niedziela, 15 maja 2016

IZZY ROZMYŚLA #1 - Dlaczego nie napiszesz własnej książki?

Przyszłam do Was z typowo luźnym, może odrobinkę kontrowersyjnym postem. Chcę odsłonić skrawek swojej duszy i pokazać Wam, co tak naprawdę liczy się w moim życiu. Właśnie po to powstało ,,IZZY ROZMYŚLA".
Pytaniem, na które postaram się Wam odpowiedzieć będzie właśnie ,,Dlaczego nie napiszesz własnej książki?". Przyznajcie, kto z Was o tym nie marzył? Kto nie śnił o tym, by wdychać zapach swojego dzieła, stojącego dumnie na półce?
Nie jest to niemożliwe, jednak łatwe też nie. Pokażę Wam, jakich błędów nie popełniać. Zapraszam!


Schematy, schematy, schematy!



Wysyłasz swoją pierwszą powieść do wydawnictwa. Myślisz, że będzie fajnie, bo ułożyłaś dość ciekawą historię. Na co dzień zamknięta w sobie, odważna nastolatka, żyjąca w tajemniczym, dystopijnym ustroju, która prawdopodobnie straciła ojca albo matkę (może oboje?) staje do walki z niegodziwymi władcami, żeby pokazać, że nikt nie będzie nią pomiatał! Zamykasz komputer z uśmiechem na ustach. Jesteś spełniona. Całkowicie, kompletnie spełniona...
Tymczasem w wydawnictwie: Ha! Sprzeda się! Wyda... Ej? Marek? A tego czasami już gdzieś nie było? Odpowiem na pytanie zamiast znajomego Marka. BYŁO. Powiem więcej. BYŁO. JEST. I BĘDZIE. Dystopie są jak wielka larwa. Chcesz ją rozdeptać, ale wiesz, że jej flaki zostaną na twoim nowym bucie, więc pozwalasz jej żyć. I wiecie co? Błąd. Oczywiście, dystopie są intrygujące, ale przeczytałam już tyle książek, że przestaję wierzyć w ludzkość. Tak samo z książkami o wampirach. Stop schematom! W każdej przewija się to samo. Wiem, że w dzisiejszych czasach ciężko jest być oryginalnym, ale ludzie, wymyślcie coś swojego, a nie spisujecie od innych. Ściąganie przestało być modne w gimnazjum, sorry. 
Too... To nie wydajemy?
Nie, Krzysiek! Nie wydajemy!




Książka to nie skład tabletek na hemoroidy. 


To, jak książka wypadnie w oczach wydawców, zależy od jej autora. Jeżeli nie wymyślisz własnej historii, a Twoje życie jest zbyt nudne na napisanie autobiografii, nie masz najmniejszych szans na napisanie książki. Słowa trzeba poczuć. Jeżeli nie czujesz słów, nie nadajesz się. Wybaczcie prawdę. Może okrutna, ale szczera. Pisanie na siłę nie jest fajne. Wychodzi ci coś, co przypomina skład tabletek na hemoroidy albo coś, co kompletnie nie ma sensu. Każda litera musi śpiewać, każde słowo musi szeptać. Jeżeli usłyszysz ten głos w swojej głowie, brnij do przodu. Brak go mimo starań? Nic na siłę. Nie każdy jest dobry we wszystkim. Więc jeśli nie chcesz skończyć jak Zenon Kowalski, który od dwudziestu czterech lat nie ma pojęcia, co robi w wytwórni długopisów, rusz do przodu i znajdź własny cel. Pamiętaj, że musisz myśleć indywidualnie. 



Bo pieniądze to nie wszystko...


Liczysz na kasę i wieczną sławę? Chcesz być jak J.K. Rowling? No, to obudź się, bo tak nie będzie. W Polsce jest jak jest. Milionów na wydaniu nie zarobisz. A co można tutaj dodać - stracisz więcej, niż zyskasz, jeżeli od początku chodziło Ci tylko o pieniążki. Zaczniesz obgryzać paznokcie z nadmiaru stresu, wyłysiejesz i zaczniesz uważać się za pępek świata, którym wcale, kochanie, nie jesteś. Dlatego zastanów się porządnie, zanim zrobisz chociaż jeden krok do przodu. Poważnie pomyśl nad pozytywami i negatywami swojej decyzji, a jeżeli uznasz ja za słuszną, to do dzieła. Ale, na litość boską! Nie myśl o kasie!
Sława i chwała to nie wszystko, nie mówiąc o tym, że musisz naprawdę się zmobilizować i ruszyć cztery litery, żeby ją zyskać. Samym pierdzeniem w stołek tego nie załatwisz, wybacz. 



Czytanie książek to banał! Pisanie też! 
Ha. Ha. Ha. 
Nieśmieszne.
Jeżeli piszecie, nie wiecie, że zawarliście pakt z diabłem. Przekrwione oczy, nierozgarnięty wzrok, wieczne zmęczenie... Narkomania? Gówno tam! Pisanie książek.
Legenda głosi, że ktoś kiedyś wyglądał normalnie, kiedy wstawał po całej nocy pisania. Ale wiecie, to tylko legenda. Tak samo, jak legendą jest to, że komuś kiedyś nie wcięło jednej skarpetki od pary. Tylko wymysły, spokojnie. Tu jest blogsfera, tu nic Wam nie grozi. 
To, że dużo czytasz, nie znaczy, że napiszesz coś własnego. W głowie tysiąc pomysłów? Zapraszam do komputera. Posadzisz tyłek, a wszystkie spieprzą w okamgnieniu.
Miłego pisania! :)


Marzenia? A po co ludziom marzenia?

Piszę, bo to kocham. Kocham z całego serca. 
Jeżeli piszesz dlatego, że masz jakiś kaprys, odpuść. Przejdzie Ci, niedługo znajdziesz inną zachciankę. Ochłoń, weź dwa wdechy. Naciśnij krzyżyk w prawym, górnym rogu. 
A ty, który piszesz, bo chcesz zobaczyć uśmiech na twarzy wielu ludzi... Ty, który pragniesz przytulić swoje cudeńko do siebie...
Nie poddawaj się. Dąż do celu za wszelką cenę. Bij się o niego, wyciskaj siódme poty. Nie będzie łatwo. Nikt nie powiedział, że będzie. Wiele razy zmieszają Cię z błotem i zdepczą jak śmiecia. Wiele razy zaboli, ale za wszelką cenę zdobądź to, czego pragniesz.
Marzenia stają się prawdą, o ile tego bardzo chcesz.
Te Hitlera się spełniło. 

17 komentarzy:

  1. Dość szczery wpis, a trakcie jego czytania chciałam ci przywalić za ukazanie dystopii w złym świetle. Owszem - są książki oparte na tych samych schematach, ale znajdziesz też takie, gdzie autor NAPRAWDĘ stawia na oryginalność. Nie można wrzucać wszystkich książek do jednego worka, bo nawet ziemniaki dzielimy na pastewne i te zdatne do zjedzenia przez człowieka.
    Tak. Pisanie książki to nie są przelewki. Niektórzy myślą, że to jest tak łatwe, że zrobią to z jednym palcem w d...ziurce z nosa. To czasochłonne zajęcie, gdzie nasz tryb życia jest przekierowany na pisanie i inne bodźce są uważane za intruzów i automatycznie je eliminujemy. I ten fakt, że niektórzy pisali swoje dzieła nawet jedenaście lat!
    Za granicą ludzie zarabiają krocie na książkach - ale nie wszyscy. Tam także znajdziesz czytelnicze buble, które szybko trafiają na makulaturę, a nazwisko autora nic nikomu nie mówi. W Polsce działa więcej wydawnictw opartych na zasadzie pół na pół, przy czym korektę znajdziesz w co piątym tytule. Wielu wydawców żeruje na chciwych oczach i bazują oni na przepięknych okładkach. No bo kto nie chce mieć takiego cuda na półce? No kto? A że macie potwora w środku to sami zaprosiliście go do domu... I jeszcze te ceny. Rozumiem trzydzieści pięć złotych za książkę liczącą sobie ponad czterysta stron, ale żeby niecałe dwieście? Jak są zdjęcia - rozumiem, ale tylko tekst? To za co my płacimy? Za wakacje pani od korekty, która jedynie pozwoliła udostępnić swoje dane osobowe na jednej z kartek? Hmm... Intrygujące...
    Mam nadzieję, że nieco się rozpisałam na ten temat. Napisałabym znacznie więcej, ale Ty to już wspomniałaś. Brawa za wpis!
    Pozdrawiam. <3
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój Boże! Jak wiele miłych i ważnych słów. Genialnie wszystko ujęłaś. Po prostu cudo :o

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis. Ja sama chciałabym kiedyś wydać swoją książkę. Napisałam już jedną część i pisze mi się tak dobrze, że kończę właśnie drugą. Napisanie jednej zajęło mi półtora roku, kolejne czytania i modyfikacje kolejny rok. Mimo że chciałabym, raczej nie ukaże sie drukiem, chyba ze ze wspomaganiem. Zawiera pewne, takie jak wyżej wspomniana główna bohaterka, która straciła rodziców (tu było to niezbędne, bo inaczej cala fabuła nie trzymała by się razem).
    Bardzo lubię pisać i bawić się słowem, ale wiem że są niewielkie szanse na wydanie.
    Przepraszam za ten bełkot, ale jest wcześnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy miłośnik książek pewnie nie raz marzy o napisaniu własnej książki. Niestety smutna prawda jest taka, że jedynie jakiś ułamek z nich ma jakiegokolwiek predyspozycje do tego, a jeszcze mniejsza część oryginalny pomysł. No ale warto marzyć, więc jeśli ktoś chce niech próbuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ale w sumie teraz więcej ludzi lgnie do czytania niż do pisania, co jest smutne...

      Usuń
    2. Uważasz że więcej ludzi powinno pisać niż czytać? Radykalne poglądy xd

      Usuń
  4. Świetny wpis! Piszesz, szczerze... a nawet do bólu szczerze. Tak niestety wygląda rynek wydawniczy. Szkoda, że dużo autorów pisze dla kasy i pod publikę, a nie czuć w tym głębi... Powiem więcej! Ostatnio przekonałam się, że w Polsce można wydać wszystko (za kasę) pójdą nawet książki bez korekty, byle było zapłacone. Jeżeli chce się pisać dobrze to trzeba w to wkładać serca, a sukces wydawniczy kiedyś przyjdzie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku! Dziękuję za miły komentarz!

      Usuń
  5. Gdyby wszyscy autorzy stosowali się do Twoich rad, świat byłby piękny :) Niestety teraz każdemu się wydaje, że może pisać i tworzyć fikcyjne historie, a czytelnik ma być wdzięczny za możliwość lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki świetny, szczery wpis... Masz rację - czytam ksiażki, ale to nie znaczy, że muszę je pisać! Ja np. kiedyś chciałabym napisać własną książkę, ale boję się, że przez ilość przeczytanych już przezemnie ksiażek za bardzo będę się na nich wzorować i stworzę coś zbyt schematowego. Mimo wszystko może w przyszłości spróbuję coś napisać :) Po za tym, swietne rady i gdyby wszyscy autorzy się na nich wzorowali to mielibyśmy same perełki :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to w sumie też jest jakiś strach...

      Usuń
  7. Ciekawy wpis, nie powiem, że motywujący, bo dla mnie raczej nie. Ale bardzo szczery, co się ceni. Też uważam, że pisanie książek nie przychodzi od pstryknięcia palcem. To są tomy różnych pomysłów. Tony zaczętych rozdziałów. Tony usuniętych Wordów. Bycie pisarzem tak naprawdę jest bardzo trudnym zawodem. Jeśli się w to wejdzie to nie wystarczy wykuć kilku praw i kodeksów na pamięć. Trzeba mieć talent i dużo, dużo samozaparcia i ciężkiej pracy. Marzenia, marzeniami, ale zostanie pisarzem jest mega trudnym celem do osiągnięcia :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być szczery.
      Mega trudny cel też da się osiągnąć! :D

      Usuń
  8. Super wpis ^^ Podpisuję się pod wszystko, co zostało powiedziane u góry, bo to wszystko prawda. Ja osobiście piszę od paru ładnych lat i bardzo dobrze wiem, jak to jest, kiedy wena ucieka. Bo wena to dziwka, nie oszukujmy się. (Wybaczcie słownictwo;) ). I ten fragment, że tona pomysłów w głowie, a jak tylko się położy palce na klawiaturze, zaraz nic, pustka w głowie xd
    Mimo wszystko, to jest moje największe marzenie, żeby wydać własną książkę i zobaczycie, że kiedyś mi się uda. Podczas jednej z wielu wycieczek do Empika, żeby chociaż popatrzeć na książki, bo portfel dawno pusty, zobaczycie na półce, może ze zdziwieniem, książkę z moim nazwiskiem na okładce ^^
    Lady Nikita ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe życie przed Tobą, gorąco w Ciebie wierzę! :)

      Usuń