wtorek, 5 marca 2019

Dlaczego kocham zwierzęta? – O psie, który wrócił do domu (Bruce Cameron)

Osoby, które znają mnie bliżej, doskonale wiedzą, że jestem bardziej empatyczna w stosunku do zwierząt niż do ludzi. Zgodzę się, to dość dziwne. Niemniej, gdybym zobaczyła, jak ktoś uderza autem w człowieka, byłabym w ogromnym szoku, ale w końcu bym się z tego otrząsnęła. Gdyby to samo przydarzyło się pieskowi albo kotkowi, chyba zapłakałabym się na śmierć. 
Sama posiadam dwa psy oraz pięć kotów, a w dodatku żyję na wsi i dosłownie nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaków. Kiedy założę rodzinę, na pewno będą stanowiły jej małą cząstkę. Zdradzę wam przy okazji drobny sekret: marzy mi się dostojny oraz wyrachowany pies, jakim jest doberman. Posiadanie go to jedno z moich największych pragnień! 
Nie mogłam więc oprzeć się pokusie, gdy napisała do mnie księgarnia selkar.pl i zaproponowała zrecenzowanie książki o psiaku, o której zakupie myślałam już od dłuższego czasu. Dziś jestem już po lekturze, a moje serce piesoholika tańczy z radości. 


Lucas postanawia przygarnąć bezdomną suczkę. Od początku jest przekonany, że mała Bella jest mu przeznaczona. Ona ma takie samo zdanie. Gdy po fali przykrych incydentów jest zmuszona, by przebywać z dala od swojego pana, postanawia ruszyć w drogę pełną niebezpieczeństw, by go odnaleźć. 

Ta książka jest urocza. 
Jest dokładnie tym, czego oczekuję od książki młodzieżowej, a nawet i czymś o odrobinę większym, bo, szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że będę aż tak usatysfakcjonowana lekturą. Z pozoru wydawałoby się, że jest to jedynie proste czytadło, ot, nic zobowiązującego. Błąd. Ta historia nie jest zbyt skomplikowana, ale dobitna. Idealnie nada się dla tych młodszych nastolatków: to opowieść o poświęceniu, miłości oraz wierności. Można z niej naprawdę wiele wyciągnąć, mimo że momentami wydaje się być bardzo przykra oraz przytłaczająca w swym realizmie. 


Nie da się nie kochać bohaterów, których wykreował Bruce Cameron. Na prym wychodzi oczywiście Bella, nasza sunia, a zarazem narratorka całej powieści. Narratorka? Jak to? Pies narratorem? Właśnie to jest tak wyjątkowe w powieściach tego autora! Zwierzęta ,,zaczynają mówić ludzkim głosem". No, może nie do końca. Ale to właśnie ich myśli prowadzą nas przez całą powieść. 
Niezwykle polubiłam również Lucasa, który niesamowicie kochał swoją psinkę i był gotów zrobić dla niej dosłownie wszystko. Zaryzykował naprawdę wiele tylko dlatego, by z nim zamieszkała, a następnie poświęcił dużo, by nie opuściła jego boku.
Wyjątkowa jest również postać mamy Lucasa, byłej żołnierki, cierpiącej na PTSD (świetny wątek, dawno się z takim nie spotkałam) oraz Olivii, dziewczyny tegoż samego bohatera. 

Chciałabym na moment wrócić do tego, o czym wspomniałam na początku. Nie należę do wrażliwych osób. Owszem, mam w sobie coś z empatycznej osóbki, ale mało rzeczy mnie wzrusza. Jeszcze nigdy nie popłakałam się ani na smutnym filmie, ani podczas czytania wyjątkowo dołującej książki. Ta pozycja również nie wycisnęła ze mnie łez, ale na myśl o krzywdzie bezbronnych zwierząt serce zadrżało mi z żalu. Właśnie dlatego chciałabym mieć kiedyś psa. Może zrobić kiedyś kurs na tresera. Weterynarzem raczej nie będę, bo nie umiałabym patrzeć na krzywdę tych istotek, ale kto wie, bardzo ciągnie mnie do pracy w schronisku.


Nie jest to powieść dla dzieci, więc raczej nie radziłabym zabierać ich na ekranizację, jak robią to niektórzy rodzice, ale spokojnie może przeczytać ją osoba nastoletnia. Nada się dla miłośników psów oraz historii z życia wziętych, które uczą oraz bawią. Ta powieść jest wyjątkowa i na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Z przyjemnością zabiorę się za inne pozycje od tego autora. 

Muzycznie

Książkę O psie, który wrócił do domu oraz inne książki przygodowe znajdziesz w księgarni selkar.pl

Tytuł: O psie, który wrócił do domu

Autor: Bruce Cameron

Liczba stron: 392

Rok wydania: 2019

Wydawnictwo: Kobiece

Ocena: 8/10 (bardzo dobra)

2 komentarze:

  1. Raczej po nią nie sięgnę- rzadko czytam czytam tego typu literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być naprawdę dobra i z przekazem. Ja raczej po nią nie sięgnę, bo to nie do końca moje klimaty, ale znam kilka osób, którym na pewno spodoba się ta pozycja :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    http://domireads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń