środa, 15 lutego 2017

Ofiara losu też może mieć swoje 5 minut. - Piasek Raszida (Brandon Sanderson) [PREMIEROWO]

Tytuł: Piasek Raszida

Cykl: Alcatraz kontra bibliotekarze

Autor: Brandon Sanderson

Liczba stron: 312

Wydawnictwo: IUVI

Data wydania: 15 lutego 2017

Kategoria: literatura młodzieżowa

Ocena: ★★★★★★★★★☆ (świetna)



Pierwszym rzutem oka
Już od dawna chciałam spróbować przeczytać coś, co wyszło spod pióra sławnego Brandona Sandersona. Kiedy dowiedziałam się, że Wydawnictwo IUVI wydaje jego książkę, miałam pewność, że muszę ją mieć. Prześledziłam opis, po którym byłam już stuprocentowo pewna, że nie będę żałowała swojej decyzji. Pozostawało już tylko czekać, aż powieść do mnie przyjdzie i połknąć ją w zastraszającym tempie (jak okazało się później były to niecałe 4 godziny).

Słuchając bajarza
Co to w ogóle za pomysł na książkę? Bohater z wyjątkowym talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu? Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku? Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy? Tak, to jest świetny pomysł na książkę! Alcatraz Smedry, wychowywany przez rodziców zastępczych, nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje przesyłkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Zostaje on jednak niemal natychmiast skradziony przez tajemniczą organizację Bibliotekarzy. To wywołuje łańcuch wydarzeń, które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy bojowników sprzeciwiających się Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom przejąć pełną władzę nad światem. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talentem do bycia wyjątkową ofiarą losu…

Sanderson mistrzem? 
Postawiłam przed sobą to pytanie zaraz po skończeniu Piasku Raszida. Doszłam jednak do wniosku, że przeczytanie jednej powieści to za mało, by móc nazwać go mistrzem. Owszem, książka rozśmieszyła mnie do łez, a styl, jakim została napisana, ogromnie ułatwiał czytanie. Myślę, że gdy sięgnę po pozostałe dzieła tego autora, będę gotowa określić go mianem ,,mistrza" –na razie zostaje on jednym z moich ulubionych pisarzy. 

Główny bohater genialnym narratorem!
Samo wykreowanie Alcatraza na wyjątkową ofiarę losu okazało się pomysłem niezwykle trafionym, a jego charakter przekonał mnie do niego jeszcze bardziej. Chłopak przez cały czas wmawiał nam, że jest złym człowiekiem i że nie ma w sobie nic z bohatera. Jeśli czytaliście Złodzieja Pioruna Ricka Riordana, to Sanderson napisał Piasek Raszida bardzo podobnie. Książka pokazuje, że nawet zwykły trzynastolatek może okazać się kimś ważnym, a talenty każdego z nas niekoniecznie muszą być widoczne na pierwszy rzut oka.
Pozostali bohaterowie również byli niczego sobie i przyznam, że każdy z nich przypadł mi do gustu - dziadek Smedry, Sing... Wszyscy byli naprawdę niesamowicie wykreowani i w cudowny sposób osobliwi. 



Styl pisania i fabuła
Książka jest naprawdę ciekawa – czytelnik nie nudzi się nawet chwilę i czeka na ten jeden, jedyny moment, do którego dąży od początku. W każdym razie, nie można się od niej oderwać! Dla potwierdzenia swoich słów dodam, że pochłonęłam ją w mniej niż cztery godzin, można powiedzieć, że w trzy, a naprawdę rzadko czytam książki tak szybko. Styl pisania jest przystępny i lekki, co ogromnie ułatwia czytanie.

Wizualnie
Wydawnictwo IUVI ponownie pokazało, że stać je na naprawdę wiele, bowiem książka wydana jest bardzo ładnie, a to niezmiernie cieszy bystre oczy książkoholika. Prześwietne okazały się również ilustracje, znajdujące się wewnątrz, ich autorce należą się ogromne pochwały za taki kawał dobrej roboty. 

Izzy podsumowuje
Brandon Sanderson stworzył ciekawą powieść przygodową, która zachwyci niejednego czytelnika. Książka ma wiele zalet: wspaniałych bohaterów, ciekawy styl pisania, pomysłową fabułę, a jej posiadacz będzie oczarowany jej wnętrzem – zarówno tym narysowanym słowami, jak i ludzką dłonią. 

Muzycznie

Niektórzy sądzą, że autorzy piszą książki, bo mają bujną wyobraźnię i chcą się podzielić swoją wizją. Inni zakładają, że autorzy piszą, bo rozsadzają ich opowieści – a zatem musimy je zapisać w chwilach twórczej propondencji. Obie te grupy zupełnie się mylą. Autorzy piszą książki z jednego i tylko jednego powodu: lubimy torturować ludzi.

Za zaufanie i możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwo IUVI

7 komentarzy:

  1. Tak właśnie zabieram się do napisania recenzji, więc miło przeczytać opinię kogoś innego, bo czasem pomaga mi to ogarnąć własną ;) I tak, też jestem bardzo na tak dla Alctraza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż ciekawi mnie twórczość tego autora to nie zdecydowałam się na tę książkę. Może jest zalążek ciekawości, ale nic poza tym. Jakoś ostatnio spoglądam w stronę innych książek, chociaż porównanie do Percy Jacksona powinno mnie jeszcze bardziej zachęcić do tego tytułu... Hmm... Sama nie wiem. Dobra, zaczynam pisać jakieś brednie, a nie wypada robić z siebie wariatki (którą już się jest, ale przemilczmy to). ;)
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jest już na mojej półce i czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że mi się spodoba. :)
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już same pozytywne opinie na temat tej książki i bardzo jestem jej ciekawa. Może być naprawdę zabawnie i interesująco, poza tym ciekawi mnie, co w końcu wyniknie z tymi Bibliotekarzami i czy nasza ciamajdka odzyska ten piasek czy coś. Podejrzewam, że tak, ale fajnie byłoby zapoznać się z tymi przygodami :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Cienie Ziemi",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  5. Po jednej książce faktycznie trudno ocenić autora, ale ja po 11 stwierdzam, że Sanderson to mistrz nad mistrzami :D "Piasek Raszida" jeszcze przede mną - mam nadzieję, że uda mi się przeczytać ją w marcu. Aczkolwiek, mimo iż kocham Sandersona, to podejdę do niej z dystansem, bo wiem, że będzie to całkowicie co innego od pozostałych dzieł autora i trochę obawiam się, jak ją odbiorę.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość Sandersona wciąż przede mną i raczej planuję zacząć od innej jego książki, ale "Piasek Raszida" również zapowiada się naprawdę interesująco. Jestem ciekawa przygód głównego bohatera, mimo iż wydaje mi się, że mogą one być nieco przewidywalne ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym Ci przytaknęła z tym "Sanderson mistrzem". Czytałam jego pozycje dla dorosłych - "Drogę królów", "Słowa Światłości" i "Z mgły zrodzonego" i każda z tych pozycji jest niezwykła i przepełniona magią. Do tego cudowny styl narracji i trudno się nie zakochać ;D

    OdpowiedzUsuń