piątek, 17 czerwca 2016

HEAVY FILMS #5 - KAPITAN AMERYKA: WOJNA BOHATERÓW


Tytuł: Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów

Reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo

Produkcja: USA, 2016

Czas trwania: 2 godz. 26 min.

Gatunek: Akcja, Science Fiction

Scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely

Obsada: Chris Evans, Robert Downey Jr, Scarlett Johansson, Sebastian Stan, Anthony Mackie, Jeremy Renner i inni

  Na trzecią część Kapitana Ameryki wiele osób wyczekiwało ze zniecierpliwieniem. Wszyscy pragnęliśmy zobaczyć jak dwa światy nacierają na siebie w Wojnie bohaterów. Jak przyjaciele skaczą sobie do gardeł. Co otrzymaliśmy?


  Ustawa zmusza superbohaterów do złożenia broni i całkowitego zneutralizowania się względem państwa oraz akcji, przeprowadzanych na jego terenie. Jednak nie wszyscy to popierają. Steve Rogers nie chce, żeby ktoś dyktował mu, co ma robić; nie chce, by ludzie przelewali krew tylko dlatego, że na czas nie dostaną pomocy. Natomiast Tony Stark uważa, że przelano jej już zbyt wiele, więc postanawia pójść władzom na rękę.

  Kapitana Amerykę otwarcie możnaby nazwać Avengers 2,5. Film niejako kontynuował wydarzenia z Czasu Ultrona, a ich nieznajomość w niewielkim stopniu wpłynęłaby na nasze odczucia, podczas oglądania Wojny bohaterów. I, co najważniejsze, sam Steve Rogers, czyli tytułowy Kapitan nie odgrywał w filmie jedynej i głównej roli - do scenariusza wplątano postaci z poprzednich filmów Marvela.

  Sama fabuła i koncepcja na film okazała się naprawdę dobra, a Marvel po raz kolejny pokazał, że potrafi stawiać sobie poprzeczkę jeszcze wyżej niż poprzednio. Mimo że druga część znanych nam Avengersów oraz trzecia Kapitana Ameryki miały innych reżyserów, filmy nie emanowały całkowicie innym klimatem. Wręcz przeciwnie, atmosfera pozostawała ta sama. Charaktery postaci również się nie zmieniły i z wielką przyjemnością ponownie zobaczyłam moich ulubionych bohaterów na ekranie. Steve pozostał honorowym Stevem, który jest gotów poświęcić naprawdę wiele dla słuszności sprawy, a Tony... Tony to Tony i tyle. Kiedyś słyszałam, że Robert w filmach Marvela gra samego siebie, bo jego osobowość jest niemalże identyczna jak odgrywanego przez niego bohatera.

  Podobał mi się fakt, że wprowadzono postaci z innych filmów tego uniwersum. Przykładowo dostaliśmy Ant Mana oraz Spider Mana. Kiedy w sieci pojawiły się pierwsze przesłanki na temat tego, że w Kapitanie zobaczymy dobrze znanego nam pajączka, zastanawiałam się, kto go zagra. Przyznam, że nie widziałam jeszcze Niesamowitego Spider Mana, ale chyba do końca życia pozostanę zdania, że w roli tytułowego bohatera najlepiej odnalazł się dość znany Tobey Maguire. Tom Holland grał bardziej ,,na żywioł", co sprawiło, że momentami zastanawiałam się, czy jego postać żartuje, czy po prostu jest głupia. Pokazał też jednak spryt i myślę, że w miarę dobrze wcielił się w Petera Parkera.

  Efekty specjalne ponownie znalazły się na wysokim, Marvelowskim poziomie, co wcale mnie nie zaskoczyło, a kostiumy i sama sceneria jak zawsze była świetna. Wiele ludzi włożyło w ten film dużo czasu i pracy - nie na darmo.

  Po raz kolejny zobaczyliśmy na ekranie Stana Lee, czyli znanego rysownika oraz członka zarządu wydawniczego komiksów Marvel Comics. Tym razem wcielił się w kuriera, który dostarczył Tony'emu paczkę w ostatnich minutach filmu.

  Ponadto w filmie nie brakuje humoru. Możliwe, że jest on bardziej poważny niż Czas Ultrona, jednak żarty pojawiały się dość często. Potrafiłam śmiać się w jednej chwili, a w drugiej wstrzymać oddech, ale to mi wcale nie przeszkadzało. Naprawdę dobrze się bawiłam i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny film z uniwersum Marvela. Najbardziej chciałabym zobaczyć trzecią część Avengersów, jednak wiem, że przed nimi zobaczymy jeszcze drugą część Strażników Galaktyki (2017) oraz trzecią odsłonę Thora (2017).

  W każdym razie, film polecam każdemu, nie tylko fanom uniwersum Marvela. Na pewno się nie zawiedziecie.





24 komentarze:

  1. Właśnie w tej chwili oglądam. :v

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie byłam na tym w kinie, a nie widziałam wcześniej drugiej części Avengersów, więc nowi mnie trochę zaskoczyli, chociaż bardziej pozytywnie :) Bardzo fajny film, takie nowe podejście, żeby podburzyć jednych superbohaterów na drugich. Spiderman mi się podobał, chociaż też jestem zdania, że Tobey najbardziej pasował do tej roli ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobey jest najlepszy, mówiłam! :D
      I bardzo się cieszę, że film Ci się podobał :D

      Usuń
  3. Jaki nagłówek, wow! Kiedy zmieniłaś? :)
    Co do filmu, mój mąż już zaciera rączki, a ja będę miała chwilę spokoju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagłówek zmieniłam już jakiś czas temu, może jakieś dwa tygodnie wstecz (?).
      Chwila spokoju potrzebna jest czasem każdemu :D

      Usuń
  4. Nie oglądałam jeszcze żadnej części "Kapitana Ameryki", ale jego postać jest mi dobrze znana :) może dzisiaj skuszę się na mały seans :) serdecznie Cię pozdrawiam!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę to obejrzeć. Bardzo lubię filmy Marvela, a Iron Men rządzi! :)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie produkcje omijam szerokim łukiem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam się, nie obejrzałam żadnego filmu Marvela.
    Proszę, nie bijcie:(

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kapitan Ameryka jest jedną z miłości mojego życia, ubóstwiam wszystkie filmy z jego udziałem! :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z marcepanowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  9. Kapitan Ameryka to mój ulubiony Marvelowski bohater, więc grzechem byłoby nie obejrzeć tego filmu :D
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ouuu ♥♥♥
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba :D

      Usuń
  10. Nie obejrzałam jeszcze żadnego filmu Marvela. Teraz widzę, ze dużo straciłam :(
    Koniecznie muszę to zmienić, tylko ta motywacja..
    Pozdrawiam :D
    Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz, musisz! :D
      Trzymam kciuki za to, żebyś w końcu coś zobaczyła :D
      Polecam zacząć od Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie :3

      Usuń
  11. Największa fanka Iron Mana melduje się na stanowisku! Muszę koniecznie obejrzeć ten film, bo sobie pluję w brodę, że nie wybrałam się na niego do kina. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fani Iron Mana, łączmy się! :D
      Obejrzyj!

      Usuń
  12. Chciałam iść na ten film do kina, ale zawsze nie miałam po drodze. Teraz liczę na to, że nadrobię go w wakacje. Uwielbiam filmy Marvela, a moim ulubieńcem nie jest Kapitan Ameryka (chociaż go lubię) czy IronMan, a Hawkeye! Tak - męska wersja Katniss Everdeen przypadła mi do gustu już jakiś czas temu. Irytuje mnie jednak to, że Natasza jest po stronie kogoś, z kim się nawet nie lubi, ale co tam. :D
    Pozdrawiam! :)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj go, naprawdę warto! :D
      Ja uwielbiam Iron Mana, ale Hawkeye też jest świetny! :D

      Usuń