sobota, 27 maja 2017

Czas podbić jej serce! - Podbój (Elle Kennedy)

Tytuł: Podbój

Cykl: Off-Campus (tom 3)

Autor: Elle Kennedy

Liczba stron: 448

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2017

Kategoria: romans, literatura obyczajowa

Ocena: ★★★★★★★★☆☆ (bardzo dobra)


  Od kiedy przeczytałam pierwszy tom tej serii, przysięgłam sobie ją dokończyć. Jak najszybciej. Bez względu na wszystko. Nie mogłam odpuścić, bo totalnie przepadłam. Dla Garretta, Logana, Deana i Tuckera. Tym razem padło na historię trzeciego z wyżej wymienionych panów. Jak Podbój wypada przy poprzednich częściach Off-Campus?

  On wie, co to podbój, zarówno na, jak i poza lodowiskiem. On wie, jak celnie strzelać….
Allie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, a ona wciąż stoi przed dylematem, którą ścieżkę kariery wybrać. Na domiar złego leczy złamane serce po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Dziki seks bez zobowiązań, by zapomnieć, nie jest lekarstwem na jej problemy, ale nie sposób oprzeć się Deanowi Di Laurentisowi, przystojniakowi z drużyny hokejowej. Tylko ten jeden raz, bo mimo że przyszłość rysuje się niewyraźnie, to jasne jak słońce, że nie ma w niej miejsca dla króla jednorazowych numerków.

Lans i pewność siebie nie wystarczy, by ją do siebie przekonać…
Dean zawsze dostaje to, czego chce. Dziewczyny, oceny, dziewczyny, uznanie, dziewczyny… To kobieciarz, zgadza się, i póki co nie spotkał kobiety odpornej na jego wdzięki. Aż poznał Allie... Przebojowa blondynka zawojowała jego świat przez jedną noc – i teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi? O nie. To on mówi, kiedy jest koniec. Dean nie ustąpi w pogoni za swoim celem, ale gdy na drodze pojawiają się nieoczekiwane przeszkody, zaczyna się zastanawiać, czy nie nadszedł czas, by przestać zaliczać… a oddać strzał prosto w serce.  

  Spodziewałam się, że Podbój będzie powieścią z większą dawką erotyki niż poprzednie dwa tomy tej serii i właśnie dlatego obawiałam się ją zaczynać, mimo iż Deana Laurentisa uwielbiam najbardziej ze wszystkich hokeistów, stworzonych przez Elle Kennedy. Nienawidzę erotyzmu w książkach. Odrzuca mnie, mimowolnie przerzucam kartki, kiedy na niego trafiam, nie mam ochoty czytać scen tego typu. No i pojawił się problem. Liczba scen seksualnych w tej powieści była olbrzymia. I nie, że nie były to zgrabnie napisane sceny. Były, naprawdę. Tylko, że okazały się do tego stopnia ostre, że miejscami czułam przesyt. 

  Ale wiecie co? To największy minus tej powieści. Tak, teraz, dokładnie teraz, przygotujcie się na słodkie słowa, które będę słać w stronę autorki, powyższej książki oraz wydawnictwa. 

   Elle Kennedy po raz kolejny nie zawiodła na płaszczyźnie tworzenia postaci. Bohaterowie, przez nią wykreowani, są jak najbardziej wiarygodni, nie można ich nie kochać. W pewnym momencie pałamy do nich sympatią tak bardzo, że razem z nimi zanosimy się śmiechem, czy też smucimy. Oficjalnie zarówno uwielbiam Allie, jak i nie przestaję pałać miłością do nieziemskiego Deana. Razem tworzą uroczą parę, dosłownie przez cały Podbój kibicowałam im jak szalona. Nie da się nich nie kochać, po prostu się nie da. 

  Uwagę zwrócę również na wyważoną akcję, wciągającą fabułą oraz plot twist, który został zupełnie nieoczekiwanie znalazł się na stronie 387. Ludzie, którzy czytali tę książkę, wiedzą doskonale, czego dowiadujemy się na stronie 387. Oficjalnie nienawidzę tej strony, po prostu jej nie znoszę. Autorka spokojnie mogłaby wykasować wydarzenie, które uderzyło w moje serce tak mocno, że aż mnie zabolało. Strona 387 to zło, najgorsze w świecie zło. Nie mam pojęcia, dlaczego nadal kocham autorkę (przecież to właśnie ona napisała tę nieszczęsną stronę). 

  Książka nie jest ciężka. Skończyłam ją w parę godzin, przyjemnie mi się ją czytało i wiecie co? Właśnie tego od niej oczekiwałam. Miała mnie wciągnąć i nieco oderwać od otaczającej mnie rzeczywistości. Spełniła swoje zadanie na piątkę z plusem. Przy okazji powiem Wam tutaj, byście nie oczekiwali od powieści z cyklu Off-Campus nie wiadomo czego, ponieważ to nie są książki, którym stawia się wysokie oczekiwania. To po prostu historie, do których siada się wieczorem (po pracy lub szkole) i pozwala, by zaczęły rozluźniającą terapię. 

  Okładka graficznie pasuje do pozostałych, grzbiety przecudownie wyglądają obok siebie na półce, a podczas czytania nie przypałętała się żadna literówka. Słowem podsumowania: wielkie brawa dla wydawnictwa! (Jeszcze tylko dostanę polskie wydanie The Goal i mogę umierać szczęśliwa.)

  Podsumowując, Elle Kennedy jak zwykle daje radę. Jeśli szukacie powieści, które wciągną Was bez reszty i będzie się je lekko czytało, sięgnijcie po te. Ja się nie zawiodłam! 

 Muzycznie

Nie można być całym światem dla drugiego człowieka. To nie jest zdrowe. Jeśli całe życie jest skoncentrowane na jednej rzeczy, na jednej osobie, to co ci zostanie, jeśli tej osoby zabraknie? Absolutnie nic. 

14 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji czytać jeszcze tej serii, ale słyszałam bardzo podzielone opinie. Będę musiała sama po nią sięgnąć i zobaczyć czy mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po książki Elle Kennedy, ale wydają się być w sam raz na cieplejsze dni. Latem częściej mam ochotę właśnie na takie lekkie książki, więc myślę, że za jakiś czas sięgnę po pierwszy tom tej serii. Jestem ciekawa, czy przypadnie mi do gustu ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom naprawdę nadaje się na upalne popołudnia! :D

      Usuń
  3. Do tej pory przeczytałam jedynie "Błąd" i "Podbój" i muszę przyznać, że ta druga była świetna. Sceny erotyczne są nieodłącznym elementem tych powieści, jednak sama historia została bardzo zgrabnie napisana :) Nie wiem jak Ty, ale nie mogę się doczekać kolejnej części ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Zacieram rączki na ,,The Goal"!

      Usuń
  4. Mam zamiar ją przeczytać bo przeczytałam już dwie wcześniejsze książki, ale jakoś nie mogę się zebrać do jej przeczytania mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria może nie jest zbytnio jakaś wyjątkowa, ale kurcze przyciaga wielu czytelników. Ma coś takiego w sobie, że naprawdę ciężko się od niej oderwać. Czekam z niecierpliwością na ostatnią już część, będzie mi trochę smutno z tego powodu.

    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,The Goal" podobno już w tym miesiącu! :D

      Usuń
  6. Raju, ta seria mnie strasznie do siebie przyciąga, no i ja wiem, że jej kiedyś ulegnę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwa poprzednie tomy dosłownie "podbiły" moje serce, ale trzeci trochę mnie rozczarował. Moim zdaniem seks odgrywa w nim zbyt dużą rolę, przez co fabuła traci na jakości. Chociaż sama końcówka i wspomniana przez ciebie strona 387 sprawiła, że przypomniałam sobie, za co uwielbiam tą autorkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ukrywajmy, trochę dużo erotyki. :D

      Usuń