środa, 11 kwietnia 2018

Czekaliście na to! Dwór tysiąca orgazmów! – Dwór skrzydeł i zguby (Sarah J. Maas)

Tytuł: Dwór skrzydeł i zguby

Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)

Autor: Sarah J. Maas

Liczba stron: 848

Wydawnictwo: Uroboros

Rok wydania: 2017

Kategoria: romans/fantasy

Ocena: 2/10 (bardzo zła)

  Dzisiaj to, na co wszyscy skrycie czekaliście. Moja mała masochistka również, choć nie przyznałabym się do tego otwarcie, ponieważ za bardzo bym się tego wstydziła. W każdym razie, rozwiewam wszystkie wątpliwości. Tom trzeci tego jakże wspaniałego cyklu od Maas jest równie gówniany, co tom drugi. Mówiąc szczerze, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam: myślałam, że będzie jakości szarego papieru toaletowego za dwa złote, a był co najmniej jak rumiankowy papier Queen za cztery! Jeśli chcecie więcej bezużytecznych informacji oraz nieśmiesznych gifów, zapraszam do czytania recenzji! 


  Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.

(lubimyczytac.pl)

  Jak wspominałam, nie zostawiam serii niedoczytanych. Nie wiem, czy to jakieś przyzwyczajenie, czy po prostu upośledzenie umysłowe, spowodowane upuszczeniem na ziemię w okresie niemowlęcym. W każdym razie, mam ten okropny nawyk czytania tego, co zaczęłam, nawet jeśli z czystym sumieniem mogłabym spuścić wszystko, co udało mi się skończyć, w klopie. 

  Jeśli czytaliście moje poprzednie recenzje Dworów, wiecie, że stosunek, który do nich mam, nazwać można czystą nienawiścią. O ile Szklany Tron był mdły i okropnie nieciekawy, o tyle powieści o przygodach Feyry to zło i w moim mniemaniu nie powinno się takiej szmiry wydawać, bo te powieści są najzwyczajniej w świecie o niczym. Bardziej emocjonalne są doświadczenie Anastasii Steele, która przez całą trylogię o panu Grey, przygryza swoją dziewczęcą wargę. 

  Przez jakiś czas miałam nadzieję, że będzie to emocjonująca powieść. Wiecie, wszędzie walka, zabijanie, bezwzględność i... wiecie co się okazało? Ten Dwór jest tak samo żenujący jak poprzedni. 
Do Maas da się dopisać określony schemat, który samodzielnie wypracowałam jakąś sekundę temu. Polega na tym, że przez niemal całą książkę akcja biegnie statycznie, a autorka w losowych momentach przypomina sobie, że ej, w sumie, kurczę, ta powieść miała być fantastyką, a nie historią dwudziestu orgazmów Rhysanda. Wtedy zrzuca na nas wydarzenia, które nie mają sensu i które w głównym zamierzeniu mają nas ,,zaskoczyć". Gdyby nie miał być to koniec serii, dostalibyśmy również cliffhanger, który ,,ściąłby nas z nóg". Dokładnie tak to działa. 

  Dwie gwiazdki daję za postać Nesty, która była tutaj moją ulubioną oraz za Tamlina, bo mogłam się z niego naśmiewać i miałam w sumie niezłą bekę z jego złowieszczego postępowania. Och, Tamlin, jakiś ty przebiegły. 

  Hitem, moi państwo, jest zakończenie.
  A raczej to, co dzieje się na moment przed końcem.
  Po prostu wstać i bić brawo dla tej pani.
Ja przepraszam, ale cholera, który normalny autor posługuje się takimi samymi schematami w JEDNEJ serii. Który autor KOŃCZY DWA TOMY W TAKI SAM SPOSÓB.
Wiecie kto?
No w sumie Sarah J. Maas. Zobaczyłam zakończenie i tak się śmiałam, że nie mogłam przez bite dziesięć minut przestać. W życiu nie spotkałam się z takim zachowaniem i uważam je za niezwykle komiczne. Kurczę, jak ta kobieta wysysa pieniądze ze swoich czytelników. Mówię to, biorąc pod uwagę fakt, że zakończenie tego Dworu to jeden do jednego odbitka któregoś z poprzednich (Nie powiem którego, nie zepsuję tej świetnej niespodzianki).

Mówię to również, biorąc pod uwagę to, że ACOWAR jest odbiciem Imperium burz. Też niemalże jeden do jednego. 
Ja nie wiem, jak można w ten sposób żerować na ludziach. 

  Podsumowując, nie polecam tej książki i pozbyłam jej się tak szybko, jak tylko mogłam. Mimo wszystko, zachęcam kolejnych czytelników do kupna: ta powieść to spory klocek, można zrobić z niej świetną rozpałkę. 

Muzycznie 

Przebiegła Feyra

Lucien z cieczką

Tysiąc orgazmów Rhysa

Kiedy Sarah nabija swój lvl swatki

Tępe rozważania tępej Feyry 

Niespodziewanie wymiotująca Feyra

Niespodziewanie wymiotujący Rhysand

Te ,,smutne momenty" 

Nesta jako JEDYNY dobry aspekt

Zakończenie (xd) 

Będzie następny tom! Yay!

Kiedy masz wrażenie, że wszyscy czekają na ten szit

6 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że recenzja jest bardzo ciekawa. :D O tej serii słyszałam różne opinie, a jak czytam jakieś negatywne recenzje to jeszcze bardziej chcę przeczytać daną pozycję żeby sprawdzić czy naprawdę jest aż tak źle. :D Pewnie z ciekawości kiedyś zabiorę się za ten cykl, a mam podobnie jak Ty - jak już zacznę serię to chcę ją skończyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakończenie było okropne. Zgadzam się z tym w stu procentach. Nie lubię, kiedy autorzy za bardzo przywiązują się do swoim postaci i nie chcą ich zabijać. Więc wskrzeszenie nie jednej, a dwóch postaci na przestrzeni trzydziestu stron brzmi strasznie. Co więcej jedna z nich została przywrócona do życia motywem, który już raz widzieliśmy przez co jest... nudno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy zachęcają mnie do przeczytania tej serii, ale ja jakoś nie mogę się do niej przekonać. Po twojej recenzji mam ochotę ją sobie odpuścić, ale mój wewnętrzny masochista ma domaga się przeczytania czegos tak złego dla rozrywki. :P

    Biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam lubię Sarah J. Maas. W sensie Szklany tron uwielbiam, a Dwory były okej. To znaczy nie czytałam jeszcze tego tomu, ale zamierzam, jednocześnie bojąc się tych okropnych scen erotycznych - aspektu, który na 100% mi się nie spodoba... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Dwory, aczkolwiek dalej uważam, że trzeci i zakończenie to był śmiech na sali :D No i tak samo wszedzie seksy, które uprawiają bohaterowie to porażka.
    Recenzja świetna! A tańczący Dominikanie rozwalili system w filmiku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. BOSZ, KOCHAM ZA PORÓWNANIE DO PAPIERÓW TOALETOWYCH I ZA TAŃCZĄCYCH KSIĘŻY XDDD <3

    OdpowiedzUsuń