wtorek, 25 lipca 2017

Jak wygląda taniec miłości? – Miłosny układ (Layla Wheldon) [PRZEDPREMIEROWO]

Tytuł: Miłosny układ

Cykl: Dance, Sing, Love (tom 1)

Autor: Layla Wheldon

Liczba stron: 528

Wydawnictwo: Editio

Rok wydania: 17 sierpnia 2017

Kategoria: literatura młodzieżowa, romas

Ocena: ★★★★★★★☆ (dobra)

  Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię Wattpada. Kiedyś próbowałam tam pisać jakieś opowiadanie, ale szybko straciłam do tego zapał i niemal natychmiast przestałam się w ten portal angażować. Coraz więcej osób jednak spełnia dzięki niemu swoje marzenie – wydaje książkę. Spotkałam się już z paroma takimi pozycjami – żadna mi się nie podobała, więc nieco się do Wattpadowych perełek uprzedziłam. Ale. Właśnie, czy jest jakieś ,,ale"?


  Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James Sheridan jest topowym piosenkarzem, bożyszczem fanek i ulubieńcem portali plotkarskich. Spotykają się w Rzymie w czasie wspólnego tournée po Europie. Livia szybko przekonuje się, że woda sodowa uderzyła młodemu celebrycie do głowy. Nikt jej tak nie wkurza na próbach, jak arogancki i egoistyczny James. Na dodatek choreografia przewiduje kilka utworów w ich wykonaniu w duecie. Początkowo nie potrafią się dogadać i nawzajem się ignorują, jednak serca nie da się oszukać, nie na dłuższą metę. Czy będzie to szczęśliwy układ? Jakie role przyjdzie im wspólnie zatańczyć w tej historii?
(opis wydawcy)

  Nie ukrywajmy, nie mogłam spodziewać się zbyt wiele. I właśnie tak postanowiłam zrobić. Potraktować tę powieść jako coś, co mnie odstresuje, coś idealnego na lato. Dzięki temu, nie zawiodłam się aż tak bardzo, jak mogłam, bo ta książka nie jest niczym ambitnym. Ale zacznijmy od początku.

  Historia była do bólu przewidywalna, wiedziałam kto z kim będzie i co się na kartach tej pozycji stanie. Zdecydowanie jednak nie przewidziałam zakończenia. Było dość zaskakujące, ale rodem z Wattpada, nie ukrywajmy. Niemniej, nie wybaczę autorce, jeśli szybko nie napisze drugiej części, chcę wiedzieć, co stało się dalej.

  No więc. Od samego początku sypią się na nas schematy. On – sławny, zapatrzony w siebie piosenkarz, ona – zadziorna tancerka, która oczywiście nie jest jego fanką. Wyzywa go od najgorszych, zaczyna ich coś do siebie przyciągać, kończą w łóżku, potem przechodzą masę problemów, znowu kończą w łóżku i tak do usranego happy endu. I... nie wiedzieć czemu, to mi się podobało. Layla ma delikatny styl, ładnie nakreśla napięcie między bohaterami, a co przypadło mi do gustu najbardziej – główni bohaterowie naprawdę się nienawidzą. Nie przekomarzają, nie dają sobie pstryczki w nos, a po prostu nienawidzą. 

  Zarówno Livia jak i James mają swoje wzloty i upadki. W niej nie pasowało mi to, jak bardzo irytująca stawała się z czasem jej ,,nienawiść" do piosenkarza, a w nim, że był takim stereotypowym bad boy'em (tacy wkurzają mnie z reguły). Spodobała mi się jednak ich wzajemna relacja, scena z kwiatami, które Livia kochała najbardziej i to, że ile nasi bohaterowie razem by nie przeszli, od początku do końca byli sobie pisani. Sceny erotyczne między nimi były zgrabnie przedstawione, a opowieść naszej dwójki wręcz emanuje namiętnością.

  Plus zdecydowanie dostał się Miłosnemu układowi za przybliżenie Włoch – samego języka, zabytków oraz kultury. To naprawdę świetny kraj! 

  Tę historię kreślił taniec i muzyka – playlista na końcu książki okazała się naprawdę znakomitym pomysłem! Czytelnik może wręcz poczuć miłość, jaką Livia darzyła taniec, kochała go wręcz od dziecka, więc zrozumiałe, że był jej pasją przez całe życie. Bez niego i utworów ta powieść nie byłaby tym samym. 
Kiedyś, dość dawno temu, lubiłam oglądać wszystkie części Step Upu pod rząd i wiecie co? Z tej książki bije niemal tak wielka energia jak z wspomnianych przeze mnie filmów.

  Plusik należy się również za Kathy – dziewczyna była niesamowicie zakręcona, ale gdy było trzeba, broniła Livii jak lwica i nikomu, dosłownie nikomu nie dawała dotknąć swojej najlepszej przyjaciółki. 

  Okładka wyszła trochę kiczowato, zupełnie mi się nie podoba, ale w końcu liczy się pomysł, a on tu jak najbardziej jest.

  Przez Miłosny układ przewija się mnóstwo schematów i niedorzeczności, ale tę książkę da się lubić. Zwłaszcza, że jest lekka i przyjemna w odbiorze – idealna na wakacje.

Muzycznie

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Editio!
Zrecenzowano w ramach akcji #czytamcopolskie!

18 komentarzy:

  1. Jestem tu tylko dla "Shape" :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie czego mogłam się po Tobie spodziewać. :P

      Usuń
  2. No właśnie to jest największy problem tej książki przez który po nią nie sięgnę. Jest z Wattpada. Może i pozwala spełnić marzenia, ale autorów wysokich lotów tam nie spotkam, czego przykładem są wydane książki z tej strony. W większości zbierają krytykę.
    Zresztą sama podkreśliłaś, że jest do bólu przewidywalna, są te same schematy itd. Już wolę przeczytać romans nie z tej strony, bo przynajmniej coś mnie zaskoczy i będę wiedziała, że nie napisała go jakaś gówniara, która szuka sławy. Oczywiście bez urazy dla wszystkich na pewno piszą tam i porządne osoby, ale nie zmienia to faktu, że raczej literatury wysokich lotów nie dostaniemy.
    Jedynie co jest na plus, to okładka tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z okładką mam przeciwnie. Nie przypadła mi do gustu...

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że za każdym razem, kiedy dowiaduje się, że dana książka pochodzi w Wattpada całkowicie mnie to do niej zniechęca. Kiedyś zachęcona przez przyjaciółkę czytałam kilka powieści z Wattpada i żadna z nich mi się nie podobała. Nigdy nie zdarzyło mi się tam znaleźć czegoś dla siebie. Co Miłosnego układu, to dzięki twojej recenzji może kiedyś sięgnę po nią jako lekkie "czytadełko" na wakacje?
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty
    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie takie lekkie czytadełko na wakacje. :)

      Usuń
  4. Nie, nie, nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Wattpad? Schematy? Przewidywalność? Jedyne, co mnie zachęca do tej książki, to okładka - myślę, że wszystko poza nią koszmarnie by mnie zirytowało :)
    Pozdrawiam!
    Truskawkowy blog książkowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak sądzisz, masz prawo odpuścić! ;)

      Usuń
  5. Mnie ta książka bardzo rozczarowała i uważam, że straciłam tylko czas na jakąś lepszą wartościowszą lekturę. Główni bohaterowie byli tak bezmyślni, ich postępowania sprawiały, że miałam ochotę rzucać książką gdzie popadnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem też czułam się poirytowana. :)

      Usuń
  6. Sama już nie wiem. Czytając początek Twojej recenzji od razu pomyślałam, że będzie to schematyczna i prosta powieść, dokładnie taka, jakich nie lubię. Ale potem napisałaś, że jednak Ci się to podobało, a mnie na myśl od razu przyszła moja własna relacja z tzw. Guilty Pleasure, czyli choćby z After Anny Todd. Osobiście uwielbiam taniec, a Step Up kiedyś oglądałam nałogowo (nadal to robię!), więc może ja też znalazłabym w tej książce coś dla siebie :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, to zdecydowanie takie Guilty Pleasure! ^^

      Usuń
  7. Ja tam lubię opowiadania na wattpadzie... ale one powinny jednak zostać na wattpadzie... mają w sobie coś takiego co nie pasuje mi do książki :(
    Pozdrawiam i zapraszam
    Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie opowiadania na wattpadzie nie są ani trochę gorsze niż niektóre książki...

      Usuń
  8. Mimo lekkości tematyki i chęci oderwania się przy takiej książce od rzeczywistości to... Nie. Jestem już za stara na aż tak przewidywalne historie.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nikt nie jest nigdy za stary na nic. :)

      Usuń
  9. Szkoda, że jest przewidywalna. W takim razie wiem czego mogę się mniej więcej po niej spodziewać, bo właśnie w tym tygodniu do mnie przyszła :)

    Pozdrawiam, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że choć trochę Ci się podoba/ła. :)

      Usuń