sobota, 3 grudnia 2016

Prawdziwej przyjaźni nie zniszczy nawet wojna. - Pax (Sara Pennypacker)


Tytuł: Pax

Autor: Sara Pennypacker

Liczba stron: 296

Wydawnictwo: IUVI

Rok wydania: 2016

Kategoria: Literatura dziecięca

Ocena: ★★★★★★★★☆☆ (b.dobra)

  Kiedy jakaś książka przykuwa moją uwagę, nie spocznę, póki nie stanie na mojej półce. Literatura dziecięca to raczej nie moja działka, ale Pax po prostu wkradł się w moją małą mózgownicę i za żadne skarby nie mogłam go stamtąd wygonić. Rozgościł się tam na stałe, szepcząc: Pamiętaj, Izzy, musisz sprawdzić, czy jestem godnym następcą Małego księcia


  Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) – a lisa wypuścić do lasu.
Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa.
Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci.

Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?


  Jeszcze nigdy Wam tego nie mówiłam, ale odkąd przeczytałam dzieło Antoine de Saint Exupery'ego, nie mogę pozbyć się cienia uśmiechu z twarzy, gdy w księgarniach, czy na półkach bibliotecznych dostrzegam Małego księcia. Właśnie dlatego uważam, że Paxowi podniesiono poprzeczkę naprawdę wysoko, gdy reklamowano go, jako następcę owej książki. Miałam swego rodzaju przeczucie, że tych powieści nie będę potrafiła zestawić ze sobą na równi, czy przyznać, że najnowsze ,,dziecko" Sary Pennypacker przebiło coś, co od lat możemy przecież nazywać klasyką literatury. 

  Od razu uprzedzam Was, że ta recenzja nie będzie powalać długością i będzie to pierwsza, dosyć krótka opinia na moim blogu.

  Jestem zaledwie licealistką, więc nie mogę pochwalić się licznym potomstwem (jakimkolwiek też nie, spokojnie), więc otwarcie powiem, że z czystym sercem przekazałabym tę książkę dużo młodszej siostrze. Nie jest nachalna, subtelnie ukazuje wartości, które powinniśmy w sobie pielęgnować. Cóż, powiecie, że to typowa bajka - niby zwykła historia, która jednak skrywa drugie dno. Ja jednak sądzę, że nie każda z nich wywołuje znajome, acz nieznane ukłucie smutku w piersi, a momentami wylew ciepła na nasze serca.



Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego. Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć. 

  Postacie są łatwe w odbiorze - od razu mamy podział na ,,tych dobrych" i ,,tych złych". Przyznam, że najbardziej spodobała mi się Vola, która była naprawdę silną i niezależną kobietą. Gdzieś po drodze mamy również epizod z żołnierzem, który wywołał na mojej twarzy smutny uśmiech. A nasz tytułowy Pax i jego pan Peter to... po prostu arcydzieło. Musicie, naprawdę musicie przekonać się na własnej skórze, że mówię najprawdziwszą prawdę. 

  Przy czytaniu książki warto zwrócić uwagę na fakt, że Wydawnictwo IUVI naprawdę bardzo się postarało. Powieść prezentuje się znakomicie, a ilustracje Jona Klassena po prostu powalają - są niezwykle subtelne, nic nie narzucające - widać indywidualny, osobisty styl (co nie zmienia faktu, że moim ulubionym rysownikiem nadal pozostaje niezastąpiony Jason Chan). 

  Myślę, że książkę warto przeczytać ze względu na prostotę. Często natykam się na dzieła, które na siłę przedstawiają prawdę taką, jaka jest. Tutaj mamy subtelną, acz prawdopodobną fabułę. W ostrożny sposób mamy przekazane to, czym jest wojna, prawdziwa przyjaźń i poświęcenie. Wiadomo, w końcu ta lektura przeznaczona jest dla młodszych odbiorców, którzy nie zawsze pojmują, czym tak naprawdę cechują się te zjawiska. 

  Styl autorki i lekka fabuła sprawiły, że poczułam, jakbym znowu była dzieckiem. I mimo że od dawna nim nie jestem, to miło było stać się nim chociaż na chwilę. 

  Paxa polecam każdemu. Starym i młodym. Dorosłym i dzieciom. Sara Pennypacker przedstawiła obraz przyjaźni, której nie zniszczą ani dzielące tę dwójkę kilometry, ani szalejąca wojna. Wicher będzie dla nich ledwie lekkim powiewem, który przetrwają bez trudu. A to tylko dlatego, że myślami są ze sobą. Że w ich świecie nikt nawet nie śmie ich rozdzielać. 

Gdyby strony mogły śpiewać...


Za zaufanie oraz możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI!



12 komentarzy:

  1. Przyznam, że na początku, byłam przekonana, że zaczniesz kręcić nosem nad tą książkę. Miałam wrażenie, że będziesz jedyną osobą, która powie, że "Pax" to taka sobie literatura dla naiwnych. Jednak cieszę się, że książka CI się spodobała, że uważasz ją za godną polecenia oraz że jest dla odbiorcy w każdym wieku. Mam tę książkę w planach, więc cieszy mnie fakt, że jednak może mi się spodobać, pomimo wieku :)
    Ps. Strasznie Cię przepraszam, bo ostatnio zaniedbałam Twój blog i zapomniałam już jak wiele radości, sprawia mi czytanie Twoich recenzji. Na pocieszenie dodam, że zaniedbałam blogi wszystkich nie tylko Twój, mam nadzieję, że mi wybaczysz :)

    Pozdrawiam Justyna Książko, miłości moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i naprawdę nie masz za co przepraszać - sama miałam ogromny zastój, zarówno w komentowaniu, jak i w pisaniu.

      Usuń
  2. Cieszę się, że powstała taka książka doceniająca piękno przyjaźni. Ale z drugiej strony, jestem trochę ,,oburzona'', iż jakiś autor wziął być może pomysł od Sainta. Myślę, że przeczytam tę pozycję, jak będę miała ochotę na lekką i szybką książeczkę.
    Pozdrawiam!
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie tyle ,,wziął", co zainspirował się. :)

      Usuń
  3. Chyba zdecyduję się przeczytać, skoro mówisz, że to naprawdę coś wartego przeczytania, a potem podsunę swojej bratanicy. Myślę, że będzie prostsza dla dziesięciolatki niż "Mały Książę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna książka dla dzieciaków, będzie o wiele prostsza niż [Mały książę]. ;)

      Usuń
  4. Accantus *.*
    O samej książce słyszałam sporo, ale w zasadzie nie zamierzałam po nią sięgać, bo w końcu to powieść dla dzieci. Niemniej skoro polecasz każdemu niezależnie od wieku, to chyba jednak się skuszę ;)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla mnie :O

    Wybacz mi moje rzadkie odwiedziny ;(
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem mistrzem w zawalaniu terminów - wybaczam.

      Usuń