sobota, 8 lipca 2017

Jedynym, prawdziwym ograniczeniem jest nasz umysł. - Ponad Wszystko (Nicola Yoon)

Tytuł: Ponad wszystko

Cykl:

Autor: Nicola Yoon

Liczba stron: 328

Wydawnictwo: Dolnośląskie 

Rok wydania: 2016

Kategoria: literatura młodzieżowa

Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ (niezła)


  Książka, którą pokochała połowa recenzentów. Książka o nieprzeciętnej miłości w trudnej chorobie. Książka, której ekranizacja podbiła kina niemal miesiąc temu. Jak spojrzałam na nią moim, nieprzepadającym za romansami, okiem?

  Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i spotyka Olly'ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu?
(opis wydawcy)

  Na wstępie muszę po raz kolejny przypomnieć Wam, że nie trawię romansów, jednak od czasu do czasu zdarza mi się choć jeden przeczytać. Na Ponad wszystko czaiłam się od dawna, zwłaszcza, że do kin weszła ekranizacja tego tytułu i naprawdę chciałam ją obejrzeć – soundtrack, zwiastun... Wszystko zapowiadało się obiecująco, więc czemu nie? Obiecałam sobie jednak, że najpierw przeczytam powieść, dosłownie zawsze tak robię (właśnie dlatego jeszcze nie obejrzałam Chaty, choć po prostu ubóstwiam filmy religijne). 

  Szczerze mówiąc, myślałam, że ta książka będzie trochę bardziej ambitna. Nie chodzi mi tutaj o pomysł, bo on jest tutaj najlepszy, a o wykonanie, które niestety wypadło gorzej. Równie sceptycznie  nastawiona jestem do końcówki powieści (ale nie do samego zakończenia, bo uważam, że ono wyszło autorce naprawdę uroczo).

  Właśnie taka jest cała książka. Może wydawać nam się, że jej tematyka emanuje powagą, ponieważ w końcu mamy do czynienia z opowieścią osoby ciężko chorej, ale wbrew pozorom dostajemy całkiem uroczy romans. Uważam, że Ponad wszystko idealnie wpisuje się w klimat lata – delikatna, słodka młodzieżówka. I tutaj nie przesadzam – jest naprawdę, ale to naprawdę słodka. Traktuje o takiej pierwszej, niezapomnianej miłości, gdy to tęcza uderza do głowy, a motyle latają w brzuchu (swoją drogą posiadanie jakichkolwiek owadów w organizmie jest dość niebezpieczne, więc wolę się w takie rzeczy nie pakować). 
Swoją drogą, gratuluję autorce, że udało się jej dość umiejętnie połączyć poważne i te przepełnione urokiem momenty, ponieważ w wielu pozycjach dostajemy nimi po prostu w twarz. Nicola Yoon umiejętnie je łączy i dość delikatnie, ale nie ukrywając nic zarazem, przekazuje czytelnikowi.

  Nie wiem, czy o bohaterach mogę powiedzieć coś odkrywczego. Maddy i Olly to zaślepieni pierwszą miłością nastolatkowie, którzy non stop do siebie piszą czy o sobie rozmyślają. Czytelnik zostaje zalany falą uczuć, jakie do siebie żywią. Dochodzi do niego w ten sposób subtelność przytuleń, pocałunków oraz ogólnie rzecz biorąc każdej chwili, którą bohaterowie spędzają razem.
Wydaje mi się, że są oni w pewnym sensie ciepłymi kluseczkami. Ale! Bez obaw, właśnie to ciepło jest w nich najlepsze.

  Nie ukrywając, mimo że oczekiwałam czegoś lepszego, powieść tę przeczytałam w parę godzin i wspominać będę ją dość dobrze. Możliwe, że trafiła do mnie bardziej niż inne romanse, bo nie ociekała erotyzmem czy wulgaryzmami. ,,Delikatna" to słowo, które opisuje ją idealnie. Naprawdę przyjemnie mi się ją czytało.

  Pierwsze miłostki są różne, ale jeśli szukacie czegoś, co pokaże Wam to uczucie w najsłodszym wydaniu, jakie tylko jest możliwe, Ponad wszystko jest jak najbardziej dla Was. 

Muzycznie

Jeśli nikt nie może cię zobaczyć, nie istniejesz.

8 komentarzy:

  1. "Ponad wszystko" czyta się wręcz błyskawicznie, ale mi również zabrakło w niej czegoś głębszego.

    P.S. Czytałam "Chatę" i jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.P.S. Nominowałam cię do Tagu http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/2017/07/jestem-hejterem-book-tag.html

      Usuń
  2. Tak, miałam ten problem, że brakowało mi czegoś "głębszego"... ale książka była dobra. Może nie najlepsza, ale przyjemna w odbiorze.
    PS. Hype na tę książkę jest tak duży, że za chwilę wybuchnie...
    PS2. Czekam na recenzję "Mojej Lady Jane" z niecierpliwością! Czytałam w oryginale i nie mogę się doczekać, jak Tobie przypadnie do gustu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama wcześniej o niej nie słyszałam, dopiero kiedy było głośno o filmie i zainteresowała mnie ta historia. Także pewnie się skuszę na książkę, czy film :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Święte słowa, ta książka jest "delikatna", "urocza", a ja bym jeszcze dodała, ze "przyjemna" ;D Masz racje, jest idealna na lato (chociaż ja czytałam ją zimą xD) i do połknięcia w jeden wieczór. Nawiasem mówiąc kiedy jest premiera ekranizacji? Chłopak się pochorował kiedy mieliśmy iść na Piratów z Karaibów (do tej pory serce mi krwawi), więc wypadałoby sobie to jakoś odbić, a Ponad wszystko w wersji kinowej mnie dość mocno ciekawi :P
    Buziaki Kochana!
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie ta książka była dobra, urocza i delikatna, ale czegoś mi w niej zabrakło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałam ponad rok temu, książka średnio mi się spodobała. Mimo to chętnie zobaczę ekranizację ;)

    OdpowiedzUsuń