środa, 8 listopada 2017

Rodzina jest najważniejsza. – Moje życie obok (Huntley Fitzpatrick)

Tytuł: Moje życie obok

Cykl:

Autor: Huntley Fitzpatrick

Liczba stron: 450

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2016

Kategoria: literatura obyczajowa

Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆ (ujdzie)

  Bardzo długo chciałam przeczytać tę pozycję, bo miała naprawdę dobre oceny i spotkałam się z wieloma pozytywnymi recenzjami (zresztą pisanymi przez ludzi, których gust czytelniczy znam doskonale i w ogromnym stopniu pokrywa się on z moim). Ucieszyłam się więc, gdy książka ta wpadła w moje ręce i w końcu mogłam się za nią zabrać. Ku mojemu zaskoczeniu – moje odczucia były zupełnie inne niż się spodziewałam. 


  Moja mama nigdy nie podejrzewała, że obserwowałam Garrettów. I to przez cały czas. Nie spodobałoby się jej to.
Garrettowie są absolutnym przeciwieństwem Reedów. Głośni, bałaganiarscy, emocjonalni. Siedząc w swoim punkcie obserwacyjnym Samantha Reed codziennie marzy o tym, by stać się jedną z nich. . . Aż do pewnego letniego wieczoru, kiedy Jase Garrett wspina się na dach obok niej i zmienia wszystko.
Zakochują się w sobie bez pamięci, przedzierając się przez potknięcia i cuda pierwszej miłości. Rodzina Jase'a przyjmuje Samanthę jak swoją, chociaż dziewczyna początkowo ukrywa swój związek z nim. Wtedy zdarza się coś nie do pomyślenia i świat Samanthy się rozpada. Dziewczyna staje przed niemożliwą do podjęcia decyzją. Która rodzina idealna zdoła ją ocalić? A może nadszedł czas, by sama ocaliła siebie?

(lubimyczytac.pl)

  Sama mam dość liczną rodzinę i choć na pewno nie jest ona tak wielka jak paczka Garretów, nie mogę powiedzieć, że nie mam w domu równie wesoło co oni. Każdy z nas jest indywidualny, ale to nie zmienia faktu, że potrafimy sobie porządnie dać w kość. I właśnie to podobało mi się w Moim życiu obok – każdy z niezwykłej ósemki dzieciaków wyróżnia się na swój sposób i nie da się nie kochać któregoś z nich. Czytanie o takiej gromadce to istna frajda, naprawdę, większość scen pochłaniałam w zawrotnym tempie z szerokim uśmiechem na twarzy.

  Bohaterowie są niewątpliwie plusem tej powieści. Uwierzcie mi – nie da się nie pokochać małego George'a, czternastoletniej Andy, czy błyskotliwego Jase'a. Jedyna osoba, która mi tutaj przeszkadzała, to Samantha. Dziewczyna przez pół życia wręcz stalkowała biedną rodzinę, zachwycając się ich postępowaniem, a potem, jakby nigdy nic, do niej niemal wkroczyła. Ta laska była, w moim odczuciu, co najmniej dziwna, a do tego nieco płaska. Nie denerwowała mnie jak większość głównych bohaterek, ale mogłabym rzecz, że miałam ją kompletnie gdzieś, bo wykreowano ją na niezwykle pustą postać.

  Przyznam, że spodziewałam się czegoś więcej. Historia romantyczna okazała się jedynie delikatnym tłem dla tej obyczajowej, gdzie śledziliśmy losy Garettów. I ja naprawdę polubiłam ich rodzinne perypetie, ale nie spodziewałam się, że wątek miłosny nie będzie zupełnie współgrał z resztą i że wolałabym, by tutaj nie wystąpił lub by został lepiej napisany. Wspólne kupowanie prezerwatyw okazało się na przykład rzeczą żenującą, a takich momentów się w tej powieści namnożyło jak mrówek. 

  Nie spodziewałam się też, że ,,dramat" w tej książce nie będzie żadnym dramatem, a jedynie jakąś kpiną. Okej, nie chciałabym przeżyć tego, co bohaterowie, ale nie spodziewałam się, że autorka pójdzie po najmniejszej linii oporu, mimo że naprawdę lubię historie, które są lekkie i niezobowiązujące. Jeśli pisarka nie miała pomysłu na zwrot akcji, trzeba było go w ogóle do Mojego życia obok nie wplatać. 

  To byłaby naprawdę dobra historia, ale ktoś tu postanowił zrobić z niej literacki misz masz i zdecydowanie przedobrzyć z wątkami oraz motywami. W rezultacie, dostaliśmy jeden, wielki rozgardiasz, a zarazem coś, czego w powieściach nie popieram. 

  Tę powieść uratowała urocza rodzinka Garettów, przyjemny styl i pokłady niesamowitego humoru. Często wydawało mi się, że autorka próbuje z nim przedobrzyć i wtedy czułam się maksymalnie zniesmaczona. Nie mogę jednak powiedzieć, że żarty pani Fitzpatrick nie grały w każdej sytuacji, bo niektóre z nich sprawiły, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Nierzadko również wybuchałam śmiechem, ale to wciąż było dla mnie delikatnie za mało..

  Moje życie obok to idealna powieść na jeden wieczór, jednak nie oczekujcie od niej zbyt wiele, bo możecie się na niej zawieść. Mam jednak nadzieję, że przypadnie Wam do gustu bardziej niż mi. 

Muzycznie

3 komentarze:

  1. Lubię czasem sięgnąć po takie powieści na jeden wieczór. Może za jakiś czas po nią sięgnę, ale nie będę oczekiwać po niej tyle co oczekiwałam wcześniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie lektury też są potrzebne, w końcu czytamy też dla odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię od czasu do czasu sięgnąć po takie powieści. Przy nich można się świetnie zrelaksować. Tej części nie czytałam, ale druga mi się podobała, chociaż nie miałam względem niej wielkich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń