wtorek, 1 sierpnia 2017

To tylko niewinna zabawa? – Kłamca i szpieg (Rebecca Stead)

Tytuł: Kłamca i szpieg

Cykl:

Autor: Rebecca Stead

Liczba stron: 208

Wydawnictwo: IUVI

Rok wydania: 2017

Kategoria: literatura młodzieżowa

Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ (niezła)

  Kłamca i szpieg to naprawdę niepozornie wyglądająca książeczka. Jest cieniuteńka, można połknąć ją w godzinę. Dlaczego więc męczyłam się z nią miesiąc?


  Gdy Georges wprowadza się do bloku na Brooklynie, poznaje Safera odludka, wielbiciela kawy i szpiega. Georges dobrze się czuje w towarzystwie ciut ekscentrycznej rodziny Safera. Zapomina przy nich o kłopotach: że tata stracił pracę, musieli się przeprowadzić, a mama zaczęła brać dodatkowe dyżury w szpitalu. W szkole też nie jest łatwo Georges znalazł się na celowniku Dallasa, specjalisty od wyszukiwania u innych słabych miejsc.
Pierwsza misja szpiegowska? Tropienie tajemniczego Iksa. W miarę postępu śledztwa, kiedy Safer stawia coraz to nowsze wymagania, Georges zaczyna się zastanawiać, co jest prawdą, a co nie, i co to wszystko jest za gra.
A w co gra ON sam?
(opis wydawcy)

  Rebbecę Stead znałam już z pozycji, którą wydawnictwo IUVI wydało parę miesięcy temu. Chodzi mi oczywiście o Całkiem obcego człowieka, który wywarł na mnie dość pozytywne wrażenie. Nie dość, że powieść bawiła, to jeszcze niosła morał oraz dotyczyła ważnych wartości. Chciałabym powiedzieć, że Kłamca i szpieg jest równie pouczającą książką i że młodzież mogłaby czerpać z niej garściami, jednak wszystko jest tu nieco inne. Powiedziałabym, że jest to pozycja głównie rozrywkowa, ale nie brakuje w niej elementów, z których możemy wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość. 

  Pomysł na wykreowanie bohaterów ogromnie mi się podobał. Autorka kolejny raz stworzyła barwne charaktery, wykreowała wyróżniające się z tłumu sylwetki. Ci, którzy czytali tę pozycję, nie zdziwią się, gdy powiem, że do gustu najbardziej przypadł mi Safer. Po prostu go pokochałam, równie mocno, co moment, gdy tłumaczył, skąd wzięło się jego imię. To właśnie Safer jest tutaj najbarwniejszą postacią, choć charyzmy nie braknie również Georgesowi oraz Candy. 

  Najbardziej jednak trafił do mego serducha pomysł na fabułę i mimo że dość szybko zorientowałam się, jak ta powieść się zakończy (a na tylnej części okładki dostajemy informację, że nie przewidzimy zakończenia), bawiłam się naprawdę świetnie. Na początku zupełnie nie mogłam wgryźć się w tę historię, ale gdy usiadłam do niej na poważnie, nie miałam żadnego problemu z czytaniem. Akcja co jakiś czas nabiera tempa i dzięki temu strony przewracają się wręcz co chwilę. 

  Cieszę się, że mamy tutaj poruszone problemy, z jakimi może borykać się młodzież w dzisiejszych czasach – brak zrozumienia ze strony rodziców, nękanie w szkole, czy nawet próbę pogodzenia się z cierpieniem drugiej, bliskiej dla nas, osoby. 
Kłamca i szpieg kończy się ciekawym morałem i myślę, że książka ta skierowana jest do każdego czytelnika. Jasne, dzieciaki bawiłyby się przy niej sto razy lepiej, ale myślę, że nawet dorosły znajdzie tu coś dla siebie. 

  Brakowało mi bardzo tego zaskoczenia, pozycji tej nie można nazwać ambitną, a na początku okropnie mi się dłużyła, jednak, mimo wszystko, przypadła mi do gustu. Uczy, jak zrozumieć drugiego człowieka i jego potrzeby, a przede wszystkim zabija nudę. Potrzebujecie pozycji na lato? Sięgnijcie po tę – zachęcam.

Muzycznie

Jeśli uśmiechasz się bez powodu, w końcu naprawdę zaczynasz czuć się szczęśliwy.

 Za egzemplarz recenzencki oraz zaufanie dziękuję Wydawnictwu IUVI!

16 komentarzy:

  1. Można sięgnąć:) Z tego co piszesz wygląda całkiem całkiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że przewidziałaś zakończenie, to zawsze odbiera trochę frajdy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląd tej okładki przemawia do mnie ogromnie. Lektura też zapowiada się ciekawie,idealnie na lato. Przewidywalne książki to coś idealnego na zabiegane dni czy wakacyjne wieczory. Rozejrzę się i może sięgnę. I jak zwykle, muzyczny zachwyt! :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie książki są wakacyjne w stu procentach!

      Usuń
  4. Przeczytałam i miło wspominam.
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcześniej nie słyszałam o tej książce. Twoja recenzja naprawdę mnie do niej zachęciła :D Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się dostać ją w moje czytelnicze łapki :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty
    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi podobała się trochę bardziej, bo nie domyśliłam się zakończenie, ale poza tym mam podobne zdanie o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne zdanie w wielu kwestiach, haha! :D

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że ta powieść byłaby bardzo podobna do Całkiem obcego człowieka. Też jest taka lekka i choć służy głównie rozrywce, porusza też istotne tematy, nie jest jednak lekturą specjalnie ambitną. Poprzednie książka Stead podobała mi się, ale nie mam zbyt wielkiej ochoty na Kłamcę i szpiega. Może kiedyś po niego sięgnę, ale raczej nieprędko :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przekonywała mnie już wcześniej i teraz też niezbyt ;/

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń