sobota, 3 września 2016

040. Clovis LaFay: Magiczne Akta Scotland Yardu (Anna Lange)


Tytuł: Clovis LaFay: Magiczne Akta Scotland Yardu

Autor: Anna Lange

Liczba stron: 448

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Rok wydania: 2016

Kategoria: Fantastyka/Kryminał

Ocena: ★★★★★★★(dobra)

 Nie dzielę książek na lepsze i gorsze, ale ostatnio zauważyłam, że one w pewien sposób klasyfikują się same. Jedne potrafię odłożyć na półkę w każdej chwili - naprawdę, choćby się waliło, paliło, czy cokolwiek by się działo. Drugie czytam dzień i noc. Gdy jest ciemno, zapalam komórkę i brnę głębiej w historię. Clovisa LaFaya nie potrafiłam odłożyć na półkę.

  Clovis LaFay ma kłopoty rodzinne. Nieżyjący już ojciec miał reputację czarnego maga, znacznie starszy przyrodni brat jest wrogo nastawiony, a dzieci tego ostatniego… No cóż, na pewne zaburzenia nie ma jeszcze nazw – jest rok 1873 – co nie znaczy, że nie istnieją te zjawiska.
  John Dobson, dawny przyjaciel Clovisa i nadinspektor świeżo utworzonej jednostki wydziału detektywistycznego londyńskiej policji metropolitalnej również ma liczne problemy. Z pieniędzmi nie jest najlepiej, z prowincji przyjechała młodsza siostra, podwładni krzywo patrzą na zwierzchnictwo młodego eksporucznika artylerii, a najgorsze, że w Londynie drastycznie brakuje egzorcystów!
  Alicja Dobson waha się: zamążpójście czy pielęgniarstwo? Sęk w tym, że konkurenci się nie tłoczą, a zajęcia z magii leczenia na kursie pielęgniarskim okazały się nie całkiem tym, na co miała nadzieję. Clovis LaFay chętnie służy pomocą w tym drugim problemie, a kto wie, może i w pierwszym? Chociaż czegoś się jakby boi…



  Na ogół nie czytam kryminałów, więc kompletnie nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Czemu zabrałam się za tę powieść? Słyszałam, że jest podobna do mojego ukochanego Sherlocka Holmesa. I wiecie co? Te książki faktycznie okazały się być do siebie podobne. Cudowny, wiktoriański klimat, dorożki przemykające ulicami Londynu, kobiety w gorsetach, niesamowite bale... Ta pozycja została stworzona w niesamowitym klimacie, po prostu świetnym.

  Bohaterowie są genialni. Przyznam, że moim ulubieńcem został John Dobson - stanowczy, opiekuńczy, racjonalnie myślący... Ciekawie wykreowano również Clovisa, który nie miał łatwo w dzieciństwie, a mimo to wyrósł na świetnego maga oraz stanowczą Alicję. Ta ostatnia, biorąc pod uwagę czas w jakim żyje, powinna ograniczać się do pewnych rzeczy, jednak nie zamierzała tego robić. Przyznam, że podobała mi się jedna z retrospekcji z jej udziałem (kiedy przeczytacie książkę, zrozumiecie, o co chodzi). 

  Anna Lange ma naprawdę świetny styl. Opisy są barwne, dialogi nie wydają się sztuczne, a rozdziały, mimo że w moim mniemaniu są ciut za długie, potrafią wciągnąć i dosłownie wbić w podłogę. Przyznam, że do pewnego czasu nie zorientowałam się, że autorka jest Polką! Poważnie! Prawdopodobnie wszystko ze mną gra, więc ta książka naprawdę potrafi wciągnąć człowieka. Czytałam ją po nocy i wcale nie miałam zamiaru przestać.

  Książkę mamy podzieloną na rozdziały i retrospekcje, dzięki czemu możemy poznać przeszłość bohaterów. Narracja jest trzecioosobowa, jednak poprowadzono ją w taki sposób, że myśli i uczucia postaci mamy jak na dłoni. Taki zabieg okazał się po prostu świetny.

  Wielkie ukłony ślę również ku wydawnictwu Sine Qua Non. Okładka jest po prostu genialna - zarówno przyjemna dla oka grafika jak i tłoczenia na przedniej i tylnej stronie. Świetnie prezentuje się również wnętrze Clovisa LaFaya - ilustracje przy początkach rozdziałów to naprawdę dobry pomysł.

  Powieść wciąga, intryguje i niewątpliwie zaciekawi dosłownie każdego. Gorąco ją polecam - nawet jeśli nie lubicie kryminałów, pozycja powinna Wam się spodobać.

Gdyby strony mogły śpiewać...

Za zaufanie oraz możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!


14 komentarzy:

  1. Na początku sceptycznie podchodziłam do tej książki, ale po przeczytaniu Twojej recenzji jeszcze się nad nią zastanowię. Zapewne minie sporo czasu, aż skądś wynajdę jej egzemplarz, bo aktualnie mam inne czytelnicze plany. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  2. Również polecam! Zakochałam się w tym wiktoriańskim klimacie! <3
    Pozdrawiam serdecznie,
    Agnieszka Michalska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło dostać komentarz od jednego z autorów! :D
      Wiktoriański klimat jak najbardziej na miejscu! <3

      Usuń
  3. mi również bardzo się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam również nie czytam kryminałów,ale opis tej książki bardzo mnie zaintrygował.Niemniej nadal nie byłam przekonana czy to powieść dla mnie...Kiedy jednka przeczytałam Twoją recenzje wiedziałam już ,że będę musiała jak najszybciej po nią sięgnąć,gdyż miałam świadomość, że nie będę w stanie przestać o niej myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta okładka jest taka magiczna :D
    Musze dorwać te książkę :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz częściej widzę ten tytuł na różnych blogach :)
    Byłam również zaskoczona, że autorka jest Polką.
    Chciałabym ją przeczytać kiedyś, gdyż fabuła może mi się spodobać ;>
    Pozdrawiam, joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja przez jakiś czas nie czaiłam, co to za książka. Jedna sprawa, że ostatnio wypadłam z rytmu zapowiedziowego,. Do końca nie ogarniam jakie wydawnictwo, co teraz wydaje, ale ten tytuł od SQN nagle zaczął się pojawiać na każdym blogu, który obserwuję. xD Większej uwagi dostać nie mógł. Dopiero jednak teraz, dzięki tobie, dowiedziałam się, że autorka jest Polką. Nie wiem, jak mogłam przegapić ten fakt.

    Uwielbiam takie wiktoriańskie klimaty, magię w połączeniu z miastem i może jakieś subtelne nawiązania do Holmesa. Myślę, że zostałam kupiona. Już szukam tego tytułu w księgarni. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu pseudonim Cię zmylił, jak mnie samą zresztą! :D

      Usuń