuje nas Jakub Ćwiek wraz z nieziemskim ,,Kłamcą". Czy tym razem figle ujdą mu na sucho?


  W życiu każdego człowieka, prędzej czy później, pojawia się sytuacja, w której wznosi oczy ku niebu, a z jego ust padają słowa: ,,O Boże". A co by się stało, gdyby nasze modły spełzły na niczym? Gdyby nie istniał ktoś, kto nieustannie ich wysłuchuje?
Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. Loki, adoptowany syn Odyna, staje się ich chłopcem na posyłki. Jego usługi są niezbędne, gdy  mitologiczne bóstwa zaczynają bratać się z piekielnymi demonami. Jednak tytuł mówi sam za siebie. Loki nigdy nie był, nie jest i nie będzie szczery... Ma własne plany.

  Z Lokim po raz pierwszy spotkałam się za sprawą filmu ,,Thor" Kennetha Branagha.
W nordyckiego boga wcielił się Tom Hiddleston, który podbił moje serce od pierwszych minut tej
produkcji. Kiedy pani bibliotekarka zaproponowała mi ,,Kłamcę", a ja przeczytałam opis na okładce, od razu wiedziałam, że będzie to coś dla mnie.
  Jestem dość wierzącą osobą i nieco obawiałam się, że książka będzie aż nadto kontrowersyjna. Przez te niecałe trzysta stron przewija się naprawdę wiele bóstw. Mamy nordyckiego Odyna, egipskiego Anubisa, greckiego Zeusa, słowiańskiego Światowida... Wszystkie wydarzenia mają jedną przyczynę - chrześcijański Bóg znika bez zapowiedzi. Aniołowie próbują utrzymać równowagę w Niebiosach i na ziemi. O przetrwanie walczy dosłownie każdy.
  Książka rozpoczyna się dość intrygująco. W pewnym lokalu w Chicago spotykają się dwaj mężczyźni. Jeden jest aniołem, imieniem Kwiryniusz, drugi... Cóż, drugi przedstawia się jako Loki. Od tego momentu możemy poznawać przygody Kłamcy, które, o dziwo, nie są wcale niepowiązanymi ze sobą opowiadaniami, jak sądziłam na początku. Pamiętajcie, wszystko ma swój cel, nawet jeśli wydaje się, że jest wręcz przeciwnie.
 
Jakub Ćwiek posiada swój własny, unikalny styl. Nie owija w bawełnę, jak większość naszych rodzimych autorów, nie boi się krytyki. Robi to, co uważa za słuszne i zabawne. Powieść jest wręcz usiana przekleństwami i bezczelnością, co nie znaczy, że jest zła. Wręcz przeciwnie. W moich oczach robi za arcydzieło. I wiecie co? Autor nigdy nie powiedział, że świetnie gotuje, ale ,,Kłamca" jest olbrzymim, religijnym bigosem, który został ostro doprawiony. Mamy pieprz, czyli olbrzymi rozlew krwi, chrzan, reprezentujący wulgaryzmy i papryczkę chili - dodające smaku, wszelkiego rodzaju bóstwa.
  Loki to wielowymiarowa postać - nigdy nie wiemy, czym nas jeszcze zaskoczy. Zawsze posiada jakiegoś asa w rękawie. Pamiętam, że po skończeniu jednego z opowiadań, dosłownie opadła mi szczęka. Przez chwilę miałam otwarte usta, a mój umysł przerobił się w wielką, różową papkę. Nordycki bóg kłamstw ma wiele twarzy i jestem w stu procentach pewna, iż pierwsza część serii to jedynie drobna zapowiedź tego, co nas czeka. Nigdy nie wiemy, czego się spodziewać, każdy jego ruch robi za jedną, wielką zagadkę. Zamknij oczy. O tak! Dokładnie. Teraz wyobraź sobie kocioł. Wielki, czarny, idealnie wypolerowany. W zagadkowy sposób cię do siebie przyciąga, a gdy wychylasz się, by zobaczyć, co ukrywa, lecisz w dół.
 Jak już wspominałam gdzieś na początku - jestem osobą głęboko wierzącą, jednak nie miałam
żadnego problemu z taką tematyką. Niejeden ksiądz pewnie pogroziłby palcem, gdyby dowiedział się, o czym traktuje ,,Kłamca''. Powiedzmy to wprost - nie jest to powieść dla grzecznych dzieci. I nie, wcale nie planowałam, by zabrzmiało to jakkolwiek dwuznacznie. Po prostu nie należy tego czytać, jeżeli jest się wrażliwą osobą i ma się takie podejście do wszystkiego.
  Co zaskakuje - myślałam, że do polskich pisarzy nigdy się nie przekonam, jednak coraz więcej z nich mnie zaskakuje. Białołęcka, Mróz, a przede wszystkim Ćwiek. Uwielbiam próbować nowych rzeczy. Przekonują mnie do tego, że nie zawsze wszystko jest do kitu.
  Autora można również ogłosić niszczycielem dobrych zakończeń. Długo i szczęśliwie? To nie w tę stronę. Ale ,,Kłamcę" z całego serca polecam. Mitologia, anioły, piekielny wyścig o swoje, a przede wszystkim on. Loki. Zamieszany w intrygi, podstępny, nordycki bóg.
  Jakub Ćwiek stworzył prawdziwą petardę. Na co czekacie? Zapałki w ruch i podpalamy. Wystrzeli w górę, jak najbardziej. Tylko ostrzegam! Jeden fałszywy ruch gwarantuje kalectwo na resztę życia.

OCENA KOŃCOWA: 9/10

12 komentarzy:

  1. Po twojej recenzje mam duże oczekiwania. Już nie mogę się doczekać, dlaczego ja jeszcze po nią nie sięgnęłam. Czuje się bardzo zachęcona. Na pewno przeczytam tę serię.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam mieszane uczucia co do tej książki. Przeczytałam wiele pozytywnych opinii, ale nie jestem do końca przekonana, bo nigdy nie lubiłam utworów, w których wystepują bostwa. Może kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam :-*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się jakoś do tego autora przekonać.
    Nie wiem w ogóle czy kiedykolwiek sięgnę po którąś z tych powieści

    Buziaki
    Z miłości do książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak sobie myślę, że chyba przeczytam sobie Kłamcę raz jeszcze, bo za pierwsyzm razem w ogóle mnie nie porwał. Owszem, nie męczyłam się jakoś bardzo, bo to lekka książka i krótka, ale nic mi w głowie po jej lekturze nie zostało, po dalsze części też nie sięgnęłam. Za to Chłopcy i Dreszcz dużo bardziej mi się spodobali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chłopców" i "Dreszcz" mam już w planach :)

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic Ćwieka i jakoś mnie do tego nie ciągnie. Ale kiedyś na pewno dam mu szansę. Może zacznę akirat od "Kłamcy"...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam do czynienia z tym autorem, ale może kiedyś zmierzę się z jego twórczością. Z naciskiem na może. :)
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie znam tego autora, ale mam w planach jego ksiażki... wiele dobrego już o nich słyszałam.
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę ukrywać, że fantastyka to nie jest mój klimat. Jednak ta pozycja nieco odbiega od książki przyjętej przeze mnie za typową powieść fantastyczną. Chyba niepotrzebnie ograniczyłam się i zamknęłam drogę powieściom fantastycznym i właśnie swoją recenzją mi to uświadomiłaś.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kłamca" to ciekawa książka. Taki powiew powietrza między całym natłokiem fantastyki.

      Usuń