sobota, 21 października 2017

Moment... Co. – Wypowiedz jej imię (James Dawson)

Tytuł: Wypowiedz jej imię

Cykl:

Autor: James Dawson

Liczba stron: 270

Wydawnictwo: YA!

Rok wydania: 2015

Kategoria: horror, thriller

Ocena: ★★★★★☆ (średnia)

  Ta książka już od jakiegoś czasu stała na mojej półce, więc postanowiłam, że czas najwyższy ją przeczytać. Zwłaszcza, że w całym swoim życiu czytałam tylko jeden horror i byłam ciekawa, jak spodoba mi się ta pozycja, zwłaszcza, że już parę razy widziałam ją w księgarni. Zaintrygowana, kupiłam tę powieść za niecałą dyszkę. I... moje odczucia są dość niejednoznaczne.


  Trójka nastoletnich przyjaciół w noc Halloween przyzywa ducha legendarnej Krwawej Mary. To, co miało być zabawą, zmienia się w koszmar i dramatyczną walkę o przetrwanie. Bobby, jej przyjaciółka Naya i przystojny Caine muszą się zmierzyć z nawiedzającą ich w snach upiorną siłą mieszkającą po drugiej stronie lustra. Nastolatkowie odkrywają tajemnicę z połowy XX wieku. Odnajdują jedyną ofiarę, która umknęła Krwawej Mary i od lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Czego upiór pragnie naprawdę – ukojenia czy zemsty? 
(lubimyczytac.pl)

  Książka na pewno miała w sobie coś ciekawego. Zostałam uraczona tajemnicą, która potrzebowała tylko jednego – rozwiązania. I nie, nie domyśliłam się go. Ale wiecie dlaczego? Bo to było najbardziej sztampowe, schizofreniczne i dziwne rozwikłanie zagadki, o jakim dane mi było czytać w całym moim życiu. Sama otoczka tajemnicy była naprawdę świetna i można powiedzieć, że nawet zachęcała do dalszego czytania, ale z biegiem czasu wydarzały się coraz bardziej absurdalne rzeczy. A ja myślałam, że to Prus miał niezły towar, kiedy pisał Lalkę
   O bohaterach nie mogę powiedzieć za dużo, bo tak naprawdę nie przywiązano do nich jakiejś większej uwagi. Wydaje mi się, że gdyby autor bardziej dopracował ich charaktery, historia stałaby się autentyczniejsza. Akcja również mogłaby się wolniej rozwijać, bo choć byłam ogromnie ciekawa motywów Krwawej Mary i z niecierpliwością przewracałam strony, tego napięcia było troszeńkę za mało. 

  Kiedy skończyłam tę pozycję, nie miałam pojęcia, czy w ogóle napiszę tę recenzję, bo czułam się, jakby ktoś wyprał mi mózg. I to nie było pozytywne pranie mózgu jak w przypadku dobrego thrillera, to było coś w rodzaju książek Kinga, z których każda kończy się w dziwniejszy sposób. 
Nawet nie wiedziałam, co o tej powieści powiedzieć. Bo z jednej strony pokochałam ten lekki dreszczyk emocji. Z drugiej... nie miałam pojęcia, jak ktokolwiek mógłby mieć coś takiego w głowie.

  Nie do końca zadowoliło mnie również zakończenie. Fabuła urwała się jakby w połowie i właśnie to wprawiło mnie w zdekoncentrowanie. Na dodatek to, co wydarzyło się na końcu... Nie, tak się nie kończy książek. To było chore. Po prostu chore.

  I nie mogę powiedzieć, że ta powieść była zła, bo nie okazała się najgorsza (popieram zwłaszcza świetne nawiązania do Supernatural), ale nie wrócę do niej już nigdy więcej, bo po prostu bym tego nie zdzierżyła. Chyba będę musiała ją sprzedać. 
Ale Wam może się spodobać. A może już czytaliście tę pozycję? Podzielcie się koniecznie wrażeniami!  

Muzycznie

2 komentarze:

  1. Spotykałam się z wieloma recenzjami książki, gdzie jedni wychwalali ją pod niebiosa, gdy drudzy mieszali z błotem, ale jeszcze nikt nie stwierdził, że autor musiał mieć niezły towar, po którym przyszła wena na tworzenie! :D A co do samej książki, już od jakiegoś czasu jestem jej ciekawa i jak tylko zdołam ją gdzieś zdobyć, to po prostu nastawię się do lektury neutralnie, coby później wiecznie nie wykrzywiać swej brzydkiej twarzy (bo jak jeszcze mi to zostanie i już na zawsze będę straszyć ludzi?). ;)
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, czasem i tak bywa... ale ja sobie chyba podaruję tą książkę...

    OdpowiedzUsuń