sobota, 18 listopada 2017

This Is Us (recenzja serialu)

Tytuł: This Is Us

Reżyseria: Dan Fogelman

Produkcja: USA, 2017

Czas trwania: 45 min (1 odc)

Gatunek: Dramat, Komedia

Obsada: Milo Ventimiglia, Mandy Moore, Justin Hartley i inni

Ocena: ★★★★★★★★☆ (świetny)

  Obejrzałam ten serial całkowicie spontanicznie. Nawet nie spodziewałam się, że później oglądanie go stanie się jedną z tradycji, jakie mam ze swoją przyjaciółką. Nie miałam również pojęcia, że da się układać słowa w taki sposób i że produkcja ta wstrząśnie mną do takiego stopnia, że nie będę potrafiła się otrząsnąć przez długi, długi czas. 
  
  Tutaj niestety muszę uważać z opisem fabuły, bo każdy, nawet najdrobniejszy element może być spoilerem. Powiem jedynie tyle, że poznajemy troje ludzi w dniu ich trzydziestych szóstych urodzin: Kate, która ma problem z otyłością (olbrzymi problem); Kevina, który jest niespełnionym aktorem oraz Randala, który szuka swojego biologicznego ojca. Są nam przybliżone również losy Jacka i Rebecci Pearsonów, który oczekują na narodziny swoich dzieci. Potem losy tych wszystkich osób splatają się przez cały serial.

  Niezbyt dobrze wiem, jakie słowa mam dobrać, naprawdę. Szukam ich, ale nie mogę znaleźć, bo ta produkcja jest piekielnie dobra. Tak dobra, że to aż momentami przerażające. Sposób, w jaki są tu dobierane każde słowa i gesty, to istna bajka. I z pozoru dostajemy serial, który opowiada o zwykłych ludziach i ich problemach, a w rzeczywistości okazuje się on być czymś, czego jeszcze nie było, czymś, co porywa widza i nie chce go wypuścić do ostatniego odcinka. Ja obejrzałam cały serial w parę dni (na razie są wprawdzie tylko dwa sezony, ale co tam) i czułam się po nim rozwalona emocjonalnie do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy w ogóle będę w stanie wstać z łóżka i dalej funkcjonować. Jeszcze nic nie ubodło mnie do tego stopnia, nic nie pokazało życia w tak prawdziwy, a zarazem... pozbawiony skrupułów sposób. W pewnych momentach miałam wrażenie, że się rozpłaczę: kiedy Kevin za pomocą rysunku pokazał, czym jest życie albo przy głupiej scenie z zepsutą pralką, która okazała się niemal bezcenna. Ja po prostu nie mam słów, nadal nie potrafię się pozbierać.


  Bohaterowie tego serialu są tak prawdziwi i autentyczni, że po raz kolejny brakuje mi sposobu, w jaki mogłabym moje odczucia wyrazić. Pokochałam Kevina, Randala, Kate, Rebeccę, Jacka, Williama... Ojejku, jak ja ich bardzo pokochałam... Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo zżyłam się z każdym z nich. Oglądając, miałam wrażenie, że znam ich całe życie i że nigdy się z nimi nie rozstawałam. Możliwe, że działo się tak przez cudowną grę aktorską, bo to właśnie ci aktorzy nadali temu serialowi magii. To oni sprawili, że This Is Us jest, jakie jest. 

Ogromnie podziwiam zwłaszcza Mandy Moore, która odwaliła kawał dobrej roboty (a przy okazji byłam pozytywnie zaskoczona, jak zmieniła się od czasu roli Jamie ze Szkoły Uczuć) oraz Milo Ventimiglia, który... zasłużył na jakąś nagrodę, bo to, co zrobił jako Jack... Wow. 

  Nie umiem również wyrazić mojego zachwytu kadrami i muzyką... Po prostu bajka. Jeśli nie chcecie oglądać serialu, znajdźcie sobie do niego soundtrack i posłuchajcie chociaż go (na przykład obierając ziemniaki, bo czemu nie). Niesamowity. 

Albo obejrzyjcie zwiastun, jest równie cudowny.

  Naprawdę nie dziwię się, że parę scen z tego serialu zgarnęło statuetki za najbardziej wzruszające sceny, bo, jak wspominałam wcześniej, w każdym odcinku pojawiało się coś, co sprawiało, że miałam ochotę położyć się na środku pokoju i po prostu ryczeć. A ja się nie wzruszam. Poważnie. Jeszcze nigdy na niczym nie płakałam, a to niemal doprowadziło mnie do łez. 


  Warto obejrzeć ten serial, bo nie ma w nim przekoloryzowania ani, w odwrotną stronę, przedramatyzowania. Wszystko jest idealnie wyważone, a wydarzenia są przedstawione tak, jakby kiedyś wydarzyły się naprawdę. Dla mnie to bezapelacyjnie jeden z najlepszych seriali, jakie widziałam w życiu. Jeśli znajdziecie wolną chwilę, włączcie go sobie, koniecznie. Ja nie mam słów.


3 komentarze:

  1. To coś dla mnie. Aktualnie oglądam Riverdale i jestem zachwycona tym serialem, więc serdecznie polecam :) ale jak tylko go skończę, to zaczynam This is Us. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szukam właśnie jakiegoś serialu, więc z chęcią skuszę się na ten. Wydaje się naprawdę ciekawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, naprawdę mnie zachęciłaś :D Szukam jakiegoś ciekawego serialu i myślę, że ten idealnie pasuje do mojego gustu i tego, co mam ochotę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń