wtorek, 7 czerwca 2016

029. Poradnik Pozytywnego Myślenia (Matthew Quick)


Tytuł: Poradnik Pozytywnego Myślenia

Autor: Matthew Quick

Liczba stron: 376

Wydawnictwo: Otwarte

Rok wydania: 2013

Kategoria: Dramat/Literatura współczesna

Tytuł oryginalny: The Silver Linings Playbook


  Czy kiedykolwiek mieliście w ręce jakikolwiek poradnik? Dowolny, naprawdę. Nawet ,,Jak dobrze wyglądać po 40-tce" Ibisza. Cokolwiek. Chodzi mi o sam fakt wyobrażenia sobie, jak prezentuje się typowy poradnik. Zwykle składa się on z uwag i porad, które pomagają nam w ulepszeniu siebie, zarówno cieleśnie, jak i psychicznie. Większość ludzi czuje się lepiej, słowa podnoszą ich na duchu i każą się nie poddawać. Jednak czy pomagają jeżeli sytuacja, w jakiej się znajdujemy, jest spisana na totalną porażkę? Czy da się z niej wybrnąć jedynie przy pomocy pozytywnego myślenia? Z wielkim (ogromnym!) opóźnieniem docieramy na przystanek dwudziesty dziewiąty. Zapraszam do podróży po Collingswood.


  Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię - jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie zwariowana jak on Tiffany, prześladuje go piosenka Kenny'ego G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii.
Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?

  Od powieści Matthew Quicka nie oczekiwałam niczego wielkiego. Chciałam po prostu przeczytać ciepłą, niezobowiązującą historię, do której z przyjemnością wrócę, kiedy tylko będę chciała. Książkę taką dostałam - zaspokoiła moje pragnienie. Pozycję uważam za naprawdę dobrą i nie żałuję niemalże trzech godzin w pociągu, podczas których ową powieść czytałam.

  Pat został wykreowany na jeden wielki zegar. Każda minuta i godzina mijały jak trzeba, dopóki nie nastąpiło wydarzenie zwane przez niego "rozłąką". Mężczyzna właściwie nie wie, dlaczego ono nastąpiło, zupełnie jakby wykasował wszystkie złe wspomnienia. Zarejestrował tylko tyle, że nie może pozwolić na dłuższy pobyt w niedobrym miejscu (szpitalu psychiatrycznym) bez swojej żony, Nikki. Potrzebował baterii. I to natychmiast.

  Przyznam, że czytanie książki z perspektywy mężczyzny chorego psychicznie, było naprawdę ciekawym doświadczeniem. Inny sposób myślenia, inne cele niż u większości bohaterów literackich, jednak... Jednak wciąż czuło się do niego sentyment, niezależnie od tego, co zrobił. Nie poddawał się i dążył do celu, święcie przekonany, że odzyska miłość żony. Miejscami było mi go żal, naprawdę. Nie miał świadomości tego, do czego doprowadził, nie pamiętał nawet, ile czasu spędził w psychiatryku, jednak ciągle twierdził, że Nikki do niego wróci i znowu będą jedną, wielką, szczęśliwą rodziną.

  Tiffany na początku wydawała się mdła do granic. Przy pierwszych książkowych scenach z jej udziałem, miałam wrażenie, że Lawrence w filmie podkoloryzowała tę postać do granic, bo ta książkowa niemalże w ogóle jej nie odzwierciedlała. Na szczęście, Matthew Quick poradził sobie z tą sprawą, bo późniejsze wydarzenia sprawiały, że zaczynałam do niej pałać ogromną sympatią. Może zachowywała się jak wariatka, ale wszystko dało się wyjaśnić. Depresja, śmierć męża, terapeutka... Kobieta potrzebowała przyjaciela, co słusznie zostało zauważone. Bardzo cieszyłam się z decyzji, którą podjął Pat, mimo że wcale tego nie chciał.

  Matthew Quick ma ciekawy styl, ale nie powiem, że jest on szczególnie wciągający i że podczas czytania tej powieści nie mogłam oderwać wzroku od kart, bo wcale tak nie było. Momentami książka przyciągała jak magnes, w innych chwilach brutalnie odpychała. Jednak przez większą część tej pozycji, czytelnik się nie nudzi i co chwila zastanawia się, jaki będzie następny krok, wykonany przez głównego bohatera.

  Wątki są bardzo ciekawie pomieszane. Oczywiście, większość książki opiera się na tym, jak bardzo Pat pragnie wrócić do Nikki, jednak cała lektura nie jest wyłącznie o dążeniu do celu i nie poddawaniu się. Mamy żarty, z wyczuciem wplecione między wersami, łzy smutku, które ronią nasi bohaterowie, a nawet elementy o sporcie, ponieważ Pat i jego ojciec są wielkimi kibicami footballu. Wiem, nie wszyscy lubią sport i nie każdemu to się spodoba (nawet ja sama przyznaję, że od czasu do czasu okrzyki na cześć ,,Orłów" były denerwujące), ale patrząc pod tym kątem widzimy, że Quick potrafi wpleść wiele wątków i z nimi nie przekombinować.

  Nie radzę podchodzić do tej pozycji z wygórowanymi oczekiwaniami, bo cóż mogę powiedzieć, Poradnik Pozytywnego Myślenia nie jest książką wysokich lotów. Podczas czytania można jednak zastanowić się nad sobą i nad tym, czy czynności wykonywane przez nas każdego dnia nikomu nie szkodzą. Czy nie ranimy ich uczuć, nie sprawiamy im przykrości.

  Wyobraźcie sobie, że mamy blok lodu. Olbrzymią bryłę. Wydaje się tak potężna, tak trwała na swoim miejscu, że nikt z nas, nigdy w życiu nie śniłby o tym, by ją przesunąć. Nagle pada słowo. Jedno maleńkie słówko. Bryła rozsypuje się na drobne kryształki - okazuje się, że nie miała wnętrza. Że jedynie stwarzała pozory siły. A kto wie, co się stanie, gdy z bloku pozostanie drobny pył... Możliwe, że fragmenty kiedyś ponownie się połączą, jednak lodowa góra już nigdy nie będzie aż tak wysoka.

  Matthew Quick pokazał, że czyny nieodwracalnie ranią. Ale uwierzcie mi, słowa robią większą krzywdę.

OCENA KOŃCOWA: 8/10


26 komentarzy:

  1. Gdzieś w moich półkach jest ta książka, leży biedna i nieprzeczytana chyba ze dwa lata:o

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i bardzo mi się podobała. Chociaż strasznie irytowało mnie powtarzanie pewnych kwestii, ale musiałam do tego przywyknąć. Poza tym nie znalazłam w tym tytule jakiejkolwiek postaci, którą mogłabym znienawidzić. Były takie osoby, co miałam do nich neutralny stosunek, ale nic poza tym.
    A co się tyczy filmowej wersji to widać w niej kilka drastycznych zmian, ale wyszły one na plus.
    Tyle ja. ;)
    Pozdrawiam. :*
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram fakt, że zmiany wyszły na plus :D
      Dziękuję za komentarz :D

      Usuń
  3. Nawet nie wiedziałam, że fabuła tej książki jest tak interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swego czasu byłam w kinie na filmie i ogromnie mnie urzekł. Książkę przeczytałabym z ogromną chęcią! :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z marcepanowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Fakt, film jest świetny!

      Usuń
  5. Książki Quicka może nie są pełne akcji i szalonych wydarzeń, ale mimo wszystko ten autor tak przyciąga, tak czaruje i w pewnych momentach tak miażdży emocjonalnie, że czytanie jego książek na pewno nie jest stratą czasu. Sama mam za sobą dopiero "Wybacz mi, Leonardzie", ale już nie mogę się doczekać, aż przeczytam resztę. A przeczytam na pewno ;)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij po tę pozycję! To coś dla Ciebie! :D

      Usuń
  6. Słyszałam już coś o niej, ale to że narratorem był chory psychicznie może być ciekawe...
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam twórczość Quicka i w przyszłości mam zamiar przeczytać wszystkie jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na razie czytałam tylko jedną książkę tego autora, i muszę przyznać, że czytało mi się ją szybko. Chętnie sięgnę po inną powieść, choćby po Poradnik Pozytywnego Myślenia ;)
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jest naprawdę świetna, nie zawiedziesz się! :D

      Usuń
  9. Ja nie znam jeszcze twórczości Matthew Quicka, ale mam już od dłuższego czasu w planie poznania jego prozy. Wprawdzie książki zbierają rozmaite opinie, niejednokrotnie skrajnie różne, to mimo wszystko czuję, że może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradnik Pozytywnego Myślenia może być świetnym początkiem!

      Usuń
  10. Uwielbiam ekranizację tej książki. Może to przez Lawrence i jej chemię z Cooperem, może przez cudownego reżysera, ale całość po prostu kocham. Dlatego obawiałam się trochę sięgnięcia po książkę. Chyba jeszcze trochę poczekam, aż fabuła zatrze się w pamięci i wtedy ją przeczytam bez wygórowanych oczekiwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawrence i Cooper to idealne połączenie! ♥♥

      Usuń
  11. Jeju jak ja kocham styl pisania tego autora! O "Poradniku pozytywnego myślenia" słyszałam już bardzo dużo pozytywnych opinii, sama muszę po nią sięgnąć lecz czas mi na to nie pozwala. Cieplutko pozdrawiam! ♥ Nina z bloga impresjalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam, bardzo przyjemna lektura, choć nie mogę powiedzieć, by szczególnie autor zachęcił mnie do sięgnięcia po jego pozostałe książki. ;)
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozostałych nie czytałam, ale sięgnę na pewno! :D

      Usuń
  13. Czytałam tą książkę i bardzo mi się podobała. Była to świetna pozycja i myślę, że przyszłości będę chciała do niej wrócić ;)
    Pozdrawiam Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadła Ci do gustu :D

      Usuń