sobota, 14 stycznia 2017

Przepis na niesamowitą powieść fantasy! - Piąta Pora Roku (N.K.Jemisin)

Tytuł: Piąta Pora Roku

Cykl: Trylogia Pękniętej Ziemi (tom 1)

Autor: N.K. Jemisin

Liczba stron: 440

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Rok wydania: 2016

Kategoria: Fantastyka

Ocena: ★★★★★★★★★☆ (świetna)



Pierwszym rzutem oka
Przez pewien czas nie byłam przekonana do tej książki i zastanawiałam się, czy na pewno chcę ją przeczytać. Troszkę się bałam, bo choć jestem zagorzałą fanką fantastyki, ta powieść zapowiadała się o wiele poważniej niż wszystkie, które czytałam dotychczas. Koniec końców, poprosiłam wydawnictwo Sine Qua Non o egzemplarz Piątej Pory Roku i postanowiłam, że dam jej szansę. 

Słuchając bajarza
Rozpoczął się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą popiołem..
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki. 
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran. 
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak bronią. I gdzie nie ma litości.

Essun, kobieta z pozoru zwyczajna, za nic ma nadchodzącą zagładę. Jej mąż właśnie jedno z ich dzieci zabił, a drugie uprowadził. Pogrążona w żałobie i rozdarta rozpaczą, przemierza dogorywający świat. Jest w stanie dokonać jeszcze większych zniszczeń, jeśli pomoże jej to odzyskać córkę. 

Kop dobrej fantastyki!
Na blogu od 1 stycznia świeci pustkami tylko dlatego, że czytałam Piątą Porę Roku i po prostu nie byłam w stanie myśleć o czymkolwiek innym. Pierwsze sto stron okazało się istną mordęgą, mimo że książka wciągała już od początkowych kart. Tematyka okazała się ciężka jak cegła, którą ktoś zrzuca z dziesiątego piętra prosto na głowę drugiej osoby. Po każdym rozdziale robiłam przerwę i musiałam poświęcić niemal cały dzień na analizowanie tego, co właśnie się stało. Rozdziały były dość długie (co w książkach niespecjalnie mi się podoba), a rozwój świata przedstawionego wymagał nieustannego skupienia. Warto również wspomnieć, że niektóre opisy okazały się drastyczne (może zbyt drastyczne). Mimo wszystko, dobrnęłam do momentu, w którym dobitnie mogłam wypowiedzieć pięć słów – Ta książka to diament fantastyki. 

Złote postacie
Otwarcie mogę powiedzieć, że w życiu nie przeżywałam tak rozterek i chwil szczęścia wspólnie z bohaterami jakiejkolwiek powieści. Essun, Damaya, czy Sjenit...  Te trzy, niby niepozorne, historie zostały przedstawione w tak cudowny sposób, że po prostu wprawiły mnie w zachwyt. Nie dostajemy zapłakanych dziewcząt, o których czytamy w niejednej książce. Wręcz przeciwnie! N.K. Jemisin rzuciła w nie tak wielką siłą, że momentami naprawdę pragnęłam otrzymać choć połowę tego niesamowitego daru. 
Co ciekawe, jedna z postaci ,,opowiada o sobie" w drugiej osobie. Dziwny zabieg, nie? Ale jak najbardziej skuteczny! 

Srebrna akcja, styl pisania i fabuła
Zaczniemy od tyłu.
Fabuła to coś genialnego. Zazdroszczę autorce wielkiej kreatywności i masy pomysłów, które przelała na papier. Takiej historii jeszcze nie było. Nigdzie, serio. I choć może się wydawać, że to schematyczna opowieść drogi, to prawda jest inna – w tym nie ma tak naprawdę nic, co by się powtórzyło. Ludzie mówią, że nie da się uniknąć schematów, że rynek wydawniczy ujrzał już wszystko, co byli w stanie zaprezentować autorzy. Nieprawda. N.K. Jemisin pokazuje, że nie ujrzeliśmy nawet połowy tego, co można jeszcze zobaczyć. Skonstruowany przez nią świat to istne cudo. Trafiła w dziesiątkę. 
Styl pisania może się wydawać nieco przyciężki, ale wymaga nieco czasu i przyzwyczajenia. Zdecydowanie nie każdy przebrnie przez książkę, bo język, krwawe opisy i poruszane kwestie miejscami mogą wydać się zbyt ciężkie. 
Akcja pędzi do przodu i nie chce się zatrzymać. Powoduje, że oderwanie się od książki i możliwość przemyślenia wszystkiego wydają się niemożliwe!

Oprawa i kwestie wizualne
Okładka jest naprawdę śliczna! Muszę przyznać, że Sine Qua Non po raz kolejny stanęło na wysokości zadania (ale to jest oczywiste, bo to przecież SQN!). 
Niestety, w swoim wydaniu mam literówki. Gdyby była jedna, czy dwie, na pewno wstrzymałabym z wytknięciem takiej wady. Ale jednak było ich całkiem sporo. 
I tu nie chodzi o to, że mam tendencję do czepiania się szczegółów. Naprawdę, rozumiem, że wydanie tak wielkiego tomiszcza to ciężki orzech do zgryzienia, ale jestem ciekawa, czy osoby, które czytały tę powieść, również napotkały ten maleńki zgrzyt. Przykładowo strona 274, kwestia Alabastera...

Izzy podsumowuje! 
Piąta Pora Roku to książka cudowna! Książka, która niewątpliwie zawładnie sercami wielu czytelników i wbije się na pozycję jednej z najlepszych powieści fantasy. Trzymam kciuki za autorkę i... nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejny tom.

Gdyby strony mogły śpiewać:

Wiosna, Lato, Jesień, Zima; Śmierć jest piąta, wszystko spina.

 Za zaufanie oraz możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

16 komentarzy:

  1. Za jakiś czas pewnie po nią sięgnę ale na razie mam pełną "kolejkę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na razie mam wątpliwości, co do tej książki, choć współpracuję z tym wydawnictwem. Może jednak przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam się szczerze, że nie znam tej pozycji...
    Jednak Twoja recenzja i opis zachęca! :)

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem już po lekturze i uważam, że ta książka jest świetna. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej kuźwa, co mnie tu tak dawno nie było?! Toć patrzę na listę czytelniczą dość często, a już dawno nie byłam u ciebie ;( ale jestem!
    Ha! Mówiłam mówiłam mówiłam że 5PR to jest coś niesamowitego? <3 Ja ją skończyłam jeszcze w 2016 i w momencie mianowałam najlepszą książką minionego roku xD Jak zobaczyłam rozdziały pisane w drugiej osobie to mój mózg, a raczej ta część od czytania zaliczyła dziki orgazm, zaiste. Co to wgl było?!
    Masz racje, na początku było ciężko, prolog mnie strasznie zmęczył, ale juz po 3 rozdziale, kiedy znałam całą trójkę bohaterek poszło pierunem. Chyba nawet udawałam chorą, żeby nie musieć iść do szkoły tylko doczytać do końca xD
    A to, ze autorka pisze o kobietach silnych, asertywnych i... Beak mi w tej chwili przymiotników, ale ty zrozumiesz xD to jedna z wielu zalet 5PR <3
    To co, czekamy na 2 tom? ;)
    Buziak ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam, że musi ci się podobać :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też bardzo bardzo czekam na kontynuację :D Ten zabieg z drugoosobową narracją również mi się spodobał, no i te trzy (pozorne) bohaterki, które są tak cudowne, silne, pewne - całkiem różne od kobiet w fantastyce młodzieżowej. Jestem pod wrażeniem, tak jak Ty i zgadzam się, że to taki kamień szlachetny wśród fantastyki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja wysoka ocena musi świadczyć tylko o tym, że książka jest naprawdę dobra i warta przeczytania. Ja uwielbiam fantastykę, może ostatnimi czasy czytuję więcej kryminału, ale ogólnie fantastyka od zawsze była moim numerem jeden. Dlatego chętnie zapoznam się z książką, którą tak zachwalasz i która jest świetnym przedstawicielem gatunku, który lubię. Na pewno jest świetna ;)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam, czytam recenzję i myślę ,,Normalnie, uduszę Cię-narobiłaś mi smaka na tą powieść'', a na dodatek na koniec Skillet... Moje serducho oficjalnie dostało palpitacji! Świetna recenzja! Okładka przyciąga, opis przyciąga, bohaterowie intrygują. Tak ją wychwalasz, że aż grzechem byłoby nie sięgnąć. Pozdrawiam cieplutko! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Twoja recenzja narobiła mi smaka, ale nie wiem, czy po nią sięgnę, nie za bardzo przepadam za ciężką fantastyką :D
    Pozdrawiam,
    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem tej książki, ale aktualnie męczę się z inną książką z tego wydawnictwa, gdzie pierwsze 100 stron też jest istną mordęgą. Mam nadzieję, że wreszcie fabuła się rozwinie.
    Jak po niej już ochłonę, to pomyślę, czy mam wystarczająco sił, aby zmierzyć się z "Piątą porą roku".

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej książki, więc na pewno po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w planach nie mam tej książki, jakoś nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń