sobota, 24 września 2016

042. NERVE (Jeanne Ryan) - Wygraj lub zgiń.


Tytuł: NERVE

Autor: Jeanne Ryan

Liczba stron: 295

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Rok wydania: 2016

Kategoria: Thriller/Powieść Młodieżowa

Ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (dobra)

  Dzisiejszy świat jest światem skomputeryzowanym - młodzież dostaje najnowsze iPhone'y, ludzie wolą grać na komputerze, niż wyjść na zewnątrz, a Skype zaczął zastępować prawdziwe rozmowy. I nie, to wcale nie jest złe - powiem więcej, trochę rozrywki nikomu nie zaszkodzi. Trzeba jednak potrafić znaleźć granicę między zabiciem czasu a uzależnieniem,

  Vee zawsze stoi za kurtyną. Jej życie jest jednostajne, spokojne, a jednocześnie dość nudne. Właśnie dlatego dziewczyna decyduje się zagrać w NERVE. Na czym polega owa gra? To proste, jej zasady są przybliżone do znanego ,,Prawda czy wyzwanie?". Tylko wiecie... Możecie zapomnieć o prawdzie. Parę głupich zadań czy poważne niebezpieczeństwo? Przekonajcie się sami. Musicie jedynie zagrać na naszych zasadach.


  Kiedy zobaczyłam trailer filmu NERVE i zaczęłam mieć na jego punkcie lekką obsesję, stwierdziłam, że muszę przeczytać książkę, na podstawie której tę produkcję nakręcono. Myślałam, że dorwę ją przed seansem, ale mi się nie udało. Postaram się dzisiaj porozmawiać z Wami o powieści, filmem zajmę się kiedy indziej. Muszę jednak wtrącić jedną, maleńką uwagę - różnica między tą pozycją, a produkcją, którą widziałam w kinie, jest diametralna. I nie, nie chodzi o to, że ekranizacja wyszła źle, bo kurczę, to był jeden z lepszych filmów, jakie widziałam w życiu, jednak sama historia nie miała niemal nic wspólnego z tą książkową. Co je łączyło? Imiona bohaterów, nazwa gry i fakt, że Vee wzięła w niej udział.

  Vee nie jest szarą myszką - cudowna wizażystka, otoczona przyjaciółmi, powszechnie lubiana - to właśnie ona. Jednak dla swoich znajomych jest tylko Vee. Stojącą za kurtyną Vee. Właśnie dlatego postanawia, że weźmie udział w NERVE, chociaż wszyscy zgodnie twierdzą, że ona przecież taka nie jest. Ale bohaterka ma dość stania za kurtyną i przyglądania się aktorom - chce zostać jedną z nich. Jej powód, by wziąć udział w grze był dość ,,szczeniacki", co naprawdę mi się nie spodobało, chociaż pokazało prawdziwą stronę tego, jak do internetowych zagrożeń podchodzi dzisiejsza młodzież. Nasza Vee była dość dobrze wykreowana, choć autorka powinna skupić się bardziej na jej uczuciach, przemyśleniach i jej stosunku do pewnych spraw.
  Bardzo spodobał mi się Ian - ciepły, odważny, towarzyski chłopak, który został partnerem głównej bohaterki. I nie, nie zakochałam się w nim tylko dlatego, że oczami wyobraźni widziałam go jako cudownego Dave'a Franco, który wciela się w jego postać w filmie. Autorka świetnie podeszła do wykreowania tak świetnej osobowości - zrobiła z chłopaka ciastko-niespodziankę, co okazało się świetnym zabiegiem i mimo że nie dowiadujemy się o wielu rzeczach, dotyczących jego przeszłości, kochamy go coraz bardziej.


  Jeanne Ryan ma dość ciekawy styl pisania, który naprawdę przypadł mi do gustu. Sama powieść nie była ciężka, mimo swego przesłania - wręcz przeciwnie - czytało się ją lekko i naprawdę przyjemnie. Jedyne, co było dość... niekomfortowe, to fakt, że scena z ostatnim wyzwaniem została dość mocno rozciągnięta.

  Nie będę jednak narzekać, bo po pierwsze - wydawnictwu należą się ogromne oklaski. Wspominałam już, że kocham tłoczenia na okładkach? Sama w sobie książka jest prześlicznie wydana, naprawdę, zwłaszcza, że jak ją obracam, widzę Dave'a Franco - cud, miód i orzeszki.

  Po drugie - książka niesie ogromne przesłanie, które bardzo mi się spodobało, mimo że nie jestem fanką ukrytej symboliki. W każdym razie, pozycja pokazuje, że uzależnienia mogą być bezpieczne. I nie chodzi mi tylko o narkomanię czy alkoholizm. Można zwariować na punkcie internetu, sławy, pieniędzy. Niby nic nie znacząca książka dla młodzieży, a jednak uwieńczona wspaniałym morałem, który powinien otworzyć nam oczy. Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń, jakie niosą za sobą rzeczy, które robimy niemal codziennie.

  Książka jest dobra. Nie cudowna, nie idealna, ale dobra. Naprawdę warto się za nią zabrać - choćby dla rozluźnienia po ciężkim dniu, czy ze względu na przesłanie, które powinno Wam się trwale zadomowić w głowie. Sięgnijcie po NERVE! Gwarantuję, że każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie.

Gdyby strony mogły śpiewać...

Za zaufanie oraz możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat


37 komentarzy:

  1. Książki jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar. Film naprawdę mi się spodobał i z pewnością kiedyś go obejrzę kolejny raz na jakimś spotkaniu z przyjaciółmi. Mam nadzieję, że książka mnie nie rozcaruje.
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę o tym tytule, a to, że zwiastunu filmu nie widziałam, to żadna niespodzianka, bo kompletnie nie interesuję się kinem. :D Natomiast wracając do książki - coś mnie w niej intryguje, chociaż nie wiem czy byłoby to moje "must read". Może kiedyś - czemu nie. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka świetnie nawiązująca do naszego świata i społeczności w świecie gier. Na razie do książki mnie nie ciągnie, zresztą do filmu też. :c
    Pozdrawiam ciepło ♥
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na razie wytrwałam w swoim postanowieniu. Mam zamiar najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć film. Nie wiem, co z tego wyjdzie, ponieważ jestem naprawdę bardzo ciekawa historii Vee :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam iść na film do kina, jednak zrezygnowałam. Zwiastun wydawał mi się taki głośny, wybuchowy, zbyt "młodzieżowy"... I zrezygnowałam. Ale jeśli film jest całkiem inny od książki, to może sięgnę po powieść.
    Zapraszam na konkurs:
    http://booksinshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film niesie świetne przesłanie, nawet dla starszych odbiorców, mimo że jest tak młodzieżowy... :D

      Usuń
  6. Wow, ale jestem zaciekawiona! Książka wydaje się faktycznie dobra i z chęcią ją przeczytam. Lubię takie klimaty, lubię, kiedy książka ma przesłanie. Z chęcią obejrzę także film. No dziewczyno, teraz to mi stworzyłaś kolejny cel na jesienne wieczory :D

    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję :)

    http://planeta-recenzji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Żartujesz! Nie miałam pojęcia, że jest taka książka. Film również baaaardzo mi się spodobał i myślę, że sięgnę po książkę, żeby powrócić do tego świata i zobaczyć go z nieco innej strony :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest książka! :D
      I pokazuje ten świat z o wiele bardziej... dziwnej, a zarazem ciekawej strony! :D

      Usuń
  8. Książka naprawdę brzmi interesująco, ale mam wrażenie, że to jedna z tych pozycji, przy których wystarczy mi film ;). Choć jeśli te dwa twory tak bardzo się różnią... hmm, może jednak dam szansę obydwu wersjom :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są pozycje, przy których wystarczy film? :o

      Usuń
  9. Właśnie dopiero co ją skończyłam i... W porównaniu z filmem to... Film był dziesięć milionów tysięcy razy lepszy. Jakoś bardziej przemawiają do mnie te zmiany, które zastosowali twórcy. Książka momentami się nie trzymała kupy, ale no, czytałam gorsze rzeczy

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, książka nie była najlepsza, jak dla mnie - najzwyczajniej okej, ale można na nią poświęcić chwilę (to taki przyjemny odmóżdżacz).

      Usuń
  10. Ile razy ona mi mignęła przed oczami to nie zlicze, ale zdecydowanie nam ja w planach ale dalekich. Lubię motywy uzależnień, bo to tylko coraz bardziej mnie uswiadcza jak nie warto wpędzać się w nałogi. Prócz ksiazkoholizmu :P
    Świetna recenzja! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzależnienie od internetu niestety niebezpiecznym jest! :D

      Usuń
  11. Już drugi raz natknęłam się na recenzję tej książki. Temat dość intrygujący, przyznam. Ja lubię zaś wpierw przeczytać książkę, a potem zaś oglądać film, bo na odwrót jest mi zaś ciężej skupić się na książce. Może się kiedyś skuszę i przeczytam.

    I dzięki za obserwowanie mego bloga. Ja też Twój obserwuję. Ja staram się posty dodawać w miarę, co 3 dni, ewentualnie trochę później.

    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jest ciężej, bo sama tego doświadczyłam, ale pewnie gdybym przeczytała wcześniej książkę, miałabym mindfucka na filmie. xd

      Usuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej książki, po twojej recenzji staram się nie nastawiać na jakieś cudo, ale sama historia ma potencjał i mam nadzieję że autorka go wykorzystała. ;) Troszkę przypomina mi ta książka Aplikację po której mam dobre wspomnienia.
    Pozdrawiam WiktoriaCzytaRazemZWami
    PS W ostatnim akapicie chyba jest błąd "Uzależnienia mogą być bezpieczne"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie coś się wkradło, każdemu może się zdarzyć. :)

      Usuń
  13. Słyszałam trochę pozytywnych opinii o tej książce, a dzięki Twojej recenzji czeka mnie kolejny wydatek, bo bardzo chciałabym ją przeczytać! :')

    Jestem twoim 175. jednorożcem! Ijeee <3 Z przyjemnością zostanę na dłużej kochana! <3
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/
    PS Śliczny szablon, kocham biel! <3 Nazwa, angielska, także świetna kochana! <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D
      Jednorożce, łączmy się! Patataj! xd

      Usuń
  14. Właśnie sie za nią zabieram, mam nadzieje, że sie nie zawiode! :D Recenzja świetna, zostaje na dłużej i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również mam nadzieję, że się nie zawiedziesz! :3

      Usuń
  15. Podobała mi się książka. Oglądałam zwiastun filmu, więc z wielką przyjemnością go obejrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chyba ograniczę się jedynie do filmu, bo słyszałam dość różne opinie na temat samej książki. I zazwyczaj ludzie są bardziej zadowoleni z ekranizacji jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na przykład moja przyjaciółka prawie spała na filmie, więc zdania mogą być podzielone. :)

      Usuń
  17. Ja kocham takie filmy, mam do nich ogromną słabość, ale książkę też muszę przeczytac :) I już mam ją na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam, że kiedy trafiłam na pierwszą recenzję tej książki byłam po prostu pewna że ją sobie kupię. Nieważne co znajdę w internecie - to coś dla mnie. Teraz, kiedy ten szał już trochę opadł nadal strasznie chcę ją przeczytać, ale z kupnem się wstrzymamam :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  19. O matko, jak ja kocham Dave'a Franco XD Nie wiedziałam, że powstał film na podstawie tej książki, nigdy o nim nie słyszałam. Ale książkę przeczytam na pewno <3
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń