wtorek, 7 sierpnia 2018

Jestem gorsza, bo... GÓWNO.

Jakiś miesiąc temu w sieci zadebiutował pewien filmik, w którym wypowiadająca się kobieta zmieszała z błotem osoby, które czytają ,,literaturę niższego sortu". Stwierdziła, że jej kanał jest zbyt prestiżowy na takie rzeczy, a ona sama uważa się za lepszą, bo czyta podręczniki akademickie i klasykę. Na początku chciałabym powiedzieć Wam, co sądzę o całej sprawie, a następnie przelać moje żale do kompletnie innego sektora. Albo po prostu spojrzeć na zaistniałą sytuację dwojako, bo tylko krowa nie zmienia swoich poglądów i nie umie interpretować wydarzeń wielokrotnie.

Jestem całkowicie świadoma, że owa pani mówiła całkowicie poważnie, mimo że nie wzięłam sobie jej zdania do serca. Rozumiem również oburzenie całego bookstagrama, booktube'a, ciotki Maryśki i Zenona z warzywnego. Słyszałam porównania tej osoby do Hitlera, wywyższenia rasy aryjskiej nade wszystkie, padło nawet kilka nawiązań do zagłady Żydów, bo czemu nie. Uważam, że mamy do czynienia z innym kalibrem, ale szanuję zdanie każdego. Nieważne jak bezsensowne by było, toleruję je. 


Rozumiem, że ten film w nieodpowiednich rękach mógłby zdemotywować kogoś do czytelnictwa. Wiem także, że ktoś mógłby odpuścić sobie czytanie, bo przecież nienawidzi podręczników, a skoro czytanie innych powieści to tylko marnacja czasu, siły i energii, to po kiego się produkować i zmuszać do czegoś, czego się nie lubi? Niemniej, wydaje mi się, że większość z nas posiada zdolność logicznego myślenia i jeśli widzi film, w którym wykształcona kobieta stwierdza, że jest prestiżowa i że gówna to ona nie czyta, to zapali mu się czerwona lampka w głowie. Nawet jeśli ktoś ma dopiero zacząć czytać i próbuje się do tego przekonać, będzie miał w dupie takie brednie. 
Pomyślcie logicznie: widzicie, że jakaś babka mówi o tym, że jest lepsza od innych, bo czyta. Naprawdę przyjmiecie to do siebie ot tak? Cytując wszystkie mamy i babcie: jakby kazała Wam skoczyć z mostu, też byście to zrobili? Naprawdę uważacie, że ludzie nie zastanawiają się, tylko przyjmują zdanie innych do siebie, nawet jeśli w głębi serca czują, że to całe gadanie to chujnia z patatajnią? 


Doskonale rozumiem zdanie osoby, która ,,zapoczątkowała" tę ,,dramę" (jeśli chcecie dowiedzieć się, co o całej sprawie sądzi Magda, wpadajcie na Crimelpoint). Jeśli ktoś wejdzie w ten filmik, może poczuć się urażony, zwłaszcza że ta kobieta mówi na poważnie, ale... ludzie. Proszę, czasem warto zachować dystans do siebie, mimo oburzenia (jeśli jakimś cudem wpadnie na to Magda, to nic do niej nie mam, ba, uwielbiam ją oglądać). Pani powiedziała o parę słów za dużo (jakieś sto tysięcy), ale... czasem warto wziąć głęboki wdech i zluzować zwieracze.

I tu nie chodzi nawet o zdanie Magdy czy reszty oburzonych booktuberów, bo większość wyraziła się jasno, twardo, ale kulturalnie. Bardziej dobija mnie to, co dzieje się teraz i za każdym razem jak ktoś wspomina o tym filmiku, dostaję palpitacji serca. Można powiedzieć, że: Ej, słuchajcie, jest taka kobieta, nie powinna wypowiadać się w ten sposób. Ale obrażanie jej, ciśnięcie od góry do dołu i miętolenie tego samego niczym krowa, która przeżuwa przez dziesięć minut tę samą trawę, to już żałosne zagranie.


Zastanawiam się, kiedy zaczęliśmy odpowiadać na jad jadem. Nie mogę pojąć, dlaczego większość osób dalej zawraca sobie dupę tematem, mimo że słyszał już o tym cały internet, ja, moi znajomi, mój kot i pani z apteki. Ta ostatnia musi już łykać Stoperan, bo dostaje zatwardzenia, kiedy słyszy o filmiku niemiłej pani, która stwierdziła bla, bla, bla, bla. 

Zdaję sobie sprawę, że sama dokładam cegiełkę do tego tematu, ale jeszcze nigdzie się nie wypowiadałam, a w sumie nikt mi nie zabroni. Racja, równie dobrze mogę sobie nie wchodzić na Instagrama przez najbliższy tydzień, a sprawa ucichnie, ale chciałabym jedynie zwrócić na to uwagę, bo podnosi mi się ciśnienie, zwłaszcza jak ktoś tę kobietę dosłownie obraża.

,,Niby osoba wykształcona, a tak naprawdę pierdolnięty Kruszwil w spódnicy", ,,Nie powinna się wypowiadać, jeśli ma gówno do powiedzenia", ,,Niech spierdala skąd przyszła i zabierze ze sobą inteligenckie książki". 
Skąd w Was tyle nienawiści? Dlaczego bierzecie to aż tak do siebie? Naprawdę Was to coś obchodzi? Bo mam wrażenie, że publikowanie takich treści działa jak masturbacja: co mi tam, zwalę, żeby sobie ulżyć. 


Nie oszukujmy się, ludzie. Można o czymś gadać dzień, można parę dni (zazwyczaj właśnie tutaj kończą się dramy), można tydzień, ba, jak wybiorą nowego papieża, to czasem mówią o tym nawet miesiąc. Ale ta pani nie jest papieżem (Bogu dzięki), biskupem, ba, nie jest nawet księdzem, a niektórzy ludzie rozpalają stos z zapałki, robią z igły widły. 
Chociaż stop, czekajcie. Jeśli macie jakieś informacje odnośnie tego, żeby ta pani była choć ministrantem, napiszcie mi o tym w komentarzu i niech drama trwa. 

Pogadam sobie, pogadam. Drama faktycznie minie, ale potem przyjdzie kolejna. I kolejna. I kolejna. I kolejna. Coraz częściej plujemy hejtem w swoją stronę. Oczerniamy się nawzajem, mimo że mamy tworzyć jakąś społeczność. Czyżby powiedzenie, że z rodziną wypada się najlepiej jedynie na zdjęciach jest jak najbardziej adekwatne? 
Za miesiąc pojawi się kolejna pani, która wyrazi swoje zdanie, najpewniej dla wzbudzenia atencji i dostanie dokładnie to, co zapragnie: rozgłos. Wywoła również przy okazji burzę i wszystkich skłóci, a co, czemu nie. 
Chociaż czekajcie, stop, sami zrobiliśmy to już dawno temu. 

Ale róbta jak chceta, ja wypowiadam się na ten temat po raz pierwszy i ostatni.
Jeśli chcecie, połóżcie się na środku pokoju, posypcie się jadalnym złotem i zarządźcie strajk głodowy, bo ktoś ma inne zdanie niż Wy. 


Good luck.

4 komentarze:

  1. Również mam już dosyć rozgrzebywania tego tematu wszelkimi możliwymi łopatami :) Jest mi też najzwyczajniej przykro, że żyjemy w społeczeństwie tak pozbawionym dystansu, które wciąż samo wpędza się w co raz to większe użalanie, ech :/
    Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  2. Żyję w jaskini bez Internetu i nic o tym niw widziałam. 😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez moje ostatnie wakacyjne wyjazdy zupełnie nie wiedziałam, że jest jakaś nowa drama... I może dobrze, że mnie to ominęło, bo mam już serio tego wszystkiego dosyć xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc, ja zawsze omijam takie dramy szerokim łukiem. Tym razem również nie zagłębiałam się w temat, widziałam tylko pobieżnie, o co biega, a potem za każdym razem, gdy natykałam się w Internecie na ludzi, którzy rozgrzebywali ten temat, zwyczajnie wyłączałam przeglądarkę. Czasem, gdy blogosferę opanowuje afera w tym stylu, przez ułamek sekundy czuję presję, żeby wypowiedzieć się na gorący temat, tak jak to robią wszyscy, ale w następnej chwili tą myśl zastępuje inna: że tak naprawdę to mam to zwyczajnie gdzieś. Szczerze, to nawet nie poświęciłam chwili, aby wykreować własną opinię, być może z lenistwa, a być może dlatego, że nie mam ochoty rozmyślać o czymś, co jest mi obojętne. Czytam książki, na które mam ochotę, piszę o tym, o czym chcę - i tyle :)

    Pozdrawiam cieplutko!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń