niedziela, 24 grudnia 2017

Kiedy Kevin się znudzi...

To brzmi jak bluźnierstwo, nieprawdaż? Sama uwielbiam oglądać ten film i jestem przekonana, że nieprędko mi się znudzi, ale staram się być otwarta na nowe doświadczenia. Istnieje sporo dobrych filmów, które mają w sobie motyw świąt i które z przyjemnością można oglądać całą rodziną, z kubkiem gorącej czekolady w rękach. 
Nim oddacie się czytaniu posta, z całego serca życzę Wam wesołych, pogodnych oraz rodzinnych świąt. Mam nadzieję, że spędzicie je jak najlepiej i że nie będziecie żałowali ani chwili, spędzonej w taki właśnie sposób. 


1) Holiday/The Holiday (2006)
Dwie nieznające się kobiety, aby uciec od problemów, postanawiają na święta zamienić się domami. Iris przeprowadza się do słonecznego Los Angeles, a Amanda wyjeżdża na zaśnieżoną angielską wieś.

Oglądałam tę produkcję jakieś tysiąc razy i z czystym sumieniem powiedzieć mogę, że oglądanie jej w nieskończoność nie nudzi się ani trochę. Komedia, romans i święta w tle. To coś, co naprawdę cenię sobie w filmach, które postanawiam obejrzeć w święta. 




2) To właśnie miłość/Love Actually (2003)
Premier zakochujący się od pierwszego wejrzenia w jednej z pracownic swojego biura już w kilka chwil po wejściu do siedziby przy 10 Downing Street... Pisarz uciekający na południe Francji, aby wyleczyć złamane serce i odnajdujący nad brzegiem jeziora nową miłość... I wiele innych. Miłość powoduje w życiu każdego z nich chaos. Życie i miłość mieszkańców Londynu przeplata się i osiąga zenit w wigilię Bożego Narodzenia - z romantycznymi, zabawnymi i słodko - gorzkimi tego konsekwencjami dla każdego, kto miał szczęście (albo nieszczęście) znaleźć się pod urokiem miłości.

Ten film to zagraniczna wersja Listów do M. Oryginalniejsza po stokroć, bardziej urocza i wzruszająca do łez. Mam nadzieję, że właśnie w te święta wrócę do tej produkcji, bo dosłownie ją uwielbiam.



3) Miasteczko Halloween/The Nightmare Before Christmas (1993)
Film animowany, którego akcja toczy się w mieście strachów i upiorów. Mieszkańcy (kukiełki) hucznie obchodzą swe święto. Mistrz ceremonii wyrusza na nocną przechadzkę, i przypadkowo trafia do świata, w którym obchodzi się Boże Narodzenie. Postanawia przygotować dla ludzi swą własną wersję Gwiazdki i porywa Świętego Mikołaja.

Tim Burton ma w sobie to coś. Jeśli niestraszne Wam szkielety, dziwne mary i dość groteskowa grafika, nie oderwiecie się od tej produkcji nawet na chwilę! Ja w każdym razie nie umiałam. Tona śniegu, niezwykła ścieżka dźwiękowa... Nigdzie bardziej nie czuć świąt niż w miasteczku strachów!



4) Listy do M (2011)
W jeden, wyjątkowy dzień w roku, pięć kobiet i pięciu mężczyzn przekona się, że przed miłością i świętami nie da się uciec. Paweł Małaszyński, Maciej Stuhr, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Roma Gąsiorowska, Agnieszka Dygant i Katarzyna Zielińska pokażą, jak kochać, w najbardziej romantycznym przeboju tego roku.

Nie mogłam nie wspomnieć o tej produkcji, bo jestem jej ogromną fanką. Oglądałam ją tysiąc razy, a na części drugiej i trzeciej byłam w kinie. Podaję Wam tutaj tę pierwszą, bo sądzę, że jest taka... niepowtarzalna. Naprawdę warto to zobaczyć. Niemniej dodam, że trzecia odsłona tej komedii również jest prześwietna. Można zrywać boki ze śmiechu, a Malajkat jak zwykle oczarował mnie swoją grą. 
Jednak to właśnie w jedynce mamy Sthura. I małą Tosię. I tego Mela, który jest najbardziej zbuntowanym Melem... Zresztą przekonajcie się sami!

4 komentarze:

  1. Kocham "To właśnie miłość" i bardzo lubię "Listy do M.". Cieszę się, że trójka trzyma poziom, bo druga część trochę mnie rozczarowała.

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ''To właśnie miłość'' i ''Listy do M.'' oglądałam i podobały mi się te filmy. ;) Wesołych świąt. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jestem inna - za Kevinem nie przepadam i zawsze przełączam :p Za to Miasteczko Halloween uwielbiam i polecam każdemu!

    Pozdrawiam!
    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie wpadłam na ten post wcześniej, to obejrzałabym w święta wszystkie te filmy, z których oglądałam jedynie "Listy do M" :) Ale sobie gdzieś zanotuje i obejrzę za rok!
    A Kevina już tak dawno nie oglądałam. Chyba za stara jestem!

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń