sobota, 19 sierpnia 2017

Merlin w spódnicy! – Szklany Tron (Sarah J. Maas)

Tytuł: Szklany Tron

Cykl: Szklany Tron (tom 1)

Autor: Sarah J. Maas

Liczba stron: 512

Wydawnictwo: Uroboros

Rok wydania: 2013

Kategoria: fantastyka 

Ocena: ★★★★★☆ (średnia)


  Kiedy pojechałam do biblioteki i okazało się, że od czasu, gdy ostatni raz się tam pojawiłam, zakupiono wiele nowości, oglądałam półki jak zafascynowana, pragnąc każdej z tych książek. Postanowiłam jednak, że wezmę jedynie dwa tomy Szklanego Tronu. W końcu tę serię zachwalają dosłownie wszyscy, a ja nie czytałam ani jednej części tego fenomenu. Zaintrygowana, zaczęłam czytać niemal od razu po wypożyczeniu.


  Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.
Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.
Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się nie niespodziewała. 

 (lubimyczytac.pl)
 
  Zacznijmy od tego, że na książce strasznie się zawiodłam. Wszyscy wychwalali ją nad niebiosa i nakłaniali mnie do przeczytania. I o ile początek naprawdę mi się podobał, to im więcej przeczytałam, tym bardziej znudzona byłam. Wątek trójkąta miłosnego, przynajmniej moim zdaniem, dość przyćmił tę książkę, choć okazał się najlepszym trójkątem, o jakim dotychczas udało mi się czytać. 

  Myślałam, że pokocham tę książkę, bo pod względem przeprowadzanego turnieju oraz świata przedstawionego przypominała mi mój ukochany serial z dzieciństwa – Przygody Merlina. Wszystko wydawało mi się tak podobne, że sama byłam zaskoczona i chociaż Szklany Tron była podobna do jednej z moich ulubionych produkcji jedynie w paru aspektach, czułam, jakby Celaena była Merlinem, który miał ogromnie niewyparzony język i był nieprzyzwoicie odważny. Tak jak ona musiał ukrywać przed ludźmi swój sekret, tak jak ona miał jakiś kontakt z tym, co magiczne i nierealistyczne. A całe zawody, w których nasza bohaterka brała udział, ogromnie przypomniały mi jeden z pierwszych odcinków serialu. I co jest na plus – ta otoczka ciągnęła się do końca książki!

  Muszę jednak przyznać, że Celaena od początku mnie irytowała. Miałam wręcz wrażenie, że zepsuje mi książkę swoim: ,,Ja jestem najlepsza, nie potrzebuję pomocy, jestem Zabójczynią". I tak w kółko, myślałam, że zwariuję. Do tego, przez połowę historii myślała tylko o tym, jak zabić osoby, które mogłaby uśmiercić, bo stoją bardzo blisko niej.
Ale. Pod koniec książki w bohaterce obudziły się jakieś uczucia i naprawdę zaczęłam ją lubić. Za niewyparzony język, za jej postępowanie, za wszystko. Przekonałam się, że dziewczyna jest naprawdę mądra i silna. Z pewnością więc zostanie jedną z moich ulubionych, kobiecych bohaterek.
W przypadku Doriana i Chaola miałam większy problem, bo po dziś dzień nie wiem, w którym ,,teamie" jestem. Obaj panowie są po prostu świetni, nie umiem wybrać, nawet mi nie każcie. 

  Jak już wspominałam, w książce jest trójkąt miłosny, jednak autorka bardzo dobrze go poprowadziła. Nie uświadczyłam wzdychania nad umięśnionymi panami. A Celaena nie zastanawia się, którego wybrać, przez pół powieści! To kolejny plusik.
Nie zmienia to jednak faktu, że w pewnym stopniu czułam się, jakby ten wątek był jednym z głównych i niestety trochę przyćmił on całą akcję.

  No więc. 
  Mamy przygodę, którą ubóstwiam, cudowną, główną bohaterkę oraz świetnie poprowadzony, choć nieco rażący trójkąt miłosny. Czego chcieć więcej?

  A no tego, że mimo tych wszystkich plusów, książka była dość przeciętna i powiedziałabym nawet, że nudna. Miałam nadzieję, że pisarka poprowadzi główną intrygę w nieco... inny sposób? Że jednak nas zaskoczy? 
Podejrzenia w sztampowy sposób spadały na osoby, które oczywiście nie miały z popełnionymi zbrodniami nic wspólnego, a gdy dowiedziałam się, kto tak naprawdę mordował uczestników, uniosłam brew i westchnęłam ze znużeniem (chyba tak głośno, że słyszano mnie na drugim końcu ulicy), bo to okazało się ogromnie oklepane. Nie mogłam uwierzyć, że pani Maas była w stanie pójść na łatwiznę do tego stopnia.
Nie dość, że się zniechęciłam, to okazało się jeszcze, że ostatnie dwadzieścia stron nie jest ,,do przebrnięcia" bez jakichś silnych psychotropów, bo niedorzeczność goni tam niedorzeczność. 

  Podsumowując, Szklany Tron zbiera skrajne oceny – jedni go kochają, inni nienawidzą (choć przeważnie trafiam na miłośników). Ja jestem chyba gdzieś po środku. Zobaczymy, jakie wrażenia towarzyszyć mi będą po przeczytaniu drugiego tomu. 

Muzycznie

16 komentarzy:

  1. Pierwszy tom w porównaniu z kolejnymi wypada dość słabo. Koniecznie sięgnij po kontynuację!
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam właśnie piąty tom tej serii i mogę powiedzieć Ci, że jeśli jesteś w stanie podjąć takie ryzyko - czytaj dalej. Nie chcę obiecywać Ci cudów, ale według mnie (oraz wielu innych osób) z każdym kolejnym tomem robi się lepiej. Co do Doriana i Chaola, po pierwszej części też nie wiedziałam, w którym Teamie się znajduję, ale teraz, po tym, jak pojawił się Pewien Tajemniczy Pan, jestem już pewna, kto pasuje do Celaeny najlepiej :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście mam wrażenie, że pierwszy tom jest najnudniejszy ze względu na to, że zaledwie wprowadza nas w świat Celaeny. Co więcej: powiedziałabym, że głównego motywu fabularnego dla tej serii nawet nie ma w pierwszym tomie! Kolejne oczywiście nie są bez skazy, ale według mnie można śmiało powiedzieć, że są bardziej interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory czytałam tylko dwa pierwsze tomy tej serii, ale "Szklany Tron" bardzo mi się podobał. Także ja należę do miłośników, mam nadzieję, że po kolejnych częściach Ty też przejdziesz do tego teamu :)

    Pozdrawiam
    roksa_reads

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że chociaż jedna osoba nie zachwala tak bardzo "Szklanego trony". Nie czuję się źle, że jeszcze nie przeczytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten Szklany Tron mnie prześladuje, a nie mogę się zabrać za ten cykl.. Po prostu musiałabym mieć wszystkie tomy od razu xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co... ja właśnie nie uważam, że ten tom jest jakiś słaby czy coś. Ta książka była po prostu dla mnie bardzo dobra, fajna, dobrze mi się czytało, jednak nie miała w sobie, żadnego WOW, czy BUM! Myślę, że ludzie kochają tę serię właśnie za kolejne książki (których jeszcze nie czytałam). Wydaje mi się, że to w kolejnych tomach jest to coś, co kochają fani Maas. Mam zamiar się dowiedzieć co to jest, może też pokocham, a "Szklany tron" był tylko wstępem do kolejnych części?

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam 1 tom jakoś rok temu i był ok, ale nic fenomenalnego. Chyba muszę przeczytać kolejne części i zobaczyć czy będą lepsze. Świetna recenzja! :D
    https://ksiazkiwidzianeoczaminatalii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam książkę długi czas temu i niewiele pamiętam z przebiegu akcji, ale prawdopodobnie będę musiała odświeżyć sobie lekturę przed sięgnięciem po kolejną część. Z tego co pamiętam, mnie się podobała. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Fałszywy pocałunek”

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem po środku, choć po przeczytaniu pierwszego tomu byłam całkiem pozytywnie nastawiona. Drugi tom była najgorszy z pierwszych trzech. Tam to dopiero trójkąt wszystko przyćmiewa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie miałam styczności z twórczością tej autorki ani z tą serią, ale wydaje mi się, że to nie do końca moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj szkoda, że się zawiodłaś. :c No ale cóż jest tyle pochwał, to i muszę być jakieś wady. :D
    Mi pamiętam pierwszy tom chyba najbardziej się podobał, a potem było dla mnie już gorzej. Skończyłam na 4 tomie i dalej już nie mogę. :c

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam bardzo podobnie, tylko oceniłam na jedno oczko mniej niż Ty. To naprawdę nie była tak dobra książka jak wszyscy mówią. Na dodatek główna bohaterka w ogóle nie przypadła mi do gustu, a nawet uważam ją za słabo wykreowaną. Bo niby zabójcza i zła, ale na dodatek kocha patrzeć w gwiazdy i grać na instrumentach - jakby autorka chciała wszystkie "ciekawe" cechy charakteru wepchnąć w jedną postać.
    Druga część jest już lepsza (6/10), ale to dalej żadne arcydzieło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niedługo sama się przekonam. Jestem bardzo ciekawa, czy mi się spodoba.
    Pozdrawiam Booki

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też sądziłam, że Szklany Tron można tylko kochać lub nienawidzić - jednak je też jestem gdzieś pośrodku ;) Ani mnie nie zachwycił, ani nie zniechęcił. Był po prostu ok :) Zdecydowanie bardziej do gustu przypadły mi Dwory od S.J.Mass :)

    Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń